Mysle, ze ktos tu sie zabawia zapuszczajac watki i nigdy do nich nie wracajac. Terrerowi proponuje profilaktycznie zajrzec na forum Rozwód..i co dalej? Luiza
powiedz kobiecie, ze masz jej cos waznego do przekazania 'wiesz kochanie mam zone, piatke dzieci z dwoch malzenstw i zobowiazania alimentacyjne wzgledem mojej matki' kiedy juz na dobre sie przestraszy i bedzie chciala odejsc powiedz jej prawde tzn,ze 'jestem tylko rozwiedziony' zadziala, na
glupiutka dziewczyne u jego boku a ja zakochana w nim wpatrzona w niego robilam wszystko co chcial on podejmowal wszystkie decyzje,bylo jak bylo raz dobrze raz zle,rok po slubie poznalam kogos innego i stalo sie zdradzilam meza tylko dlatego,ze wreszcie poczulam sie kochana
Ludzie!!! Co mam zrobic. Tylko Wusia (no i rychost) odpowiedziala pozytywnie. Powiedzialem Jej wczoraj, ze musze to skonczyc, ze sie boje o moje dzieci, ze nie chce rozwodu - z drugiej strony, tak jak pisze Wusia, zycie jest zbyt krotkie by nie wykorzystac szansy jaka ono daje... na cudowna milosc
kiedy mój mężczyzna powiedział żonie, że po tym jak go zdradziła nie widzi szans na dalsze wspólne życie i chce rozwodu, odpowiedziała mu, że mu tego rozwodu nie da, bo ktoś musi spłacić kretyt na mieszkanie. mąż jest jej potrzebny po to,żeby puszczać co miesiąc przelewy szkoda ci spędzonych
oczywiscie podobnie jak Ty mnie tylko dolowal, grozil rozwodem . Nie radzilam sobie z "siedzeniem" a maz nie chcial pomoc lub nie mogl (praca). Ona mus uwierzyc, ze Ty ja kochasz i bedziesz zawsze z nia. Przestan myslec o sobie bo jestes jak mowiles silny psychicznie, pomys o niej, o zonie a nie
sprawa wyglada tak... pan nie mieszka z zona- wyprowadzil sie ponad rok temu.Najpierw mial romans z duzo mlodsza dziewczyna, ta go zostawila po pol roku, potem poznal inna pania..przedtem zona zlozyla pozew o rozwod- w miedzyczasie zona chyba zrezygnowala z rozwodu bo wycofala pozew, pan zas nie
Po rozmowie telefonicznej szanowna pani malzonka powiadomila pisemnie (dajac list do reki) malzonka o ww telefonie...oczywiscie troche tam zmyslila by podkoloryzowac...Ewidentnie chciala wywolac jego wscieklosc...I rzeczywiscie przeszlismy burze... ale zwyciesko. Nadal sie kochamy... teraz
a ja powiem od siebie, coć jestem w bardzo podobne sytuacji i sama nie wiem co mysleć i robić. jestem a raczej byłam z męzczyzną po przejściach, nie bylo dzieci z tego zwiazku i choć rozwód byl on nadal twierdzi ze kocha swoją zone, to ona chciala rozwodu, stara się ją odzyskać. na początku naszej
ze,chce odzyskac meble corki-dla mnie wszystko stalo sie jasne,to koniec.Fakt kochalem zone ponad wszystko ale w tym momencie stracilem do niej zaufanie i wszelka mysl aby jeszcze z nia porozmawiac stala sie bez znaczenia.Po kilku tygodniach tesciowie mi przywiezli nasza corke twierdzac ze,sa za
zachecilo do pytan. Na jej ewentualne pytania nie odpowiadaj nic-zadnych informacji,w ten sposob byc moze cos sie rozjasni bo ona wg twoich slow bardzo liczy na ciebie i twoja pomoc. Do tego czasu nie wdawaj sie w rozmowy z zona,przestan nawet rozmawiac o was i nie odbieraj telefonow po np 17-tej
mój mąż (on składał pierwszy wniosek rozwodowy) w dniu rozwodu stwierdził, że jednak kocha żonę i nie chce rozwodu. do sądu normalnie poszliśmy, rozprawa normalnie sie rozpoczęła, ale kiedy tylko sędzia zapytał czy mąż podtrzymuje wniosek ten powiedział że nie, że kocha zone i nie chce się rozwieść
jak wygląda to jego małżeństwo. Powtarzam; jeśli się kochają, niech będzie przy nim i wspiera go! Dziewczyna, z którą chciałem być rozwodzie na zawsze, miast mnie wspierać, tak mnie dołowała i uprzykrzała życie, że po rozwodzie wybrałem wolność. Ponoć mnie kochała. Co z tego, że ja ją nadal