witam Jesteśmy 5 lat po slubie, nie mamy dzieci. Jestesmy przeciętnym małżeństwem. Mąż zrobiła badania, nie moze ich mieć. Mi to nie przeszkadza, istnieje przeciez adopcja. Ale on sie uparł, ze bede z nim nieszczesliwa i złozył pozew o rozwód. Wyjechał za granice do pracy, I sprawa sie juz odbyła
Hej Dzieki za wszystkie odpowiedzi, te pocieszające i mniej pocieszające. Maz nie uciekł, wyjazd był planowany...wraca w grudniu. A czemu ja walczę ?? Bo go kocham, i mysle ze sie załamał, bo mówiąc mi obadaniach płakał... Pallas, tam gdzie jest, niemożliwe jest wysłanie listu ( troche za ługo by
czy w odpowiedzi na pozew o rozwod, ktory zlozyl maz musze wniesc o oddalenie powodztwa? w calosci czy w czesci? jak napisac ze godze sie na separacje? pozdrawiam Iwona
Termin mam na 1 czerwca.Dzien Dziecka...Nie chce rozwodu.Jestesmy 7 m-cy w separacji.Caly czas czekalam...Maz dawal nadzieje na wspolne zycie...Raz dawal,innym razem sie tego wypieral.W koncu wczoraj dostalam pozew.Nie chce rozwodu.Kocham go mimo wszystkiego,mimo wszystkim,mimo zdrowemu
nie znam przypadku, żeby mąż odszedł do nikąd. Zawsze gdzieś czai się baba. Albo oficjalnie albo w ukryciu.
Emamy piszę, bo muszę się wygadać... Te które znają moją historię to wiedzą, że mąż zostawił mnie dla innej. Okazało się, że jestem w ciąży. Powiedziałam o tym mężowi. On twierdzi, że nie powinniśmy się teraz rozwodzić, że dalej będzie mnie wspierał finansowo i z opieką nad noworodkiem ale będzie
ja nie znam dobrze Twojej historii, ale z praktycznego punktu widzenia lepiej urodzić za granicą, bo jak to będzie w kraju zamieszkania ojca, to potem on musi być przy wyrabianiu paszportu.
Wszystko przez to że rodziców się nie wybiera. Mi się trafiło po prostu tragicznie (lubię wyolbrzymiać więc nie przestraszyć się). Mój ojciec, dziecko PRL-u, alkoholik totalny. Nic go nie obchodzi, nie można z nim rozmawiać, mam z mamą piekło w domu. Dlatego mama ma schizofrenie. Czuje że mnie to
patroszka napisał: > Wszystko przez to że rodziców się nie wybiera. Mi się trafiło po prostu tragicz > nie (lubię wyolbrzymiać więc nie przestraszyć się). > Mój ojciec, dziecko PRL-u, alkoholik totalny. Nic go nie obchodzi, nie można z > nim rozmawiać, mam z mamą piekło
Wszystko przez to że rodziców się nie wybiera. Mi się trafiło po prostu tragicznie. Mój ojciec, dziecko PRL-u, alkoholik totalny. Nic go nie obchodzi, nie można z nim rozmawiać, mam z mamą piekło w domu. Dlatego mama ma schizofrenie. Czuje że mnie to ogarnia, jestem powoli aspołeczna.. Z
Witaj :)Proponuję wizytę w MOPS na ul.Skubisza u prawnika.Doradzi co i jak robić. Moim zdaniem wystąpić o rozwód z jego winy i alimenty.Jeżeli nie będzie chwilowo płacił to MOPS wypłaca z Funduszu Alimentacyjnego a jemu rośnie dług.Konkretnie doradzi jednak prawnik, który jest b
Patologia to nie dba o dzieci,pije itd mylisz watki poprzedni zwiazek to nie byl zwiazek,po prsotu bylam mlodziutka,szalona i stalo sie ,ale dziecko wychowuje,nie zostawialm na ulicy jak niektore matki ....
Jakim cudem sad przyzna opieke ojcu a nie matce ,ktora zajmuje sie domem i dziecmi ? a ojciec,ktory pracuje 12 godz dziennie,jak wraca gra w necie w swoje gry i swiat tu sie konczy . nie pomagal mi nigdy w prowadzeniu domu,dla niego pojscie do marketu np po zakupy czy pieluszki dla dziecka to
Moje małżeństwo to pomyłka. Nie miałam odwagi tak powiedzieć do tej pory. Nie jestem w nim szczęśliwa ani kochana. Powiedziałam o tym mężowi, o jego zdradach itd. Ze chcę odejść. I zaczęło się płacz, jęki że mnie kocha, że wszystko naprawi, że pójdzie na terapię. Ale we mnie się wypaliło...Nie
A pomyślałaś o dzieciach???? Bo nic o nich nie piszesz. Widze, ze ważne są tylko Twoje uczucia. Pomyślałaś o tym czy nie będzie im przykro kiedy taty nie będzie????? Jeszcze nie złozyłaś pozwu o rozwód, a już w pierwszym poście piszesz o nowej miłości. Rozumiem , że musi Ci byc cięzko, że
szufladzie, ale nie przeżyję finansowo podziału majątku (śmieszne, że tylko to jest do podziału po tylu latach). Więc jak zwykle chowam godność w kieszeń i przez łzy napiszę to: już nie chcę rozwodu
wczoraj po nosie od dzieci, że nic nie robię w sprawie alimentów i rozwodu. Mąż zaproponował we wrześniu, że szkoda się włóczyć po sądach. On będzie w ramach alimentów opłacał nam czynsz 500 zł. Zgodziłam się bo w końcu to było jakieś rozwiązanie na tamtą chwilę. Po czym przyszły do domu
dziekuje potrzebowalam takiej rady jak kicia za pozostale tez jestem wdzieczna ale ja nie chce tak szybko rezygnowac , bo latwo powiedziec ok wezniemy rozwod znam malznestwa osobiscie kiedy kryzys trwal pol roku, pol roku mieszkania osobno itp a po tym czasie maz wrocil, teraz sa najlepszym
jego milosci poniewaz kochala ojca swojego dziecka ktorego obecnie nie bylo w kraju moj maz po rozmowie stwierdzil ze nie kocha mnie od urodzenia naszej corki (czyli w sierpniu bedzie rok), nie wierzy juz w Boga, ze nie jest o mnie zazdrosny, nie musze mowic co czulam, zwlaszcza ze to przypadlo na