Dodaj do ulubionych

nie chce rozwodu

19.05.10, 13:42
Termin mam na 1 czerwca.Dzien Dziecka...Nie chce rozwodu.Jestesmy 7
m-cy w separacji.Caly czas czekalam...Maz dawal nadzieje na wspolne
zycie...Raz dawal,innym razem sie tego wypieral.W koncu wczoraj
dostalam pozew.Nie chce rozwodu.Kocham go mimo wszystkiego,mimo
wszystkim,mimo zdrowemu rozsadkowi...
Rozwod ma byc bez orzekania o winie,ale we wniosku maz mnie obarczyl
wina.Mysle,ze wina za rozpad naszego 20letniego zwiazku jest
obopolna.Nie pamietam zlego,ale dobre...Czy zyje zludzeniami?
Czy wystarczy powiedziec na rozprawie,ze kocham i chcialabym jeszcze
jakis czas na zastanowienie sie nad nasza wspolna przyszloscia?
Obserwuj wątek
    • esteraj Re: nie chce rozwodu 19.05.10, 14:00
      sama najlepiej wiesz, jakie były powody Waszego rozstania i czy są szanse, by
      być razem.
      Jeśli Twój mąż zdecydował się jednak złożyć pozew, to spróbuj to zaakceptować.
      Jeśli nadal go kochasz, staraj się utrzymać z nim dobry kontakt. Nie musisz mieć
      męża, ale możesz mieć w nim dobrego przyjaciela.
      Rozwód może stać się dla Ciebie odkryciem swoich innych możliwości, może również
      wyleczyć się z uzależnienia od drugiej osoby. Skoro przez siedem miesięcy
      byliście w separacji, to już wiesz, jak będzie wyglądało Twoje życie. Nie
      zatrzymuj męża na siłę utrudniając rozwód. Daj mu jednak do zrozumienia, że jest
      dla Ciebie ważny i Twoje uczucia do niego nie wygasły.
    • ona_zmeczona Re: nie chce rozwodu 19.05.10, 18:00
      hm, to nie bedzie chyba mila dla Twojego oka odpowiedz, wiec
      przepraszam od razu jesli Cie obraze w jakis sposob.
      jestescie w separacji 7 mieisecy, to dosc duzo czasu na
      przemyslenia, podjecia zyciowych decyzji. Ty przez te 7 miesiecy
      dalej kochasz i wiesz, ze chcesz byc z nim. on zdecydowal sie jednak
      na rozwod, czyli po przemysleniach i po opadnieciu emocji jego
      zdanie sie nie zmienilo. jesli go kochasz to popatrz na niego i co
      dla niego bedzie najlepsze, nie tylko dla Ciebie. a na rozprawie
      powiedz wszsytko zgodnie z prawda, jesli zapytaja czy go kochasz to
      powiedz, ze tak, jesli zapytaja czy zgadzasz sie na rozwod, to zgodz
      sie, zrob swojemu mezowi cudowny prezent. rozstancie sie w zgodzie i
      tak jak w poprzednim poscie bylo powiedziane zostaniecie
      przyjaciolmi. bo 20 lat malzenstwa to kupa czasu i wiele lat
      przyjazni, nie mozna tego stracic. a moze kiedys on znowu da Ci
      nadzieje na cos wiecej i moze znowu sie w Tobie zakocha.
      • to.ja.kas Re: nie chce rozwodu 20.05.10, 08:13
        Tak, tak bo męzowie tak zakochują się w swoich eks zonach po rozwodach? Nie ma
        co sobie robić nadziei.
        Możesz przeciągać sprawę. zastanów sie tylko kto i jakie koszty poniesie. Ile to
        bedzie kosztować Ciebie i czy nie zacznie sie wyniszczająca obie strony wojna.
        Ale jesli facet po 7 miesiacach mówi "nie chce"...to raczej jest już pozamiatne.
        Niestety w zyciu jest tak, ze czasami jest dokładnie na odwrót niż byśmy sobie
        tego życzyli. Każdy z nas zna to uczucie, dlatego tu jesteśmy.
      • mmarusia Re: nie chce rozwodu 20.05.10, 16:37
        Maz sie wyprowadzil 7 mcy temu,bo chcial przemyslec pewne
        sprawy.Myslalam,ze wroci...Samo odejscie bardzo przezylam
        (psychiatra,leki itd).Pozniej zaczelam w miare normalnie zyc,ale
        wciaz czekalam.Nawet jak mowilam,ze juz nie czekam,to w glebi duszy
        nadal czekalam.Wiedzialam,ze ani ja ani on nie jestesmy idealni,ale
        jak to powiedziala nasza psychiatra-w naszym zwiazku jest jeszcze
        potencjal.Chcialam powalczyc o nas,zrobilabym wiele,abysmy znow
        zostali rodzina.Bo ja chce,bo dzieci chca...
        Wczoraj maz mi powiedzial,ze 7 mcy temu podjal decyzje o
        rozwodzie.Mam do niego zal,ze nie zrobil tego jednym cieciem,tylko
        znow musze brac leki (dopiero skonczylam),znow wizyty u
        psychiatry,wizyty pogotowia i ta sytuacja w domu.Nasze dziecko ma
        11lat i bardzo dobrze widzi co sie dzieje.Wczoraj dostalam od niej
        przedwczesny prezent na dzien matki z dedykacja-"...bo bylas taka
        smutna...".Byla to m.in. herbatka p/stresowa i czekolada.
        Nie chce go oceniac,to jego wybor i jego sprawa.Chce rozwodu,to go
        dostanie.Nie lubie mowic "nigdy",ale nie chcialabym ,zebysmy jeszcze
        kiedys byli razem.Przyjaciele? Nie wiem...moze kiedys.Obecnie nie
        chce go widziec.Rozwod to bulka z maslem,najgorszy bedzie podzial
        majatku...
        • demonsbaby to boli 21.05.10, 21:35
          ale odkryj nowe swoje możliwości. Zobacz jakie masz wspaniałe dziecko przy sobie
          smile Troszczy się o Ciebie smile Bardzo długo żyłaś nadzieją, oszukując się. To nie
          on de facto przez te 7m-cy wyrządził tobie krzywdę, ale ty sama sobie wierząc w
          nierealne zejście. Masz przyjaciół, znajomych? Kochana, kobiety i dobrze po
          50tce układają sobie życie z nowymi chłopami o niebo wartościowszymi niż byli
          mężowie. Daj przede wszystkim sobie szansę. Masz jakieś hobby? Albo kiedykolwiek
          miałaś jakiś plan, którego nie zrealizowałaś?
          • mmarusia Re: to boli 23.05.10, 18:49
            Dzieki demonsbaby za ciepla odpowiedzsmile
            Staram sie jak moge byc dalej soba,czyli pracowita,pogodna i pelna
            energii.Juz drugi dzien jak mi sie udaje ! smile Wczoraj zrobilam
            przemeblowanie i malowanie.Musi byc inaczej.Niekoniecznie tak jak bym
            chciala,bo funduszy brak,ale inaczej.
            Moja nadzieja przez 7 mcy byla spowodowana jego zachowaniem.On niby
            sie zastanawial...Ale klamstwo ma krotkie nogi i to faktycznie
            prawda.Teraz wychodza jego manipulacje mna,tym ,ze go kochalam (?
            chyba czas przeszly),ze jestem szczera.Nauczylam sie,ze nie ze
            wszystkimi powinno sie byc szczerym.
            Przykro mi,ze on chcialby mnie utopic w lyzce wody.Przeciez tym robi
            tez krzywde swoim ,naszym dzieciom ! Zawsze deklaruje,ze je kocha...
            Juz wychodza pozytywy naszego rozstania.Znow przychodza do mnie
            kolezanki,ktore wczesniej tego nie robily,bo jego nie lubily.Nawet
            nie wiedzialam,ze mam wokol tyle zyczliwych ludzi !!
            Kiedys,jeszcze niedawno zyczylam mu wszystkiego najgorszego.Teraz
            zycze mu,aby byl szczesliwy.Wierze,ze kiedys i tak zostaniemy
            podsumowani za nasze ziemskie zyciesmile
    • tully.makker Re: nie chce rozwodu 24.05.10, 10:46
      Zaloze sie o duza sume pieniedzy, ze ma babe na boku. ASprawdz to,
      bys mogla sie bronic przed orzeczeniem twojej wylacznej iny za
      rozpad malzenstwa.
      • mrsnice Re: nie chce rozwodu 24.05.10, 15:29
        nie znam przypadku, żeby mąż odszedł do nikąd. Zawsze gdzieś czai się
        baba. Albo oficjalnie albo w ukryciu.
      • olaola1965 Re: nie chce rozwodu 25.05.10, 00:44
        Tak naprawde nie napisalas co sie stalo , ze odszedl ?
        Czy mial powody ku temu ?
        Trudno jest oceniac innym nie znajac powodu . Z tego co piszesz zlozyl pozew bez orzekania o winie . Czyz mial jakis powod aby zlozyc o winie ? Nie bardzo lapie tego .
        Kiedys ( 7 lat temu ) i ja odeszlam od meza , bo mnie zdradzil i na mnie rowniez psy wieszano , ze kogos mialam , ze to niemozliwe , ze ON tak kochal i wiecie co mysle ? wydajecie pochopne osady nie zastanawiajac sie nad tekstem , ale to juz Wasza sprawa .
        Jezeli sie myle , to jestem z Toba calym sercem i kciuki trzymam za Ciebie .
        • tully.makker Re: nie chce rozwodu 25.05.10, 09:27
          Kiedys ( 7 lat temu ) i ja odeszlam od meza , bo mnie zdradzil i na
          mnie rownie
          > z psy wieszano , ze kogos mialam ,

          No wlasnie - odeszlas z powodu zdrady (meza, nie swojej). Powod byl.
          U autorki watku tez sadze, ze jest powod.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka