Dodaj do ulubionych

nie chce rozwodu

24.08.08, 21:38
witam
Jesteśmy 5 lat po slubie, nie mamy dzieci. Jestesmy przeciętnym małżeństwem. Mąż zrobiła badania, nie moze ich mieć. Mi to nie przeszkadza, istnieje przeciez adopcja. Ale on sie uparł, ze bede z nim nieszczesliwa i złozył pozew o rozwód. Wyjechał za granice do pracy, I sprawa sie juz odbyła, bez niego. Zapytała mnie tylko sedzina, czy chce rozwodu. Powiedziałam, że dopóki nie porozmawiam z mężem, nie podejmuje żadnej decyzji. Nie wiem jak przekonac mężą, mam z nim słaby kontakt przez net. On nawet bał sie powiedziec mi o rozwodzie, bo poinformował mnie o tym listownie, jak juz wyjechał. Dlatego wiem, ze on tak naprawde nie chce tego rozwodu. Kocham go. Nie funkcjonuje bez tabletek uspakajających. Nie chce rozwodu, to dla mnie ostatecznośc!! Jak sąd może mi pomóc ?? czy mediacja w moim przypadku to dober rozwiązanie
Obserwuj wątek
    • ferro2 Re: nie chce rozwodu 24.08.08, 23:44
      a moze skoro wyjechal, to ma tam kogos, a Tobie pierdoly pociska????
    • lamelia nie chce rozwodu 24.08.08, 23:57
      On nie wiedział gdzie poleci, taką ma prace, nie ma nikogo, sprawdziłam to z
      każdej strony.
    • anbale Re: nie chce rozwodu 25.08.08, 00:24
      On odszedł, podjął taką decyzję. Skoro załatwił to tak radykalnie, to widocznie
      decyzja jest już ugruntowana...Nie wiem, czy jest sens na siłę ściągać go z
      powrotem, naprawdę... Coś jest na rzeczy, ma jakiś swój konkretny powód dla
      którego przeciął więzi z Tobą, niepłodność jest być może "powodem zastępczym",
      zwykłym pretekstem. Szkoda, że nie pogadał z Tobą, nie naświetlił sprawy tylko
      zwyczajnie się ewakuował...
    • plujeczka Re: nie chce rozwodu 25.08.08, 08:09
      facet i tchórz nieładnie coz powiem kolokwialnie twój maz będzie
      świetnym facetem dla kobiet , które nie chcą zajśc w ciażę z róznych
      przyczyn, seks bez strachu ---odpuść sobie coś mi się zdaje ,że po
      kilku latach bycia z soba zasługiwałaś chociażby na szczera rozmowę
      a tak zachowanie niegodne normalego faceta mogę sobie wyobrazić ,że
      gdybyś mimo wszystko z nim zaszła w ciażę ( bo takie sytuacje tez
      się zdarzają) od razu powiedziałby ,ze to nie jego dziecko, nie ma
      czego żałować.
      • aron95 Słowa plujeczki same się cisną 25.08.08, 08:45
        No ale słowa przysięgi .. że w chorobie ... nie opuszczę aż do smierci
        To przecież choroba . Przyciskałaś do dziecka a tu klops .
        Moze gosc sie załamał i dał chodu ? Powody takie czy siakie .
        Porozmawiać musisz , w tym masz rację że chcesz .
        Minus dla niego że schował głowę w piasek .
        Teraz szukaj plusów
        • jumanji_7 Re: Słowa plujeczki same się cisną 25.08.08, 11:31
          aron95 napisał:

          > No ale słowa przysięgi .. że w chorobie ... nie opuszczę aż do smierci
          > To przecież choroba .

          Chyba coś Ci się pokręciło, tu nie chodzi zapewne o rozwód kościelny, a choroba
          drugiej strony jest wystarczającym argumentem by dostać rozwód w sądzie.
          • aron95 Re: Słowa plujeczki same się cisną 25.08.08, 11:40
            Jeśli to nie jest choroba psychiczna to nie jest argumentem wręcz przeciwnie .
      • plujeczka Re:do Arona 25.08.08, 09:46
        słowa przysiegi tak naprawdę dzisiaj niewiele w naszym
        społeczenstwie znaczą, popatrz na to forum ilośc osób korzystajacych
        z niego swiadczy o tym ,że nikt się przysiegą w szczególny sposób
        nie przejmuje szkoda bo powinna coś znaczyć a znaczy niewiele,
        smutne to ale prawdziwe .Zresztą rodzina też jakby podupadła na
        swoim znaczeniu , nie ma wzorców, norm, wartości .U mnie w pracy "
        normą" stało sie ,że w państwowej instytucji młodzi ludzie
        czekający na swoją kolej do załatwienia sprawy grzebią sobie
        wzajemnie w majtkach na oczach wszystkich, nikt nie reaguje nikt nie
        zwraca uwagi.....norma ? może ? kiedyś było to nie do pomyślenia --
        nie jestem pruderyja ale przenoszenie " alkowy" na ulice uważam za
        ruba przesadę.
        • aron95 Re:do Arona 25.08.08, 11:19
          to że nic nie znaczą nie znaczy że mamy je całkowicie olać i promować zachowania
          typu - obiecać nie grzech
          Słowność w naszym społeczeństwie nie istnieje , ludzie rzucają słowa
          na wiatr , bez konsekwencji potępienia . To jest problemem .
          Ale nie tylko my mamy z tym problemem
          Przy ogólnie przyjętym braku słowności , rodzina nie ma solidnych podstaw w
          społeczeństwie
          • jumanji_7 Re:do Arona 25.08.08, 11:35
            Głupotą jest dawać obietnice w ciemno, jakieś przysięgi wirtualne , nawet nie
            wiadomo czego, sąd dziś masz wiedzieć co będzie jutro? A życie wbrew pozorom
            nie takie łatwe, kiedy ekonomiczny pręgierz i trudno zaspokoić podstawowe
            potrzeby człowiekowi bez uszczerbku ...
            • aron95 Re:do Arona 25.08.08, 11:47
              Tu nie mowa o wirtualnych obietnicach .
              Zwykłych codziennych sprawach typu ; Jutro dam/oddam Ci ksiązkę
              Zrobię to ,tamto ,w tym ....terminie .
    • jumanji_7 Re: nie chce rozwodu 25.08.08, 11:28
      lamelia napisała:

      > Jak sąd może mi pomóc ??


      A od kiedy to sąd instytucją charytatywną i skąd Ci się wziął pomysł na
      możliwość oczekiwania pomocy z tej strony?
    • pallas1861 Re: nie chce rozwodu 25.08.08, 21:20
      Witaj,

      Być może "technika" którą Ci zaproponuje nie sprawdzi się w Waszym
      przypadku, ale fakt, że Twój mąż zawiadomił Cię o rozwodzie
      listownie mówi, że chyba preferuje taką formę... co szkodzi żebyś Ty
      do niego napisała list? O swoich uczuciach, bólu, złości, o
      nadziejach i o zwykłym życiu... o rzeczach które razem lubiliście.
      Napewno macie coś takiego.

      Net daje tylko pozory bliskości.

      Powodzenia w dążeniu do celu w wyjaśnianiu tej sytuacji. Pamiętaj,
      że niepłodność może być dla mężczyzny dużym ciosem. To mogło być
      powodem tak emocjonalnej reakcji. Jednak ważniejsza jest odpowiedź
      na pytanie, dlaczego tej katastrofy w swojej życiu nie zdecydował
      się przeżywać razem z Tobą.

      Serdeczności,
      Pallas
      • lamelia nie chce rozwodu 25.08.08, 22:24
        Hej
        Dzieki za wszystkie odpowiedzi, te pocieszające i mniej pocieszające. Maz nie uciekł, wyjazd był planowany...wraca w grudniu. A czemu ja walczę ?? Bo go kocham, i mysle ze sie załamał, bo mówiąc mi obadaniach płakał...
        Pallas, tam gdzie jest, niemożliwe jest wysłanie listu ( troche za ługo by szedł), wysyłam wiec maile, tylko taka forme kontaktu z nim mam. jakoś musze wytrzymac, aż wróci..
        pytałam was o mediatora, czy ktos skorzystał z takiej formy pomocy ??
        • panda_zielona Re: nie chce rozwodu 25.08.08, 23:39
          lamelia napisała:
          A czemu ja walczę ?? Bo go kocha
          > m, i mysle ze sie załamał, bo mówiąc mi obadaniach płakał...

          Nie wiem czy było tak jak sugrował Aron,że zbyt mocno "przyciskałaś"
          na dziecko i M.faktycznie stwierdził,lepiej się usunąć.
          Poczekaj więc te parę miesięcy i porozmawiaj.Może się przekona,że
          nie warto przekreslać małżeństwa,a można uszczęśliwić i pokochać
          dziecko adoptowane.
          W moim małżeństwie,to ja nie mogłam,a mąż nie chciał słyszeć o
          adopcji.
        • nicol.lublin Re: nie chce rozwodu 26.08.08, 07:58
          jeśli masz ochotę, to napisz na priva do mnie. mam dziecko z in
          vitro, w dzisiejszych czasach właściwie bardzo rzadko zdarzają się
          sytuacje kiedy na prawdę nie da się nic zrobić.
          • lamelia nie chce rozwodu 26.08.08, 22:37
            Nicol, dzieki, ale kilkakrotnie próbowałam Ci wysłać wiadomość i nie chce się
            wysłać sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka