Dodaj do ulubionych

Już nie chcę rozwodu

12.01.07, 10:48
Pytam i pytam i czytam, dowiaduję się i cóż z tego. Opadam z sił, które tak
skrzętnie zbierałam czytając Was (dzięki, że jesteście)Mąż znikł z naszego
życia w czerwcu ubiegłego roku, ostatecznie wyprowadził się we wrześniu (nas
nie było wtedy w domu).Nie wiemy gdzie mieszka, ale pracy nie zmienił.
Chciałm rozwodu tak naprawdę dla siebie, aby odzyskać poczucie wartości, małą
iskierkę godności po 21 latch małżeństwa. Przez ten czas udało mi się spotkać
z mężem raz na 15 minut. Jemu jest dobrze nawet bez uregulowania prawnego a
jeżeli ja chcę rozwodu - to oczywiście on chce wartości połowy mieszkania
(piszę to bez złośliwości) Mieszkanie jest spółdzielcze lokatorskie. Dzisiaj
dowiedziałam się, że po rozwodzie musiałabym spłacić męża na kwotę 22 tys. -
na życie po opłatach zostaje na naszą trójkę 500 zł. Chciałam rozwodu dla
siebie : ból, przeżyte lata upokorzeń, obdukcje w szufladzie, ale nie
przeżyję finansowo podziału majątku (śmieszne, że tylko to jest do podziału
po tylu latach). Więc jak zwykle chowam godność w kieszeń i przez łzy napiszę
to: już nie chcę rozwodu
Obserwuj wątek
    • bursztynowe Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 10:52
      Rozwód a podział majątku to dwie różne sprawy.
      Nie poddawaj się.
    • z_mazur Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 10:56
      Czy mąż płaci alimenty???
      Przypuszczam że przy podziale majątku sąd uwzględniłby Twoją sytuację i
      rozłożył spłatę na dogodne raty.
      Zawsze można pomysleć o sprzedaży mieszkania i zakupie mniejszego, albo po
      prostu zamiany na mniejsze z dopłatą która być może pokryłaby zobowiązanie
      wobec męż. Może bez męża dałoby się mieszkać w trochę mniejszym.
    • misbaskerwill Re: Chcesz, ale się boisz;) 12.01.07, 10:59
      Hmmm, sprowokowałem Cię do tego postu i bardzo się cieszę.
      Szczerze mówiąc, myślałem, że Twoja sytuacja jest jeszcze gorsza...
      Bo bywa i tak, np. że mieszkanie należy wyłącznie do męża.
      I nawet wtedy nie wszystko jest powiedziane - np. ze względu na dzieci, można
      wymóc "zabezpieczenie prawa posiadania", czyli mówiąc prościej - wymusić podział
      użytkowania mieszkania (typu po jednym pokoju, kuchnia & przedpokój wspólne).

      W najgorszym razie - Ty możesz się wyprowadzić, i kazać mężowi Ciebie spłacać.
      Ale na dłuższą metę to bardzo mało opłacalne.
      Warto zastanowić się nad spłatą tych pieniędzy. To naprawdę mała kwota (jak za
      mieszkanie), a ceny na rynku nieruchomości ciągle jeszcze rosną...
      A otrzymanie np. kredytu hipotecznego jest prostsze, niż innych i jest dobrym
      argumentem do wyższych alimentów, jeśli dziecko też mieszka w tym mieszkaniuwink.

      Nie znam dokładnej sytuacji, domyślam się, że "to nie takie proste", ale tyle na
      początekwink.
    • gastaira Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 11:15
      A czy mąż ma jeszcze prawo do mieszkania w tym mieszkaniu, jeśli od tylu
      miesięcy nie mieszka?? Wymeldowałaś go?
      Nie znam się na prawie niestety... ale jak nie przebywa, to może trzeba to
      zgłosić i zostać głównym lokatorem mieszkania?
      Poza tym, czy nie mozna mieszkania "zapisać" na przyszłość dzieciom a nie Tobie?
      22 tys to nie jest dużo, moze rozlozone na lata dasz radę?
      Jakie alimenty mąż Ci płaci na dzieci?
      A rozwód mozna przeprowadzić oddzielnie od sprawy podziału majątku...
      Trzymam kciuki za Ciebie. Nie poddawaj się.
      • pomimo1 Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 11:48
        pisałam Ci w innym wątku. zwróc się o poradę czy pomoc do fundacji NEWW w
        Gdańsku

        www.neww.org.pl/pl.php/news/news/1.html?&nw=2449&re=4
        tam ci na pewno pomoga w kwestiach prawnych, odroczenia platnosci,zawarcia
        jakiejs ugody z mezem itp.
    • sbelatka Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 18:13
      No nie!

      jak pzreczytalam twoj post to szlag mnie trafil.

      Ja jestem w dole takim sobie emocjonalno-jakims tam..
      maz odchodzi...znaczy siedzi w fotelu ale ma zamiar odejsc.

      szlachetnie chce zostawic dom.

      no i dzieki mu za to.

      ale
      ja nie zylam dopoki nie podjęłam KROKOW zierzajacych do uporzadkowania sobie
      zycia.
      GDY zaczelam - JAKOS pzrybylo we mnie MOCY.

      Bo mądzry ludzie mówią "kto dziala otrzymuje dary"

      ktos podal Ci namiary na bezplatne porady prawne.
      szukaj.

      walcz.
      nie poddawaj sie.

      bo gosc za rok czy dwa moze sam wystepowac o rozwod i wyjdzie na to samo.
      a Ty do tego czasu beziesz siedziec ne "minie"
      czekająć kiedy wybuchnie.

      teraz możesz prawopodobbnie doprowadzic do wybuchu "kontrolowanego"

      Szukaj konkretnej porady prawnej.
      wywalaj ze swojego zycia co Ci szkodzi (MĄŻ)
      i zaczynaj NOWE!!! LEPSZE!!! ŻYCIE!!!!

      trzymam kciuki.

      brak kasy to powazny problem.
      wierze...

      ale podobno kasa zawsze sie w koncu znajdzie ( tak mowili w fajnym filnie....)

      pozdrawiam

      dzialaj!
      nie czekjaJ!!!!






      i - zb
      • pomimo1 Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 18:23
        wiesz, moze to cie pocieszy: do rozwodu zbieralam sie jakies 5 lat. maz ciagle
        wyjezdzal za granice, wiec tak sie oszukiwalam,ze sie poprawi,ze bedzie
        lepiej,ze costam...3 lata temu nagle stracilam na pol roku prace i perspektyw na
        odejscie nie bylo. A krewki mezulo bynajmniej sie nie poprawial. Wiec zaczelam
        szukac intensywnie pracy. Po pol roku zdobylam prace, poszlam na pobyplomowe
        dodatkowe studia, nabylam nowe umiejetnosci, wypracowalam sobie niepodwazalna
        pozycje w pracy i pewnego dnia po klotni powiedzialam dosc... trzeba wierzyc,
        miec cel. Nie mialam mieszkania rozwodzac sie (wynajmuje), mialam skromny
        majatek do podzialu,ktory jak narazie jest niepodzielony i boje sie nawet tknac
        temat (w innym poscie).Nie pomaga mi rodzina, bo jej na to nie stac. Zyje ze
        sredniej krajowej ze swoim synem w wynajetym mieszkaniu, dostaje alimenty i
        ...daje rade. Nawet odkladamsmileciagle sie ucze, robie certyfikaty, maz juz nie
        wydziera sie w domu i nie traktuje mnei jak sluzaca. w nowy rok dwa razy
        znalazlam pieniadzesmile))) a jaki nowy rok, taki caly roksmile tydzien pozniej
        okazalo sie,ze moge za relatywnie neiwielka kase miec swoje dwupokojowe
        mieszkanie za jakistam czas i to bez hipoteki, kredytu itdsmile)))) gdyby mi ktos
        to rok temu powiedzial,to bym nigdy w zyciu nie uwierzyla! I wiesz co? wiem,ze
        moze byc gorzej, ze moge prace stracic, tatus przestanie alimenty placic,ale
        wtedy tez dam rade!!!! Jagoda, uwierz,ze sie uda i DZIALAJ!!!!!!! jestem z
        trojmiasta,jakby co, pisz na gazetowego maila. I sie nie daj!
        • jagoda4444 Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 20:09
          Napisałam , naprawdę. To było chyba na wiele stron. Nie wiem dlaczego nie
          przeszło, a i tak jestem szczęśliwa- zdobyłam sie na to. Całuski. Na pewno
          odezwę się!!!
        • pomimo1 Re: Już nie chcę rozwodu 12.01.07, 22:54
          no, sprawdzilam konto i nie ma wiesci. napisz. naprawde czekamsmile pomysl o
          zgloszeniu sie do NEWW. maja darmowe porady prawnicze. silna grupa z Trojmiasta
          na pewno predzej czy pozniej dowie sie i poinformuje o jakims wolnym etacie.
          Jagoda, ty nie dasz rady?smile)))) to kto ma dac?


          a tak powaznie, to tez dzis mam dola. Taki moj wzor malzenskich cnot sie
          rozwodzi z powodu zdrady. masakra. juz w nic nie wierze
          • jagoda4444 Re: Już nie chcę rozwodu 22.01.07, 08:39
            Witam po czasie, który pozwolił mi na zdystansowanie się i nabranie
            minimalnych sił do działania. Pomyślałam sobie, że niech się dzieje co chce, z
            tym podziałem majątku (mieszkania spółdzielczego) wystapię o rozłożenie na raty
            spłaty. Jak mawiała Skarlet : "jutro o tym pomyślę". Dostałam wczoraj po nosie
            od dzieci, że nic nie robię w sprawie alimentów i rozwodu. Mąż zaproponował we
            wrześniu, że szkoda się włóczyć po sądach. On będzie w ramach alimentów opłacał
            nam czynsz 500 zł. Zgodziłam się bo w końcu to było jakieś rozwiązanie na tamtą
            chwilę. Po czym przyszły do domu rozliczenia za energię cieplną i wodę -
            zaliczone na poczet czynszu. Przez dwa m-ce nie musiał płacić. Ale dzieci od
            męża nie otrzymały z tego ani złotówki. Mają mi to za złe, że my liczymy każdy
            grosz a ich ojciec tylko tyle wiadomo o nim, że jest widywany z wysoką
            blondynką. Na dzisiaj: w środę jestem umówiona na terapię (podobno jest tam
            darmowy prawnik - może mi coś pomoże). Mam wydrukowane wzory pozwu, nijak nie
            wiem jak się zabrać za wyliczenie kosztów utrzymania w sprawie alimentacyjnej.
            Trochę podrapię na forum. Napewno były tutaj jakieś wzory wyliczeń.
            • sbelatka Re: Już nie chcę rozwodu 22.01.07, 15:33
              Jagoda.

              szczegółów nie znam.

              Ale myśląc o kosztach utzrymania dzicka tzreba wziąc pod uwagę : i mieszkanie i
              ubranie i pomoce do szkoły i zajęcia pozalekcyjne i lekarzy i co tam Ci tylko
              przyjdzie do glowy.

              Bo obydwoje powinniście ponosic koszty utrzymania dzici.

              jezeli sie ZDECYDOWALAS na wstapienie na droge prawna to sobie możesz zażyczyc
              dużo.

              Adwokaci - gdy jest bark zgody miedzy małzonkami- sugeruja żadanie więcej, zeby
              bylo z czego opuszczać...

              Oczywiscie wiele zalezy od tego jakie ona ma dochody.
              Bo Ty zdaje sie niewielkie.

              W kazdym razie. Pomysl.
              Ile wydajecie na jedzenie. I ubranie.
              Zbieraj moze od teraz pragony czy rachunki.

              A jesli bardzo oszczędzasz to do tego co faktycznie wydajesz bo juz mniej byc
              może nie można - dołóż jakis znaczący procent w duchu "godziwe" zycie dzieci
              (nawet bez ekscesów) kosztowałoby ....

              pewnie poradzi ci ktos bardziej profesjonalnie.
              Ale tak to chyba z grubsza wygląda.

              Pozdrawiam. I powodzenia


            • akacjax Re: Już nie chcę rozwodu 25.01.07, 18:27
              W jakim wieku są dzieci? Uważam, że alimenty powinny być ustalone.
              • akacjax p.s. 25.01.07, 18:28
                nawet bez sądu, ugodowo, ale stałe!! nie byłoby odpisu, bo rozliczenie, bo coś tam; mieszkasz z m.?
    • frida7 Re: Już nie chcę rozwodu 22.01.07, 16:39
      ja na razie pisze z otchlani dna i daleka jestem od pocieszania kogokolwiek,
      ale jak przeczytalam ten watek i Twoje wypowiedzi, to bardzo mocno uderzyla
      mnie mysl skierowana do Ciebie - kobieto dzialaj! widac ze dasz rade!
      tu sa ludzie ktorzy duzo wiedza i dobrze radza, wiec pytaj, dzialaj i pisz jak
      idzie. Dla mnie z pewnoscia bedziesz wzorem.
      pozdrawiam bardzo cieplo
      • jagoda4444 Re: Już nie chcę rozwodu 25.01.07, 14:23
        frida i Ty dasz radę. Od wczoraj jestem na terapii i wiem, że małymi krokami
        dam radę. Przytulam cię ciepło
        • frida7 Re: Już nie chcę rozwodu 25.01.07, 16:27
          Dzieki. Ja na terapie ciagle jeszcze czekam, a teraz jestem na etapie uciekania
          myslami od "tematu" co przy obecnej NAWALNICY pracy jakos sie udaje. Ale mam
          wrazenie ze zyje na bezdechu, nawet na to forum przez ostatnie kilka dni "boje
          sie" wchodzic zeby nie przywolac mysli. Czyzbym - jak natlok zajec minie albo
          cos sie wydarzy - znow miala spasc na dno tego dolka... tyko nie to sad.
          Tez pozdrawiam Cie bardzo cieplo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka