workiem z kapciami maszerowałam z przyjaciółką-sąsiadką do/ze szkoły. Oj fajne to Powisle. I chyba nie chcę żeby się za bardzo zmieniało - bo nie będzie już takie moje.
Nie dziwmy się - ja sama kiedyś rozmawiałam z dyżurującym dziennikarzem stołecznej przez 1/2 godziny próbując uświadomić mu, że stwierdzenie "zwierzę zdechło" niesie ze sobą jednak negatywne przesłanie i nie powinno się go używać. A jeżeli kogoś boli użycie słowa "zmarło" to zawsze można się
bym na tym znacznie gorzej, odpowiadaliby z wolnej stopy jak znam życie > i mieli prawdopodobnie wgląd do akt. Nie jestem lękliwa, ale z wieku kamikaze > też już wyrosłam. Pozostaje mieć nadzieję, że to się jednak będzie powoli zmieniać. Nie jestem wielkim fanem obecnych władz
sympatyczne forum, ad dawna na takie czekałem. Zamieszkałem na Koźmińskiej ponad dwa lata temu i już czuję się silnie z tym miejscem związany, celowo szukałem mieszkania w tej okolicy, centrum blisko, parki, mieszkania nie są takie drogie jak na bezpośrednie sąsiedztwo Łazienek. Mieszkam na rogu
a mi się marzy żeby się ta dzielnica nie zmieniała, zadnych nowych biurowców, apartamentowcow, itd, skupmy sie raczej na remoncie tego co juz stoi. I niech Bóg broni parku na skarpie i Rydza Śmigłego. A tak bardziej realnie to jakiś FAJNY basen (bo ten na Rozbrat jakos mało jest zachęcajacy)
"Nie watpię, że dzisiejsza pogoda źle na ciebie wpływa". Jan nie byłby sobą... Mylisz się, wpływa bardzo dobrze. Przy tych ogólnodostępnych miejscach stoją bloki mieszkańców. Nie odgryzam się, tylko odpisuję na twoje zaczepne argumenty. W najbliższym czasie nie planuję zmienić mieszkania
Żyję w Warszawie całkiem długo panie Stary Warszawiaku i także tutaj się urodziłem. Nie zmienia to jednak faktu, że żyje się dla pięknych i miłych chwil, które trzeba przeżyć samemu. Nie można w kółko podkreślać tego co było kiedyś, trzeba spojrzeć na to, co jest teraz, co jest radosne i z czego
W drugiej połowie lat 30. najbliższa okolica domu przy Dobrej 7 zaczęła się szybko zmieniać. Miejsce starych ruder, niezabudowanych placów i fabryczek zajmowały teraz nowoczesne domy czynszowe i duże budynki spółdzielcze. Powoli dzielnica zaczynała tracić charakter czysto robotniczy. Czynsze
Chciałbym, żeby moje kochane miasto dalej się zmieniało. Ostatnimi czasy ruszyło mnóstwo fajnych imprez, miejsc, inicjatyw... i wszystko to się niszczy. Bo "nie mogę wyjść na cichy, romantyczny spacer na powiślu", bo szczą, bo głośno, bo co to za kultura... Właśnie, a czym ona jest? Ktoś napisał
Ale z tym nikt nie dyskutuje. Dyskusja jest czy to zasługa klubokawiarni. Moim zdaniem nie Powiśle to świetne miejsce i tyle. Blisko centrum a spokojnie i zielono. Na szczęście w umysłach coś się zmienia, że grodzone daleko za miastem to nie koniecznie to idealne miejsce. -- Varsovia - Semper