marakota Re: kocham powiśle 13.05.05, 10:47 ja tu mieszkam dopiero 5 miesięcy, ale rozmumien sympatię do tego miejsca. Dla mnie ma Powiśle charakter i atmosferę :) planuje kupić tu mieszkanie (na razie wynajmuję) pomimo hałasu z obu mostów ... Odpowiedz Link
lech.junosza Re: kocham powiśle 12.02.14, 19:26 fedorczyk4 napisała: > I ja kocham Powiśle, bez zastrzeżeń. Popieram zdanie przedmówcy ! Odpowiedz Link
kisiulak Re: kocham powiśle 17.05.05, 17:32 Musze powiedziec ze ja rowniez bardzo Powisle kocham! Niestety mieszkam teraz na innym kontynencie, juz dobre 13 lat, ale zawsze mnie ciagnie z powrotem na Powisle! Mimo tego ze tu gdzie mieszkam jestem juz 13 lat to wogole nie czuje zadnego sentymentu do tego miejsca. Powisle to zawsze bedzie moj dom! Mam nadzieje ze kiedys wroce. :) Kisia Odpowiedz Link
drevnikocur Re: kocham powiśle 22.05.05, 02:40 ja też! a szczególnie o tej porze roku :) jak jest ciepło, droga np.na Tamkę z okolic Poniatowskiego zajmuje mi conajmniej pół godziny! Z przyzwyczajenia zaglądam w każdą witrynę - mijam zakład foto(kot!), obok bardzo ciekawe torebki(drogie jak jasny gwint, ale podziwiać można za darmo) i (w mojej pamięci) otwarte drzwi do małej, zapełnionej książkami po sufit biblioteczki. Potem przyspieszonym krokiem przemykam pod mostem kolejowym(przyspieszonym od czasu, kiedy siedzący gdzieś na górze gołąb nasrał mi na tornister i berecik), omijając wzrokiem paskudnego łososia na szpitalnym murze śmigam na drugą stronę czerwonego krzyza gdzie w przelocie zerkam w lusterko zawsze pustej(i brudnej) witrynki... kiedyś wstępowałam do mieszczącej się parę metrów dalej "słodkiej dziurki" - tak w trzydziestej czwartej nazywaliśmy nieistniejący już sklepik ze słodyczami. Obok była jeszcze kwiaciarnia, jej miejsce zajął chyba bar "chickenik", do którego jak narazie nie odważyłam się wejść. Parę metrów dalej jak zawsze pozdrawiam skinieniem głowy panią Basię - fryzjerkę, u której byłam tylko raz - z 15 lat temu(założe się, że nadal strzyże "na palemkę") ale znamy się właśnie z widzenia. Śmieszne - jak teraz odtwarzam w myślach tę trasę, którą przecież wczoraj szłam na zakupy do Rosjanki(wnęka między "starą" drogerią a "nowym" fryzjerem), mam przed oczami równie wyraźny obraz ulicy sprzed kilkunastu lat. Czyli z czasów kiedy objuczona książkami i zeszytami, wywijając workiem z kapciami maszerowałam z przyjaciółką-sąsiadką do/ze szkoły. Oj fajne to Powisle. I chyba nie chcę żeby się za bardzo zmieniało - bo nie będzie już takie moje. Odpowiedz Link
breizh Re: kocham powiśle 22.05.05, 12:09 ja powiślanka tylko z 5 letnim stażem ale za to ze świadomego wyboru, nie wyobrazam juz sobie mieszkac gdzie indziej i nigdy nie zrozumiem moich znajomych ktorzy osiedlaja sie na Ursynowie Odpowiedz Link
alagal Re: kocham powiśle 22.05.05, 22:14 ja tez kocham powisle. Mieszkalam tam 3 lata, wyprowadzilam sie 3 lata temu, bo nie udalo mi si tam kupic mieszkania. Z zalu i z sentymentu przez te 3 lata nie moglam sie zblizyc do domu, ktorym mieszkalam. Dopiero ok. miesiac temu z moim mezem i malenkim synkiem poszlismy sobie na spacer w tamte strony. Potrzebujemy wiekszego mieszkania i chcielibysmy je kupic na Powisle, bo to cudowne miejsce z niepowtarzalnym klimatem. Odpowiedz Link
szansonistka Re: kocham powiśle 24.05.05, 18:11 I ja kocham :-) Dlatego założyłam forum! Urodziłam sie na Filtrach i tamto miejsce bardzo lubie, ale zawsze uwielbiałam rejony Solca. Podczas studiów wynajmowałam mieszkanie na Dobrej, a teraz udało się i mieszkam na Rozbrat :-)) Ciesze sie, ze nasze forum sie rozwija! Odpowiedz Link
doko_ksp Re: kocham powiśle 28.05.05, 09:38 A ja Powiśla już nei kocham... Choć kiedyś to była wielka miłość :) jednak sentyment pozostał. Odpowiedz Link
bumbecki Re: kocham powiśle 30.05.05, 14:30 a czemu już nie kochasz ?? ja mimo wyprowadzki ładnych kilka lat temu (Ursynów,Praga Płn.) nadal kocham i sentyment mam :) i kiedyś chcę powrócić :)) Odpowiedz Link
doko_ksp Re: kocham powiśle 09.06.05, 09:06 Podobno miłość na odległość ma małe szanse na przetrwanie i w moim przypadku się to sprawdziło ;) Choć szczerze mówiąc to nie przeprowadzka wpłynęła na moje uczucia. Zwyczajnie coś się we mnie wypaliło i tyle. Sentyment mam, w końcu z Powiślem związana jest duża część mojego dzieciństwa... Odpowiedz Link
kaska-londyn Re: kocham powiśle 02.10.05, 00:14 wow i lza sie zakrecila w oku! od 13 lat mieszkam w londynie! ale sercem i tak jestem na powislu choc tak duzo sie pozmienialo za kazdym razem jak tam podjade-az milo usiasc na lawce na przystanku i wrocic do czasow kiedy ulica dobra dreptalam do szkoly wymachujac workiem z juniorkami ble ble i fartuszkiem granatowym z tarcza szkoly nr41 mojego domu z czasow dziecinstwa juz nie ma stoi przepiekny budynek biblioteki! choc mala fontanna zostala na rogu! wow ale wspominki w sobotni deszczowy wieczor! pozdrawiam! Odpowiedz Link
all.correct2 Re: kocham powiśle 21.12.13, 19:45 Kocie łby pod oknami, gazowe latarnie i dużo zieleni. Autobus linii 118. Przebijanie ul. Kruczkowskiego od Tamki do Czerwonego Krzyża. Zjazd na sankach z Bartoszewicza na Dynasy. Kino "Energetyk" i zawody ZKS "Elektryczność" w zapasach (styl klasyczny) na sali gimnastycznej w szkole na Drewnianej. Najpiękniejsze dziewczyny w Warszawie ... . Odpowiedz Link
gucio60 Re: kocham powiśle 04.02.14, 16:14 Powiśle się zmieniło. Mojego Powiśla właściwie już nie ma. Tyle nowych domów. Pozostała szkoła na Drewnianej i częściowo inne ulice. Urodziłem się w szpitalu czerniakowskim, dzieciństwo na Starym Mieście do zakończenia wojny, a od 1946 do 1967 na Powiślu. Od 1970 za granicą. W piłkę grałem pod "Dąbkiem" na Dynasach. O dziwo, drzewo ciągle stoi. Na saneczkach z Oboźnej. Na nartach skarpa na Meriensztacie. Zawsze, gdy odwiedzam Warszawę muszę być na Powiślu. Muszę popatrzyć choćby przez chwile na ulice i dom, w którym mieszkaliśmy z rodzicami i gdzie spędziłem najpiękniejsze lata mego życia. Póki mam jeszcze siły to mi tylko pozostało. Tam już nie wrócę. Odpowiedz Link
jan.urbaniak1 Re: kocham powiśle 06.02.14, 08:22 gucio60 napisał: > Powiśle się zmieniło. Mojego Powiśla właściwie już nie ma. Tyle nowych domów. P > ozostała szkoła na Drewnianej i częściowo inne ulice. Urodziłem się w szpitalu > czerniakowskim, dzieciństwo na Starym Mieście do zakończenia wojny, a od 1946 d > o 1967 na Powiślu. Od 1970 za granicą. W piłkę grałem pod "Dąbkiem" na Dynasach > . O dziwo, drzewo ciągle stoi. Na saneczkach z Oboźnej. Na nartach skarpa na Me > riensztacie. Zawsze, gdy odwiedzam Warszawę muszę być na Powiślu. Muszę popatrz > yć choćby przez chwile na ulice i dom, w którym mieszkaliśmy z rodzicami i gdzi > e spędziłem najpiękniejsze lata mego życia. Póki mam jeszcze siły to mi tylko p > ozostało. Tam już nie wrócę. Fakt. Wiele dawnego Powiśla już nie zostało. Jest jeszcze taki fragment, który się zachował. Podwórko na rogu Dobrej i Tamki (tam gdzie kiedyś był sklep z koniną a teraz jest księgarnia). Odpowiedz Link