Wyhaftowalam kiedyś sobie kwiaty na rękawie bawełnianej bluzki, wielokolorową muliną i nie zafarbowała materiału. A prałam wyłącznie w pralce, materiał był beżowy, więc byłoby widac. Może zrób kilka przeszyc na białej bawełnie, wypierz i upewnij się, czy farbujr, bo pewnie mulina milionie nierówna.
taje napisała: > Choć raz udało > mi się usunąć rozległe plamy z długopisu, który przetrwały pranie w pralce - > mydełko dało radę. > Plamy z długopisu schodzą pocierane watką ze spirytusem (może być salicylowy) przed praniem. -- https
przydaloby sie zdjecie, bo moze w innych sklepach tez by sie znalało. Mi podkladu nie udało sie sprac, spadla mi kropla na bluzke i zostałó mimo juz kilku prań. Bluzki nie wyrzuciłam, zakładam na spotkania on-line :)
a to za sprawa tego, że stanęłam przed szafą i okazało się, że nie ma się w co ubrać. Tzn. niby mam ale mało, dwie letnie pracowe bluzki na krzyż, spodnie białe zmarnowane w praniu. Uprzedziłam męża , że musimy pojechać do centrum po ciuchy. Dzięki niemu kupiłam aż cztery rzeczy. Sama bym poskąpiła
razu w niej prać, samo pranie jest delikatniejsze od wirowania. Ludzie czasem robią rzeczy, które nie trzymają się logiki, można się tylko dziwić.
piorę ręcznie bo po prostu nie mam wsadu na całą pralkę, czy choćby pół, czy odpowiednie kolory - białego z czarnym jednak nie upiorę. Nie będę jednej bluzki wrzucać do pralki
Ja puszczam czasem pranie "pasków", bo mam ileś letnich/przejściowych bluzek. Ostatecznie efekt zależy od jakości ciucha. Część bluzek z paskami leci z białym i nic się nie farbuje.
chleb. Nie docierało do baby, że chleb ptakom szkodzi, że obsrywają sąsiednie balkony i suszące się na nich pranie... Tak, większość sąsiadów z klatki napisała na panią "donos" do administracji i do pani dotarło, jak na jej koszt czyszczono daszek klatki schodowej. Miałaś kiedyś przyjemność zbierania
miałam plame po ichtiolu, na białej bluzce. Pranie nie pomogło więc, w desperacji będąc (pomoże albo nie) wzięłam patyczek do uszu, zamoczyłam w domestosie i delikatnie zaczęłam pocierać nim po tej plamie. Zeszło niemal natychmiast a ja zaraz potem wypłukałam to miejsce wodą, obficie. I bluzka ma
no wiesz... zażółcone wiec i tak nie do noszenia więc warto spróbować cos zrobić, strata żadna. Wyrzucisz albo uratujesz. Ja ostatnio prałam (ręcznie! wiem, skandal!) białe rzeczy. I niestety, jedna z tych rzeczy zabrudzona była maścią ichtiolową bo opatrunek przesiąkł. W trakcie prania (namaczania
, więc jeśli się załatwiano po krzaczkach bez zakopywania uhm... urobku, to posesja nabrała rychło niezwykle wyrafinowanego aromatu. > więc codzienne pranie chyba średnio chodzi w grę? A później, gdy jej galowe but > y zostają zniszczone, to jedyne alternatywnie założyć to rozczłapane do
Zostałam posiadaczką kremowej bluzki haftowanej czarną, granatową i białą nicią. To rękodzieło, więc nie ma metki z zalecanym praniem ;) Jak prać, by nie zniszczyć?