Witam wszystkich:-) Szukam przewodnika lokalnego z j.polskim na Brno (takie wymogi biura). Czy w ogóle jest takowy i czy ktoś może ma namiary??? Jeśli z polskim by nie było to może być angielski, włoski(???) ... Będę wdzięczna za pomoc.
valdi49 napisał: >Biuro WYMAGA od pilota żeby znalazł przewodnika - ciekawe. > Biuro może i nie wymaga ale ja sama bardzo często umawiam się z BT, że sama dobiorę sobie przewodników daję mnie to pewne "poczucie bezpieczeństwa",że przewodnik nie schrzani roboty za co potem i tak...
Nie słyszałem o takim wymogu, Brno + Morawski Kras zwykle pilot sam załatwia. Nie dajmy się już całkiem zwariować. A brzemienność? - cóż zależy od płci i faktu, kogo się spotka na wycieczce.
szukam przewodnika brno 28-29 wrz grupa 45 os, 5h dziennie, sprawa pilna, proszę o stawkę i referencje na mejla kasiakaminska@abactive.pl
Byłam w zeszłym miesiącu na weekend: Brno + Ołomuniec. Przed wyjazdem kontaktowałam się z przewodnikiem, który mi powiedział, że Ołomuniec warto zobaczyć, ale szybkim twistem. G.... prawda. Bardzo mi się podobał, tyle że niestety trzeba było trzymać się ram czasowych i jechaliśmy dalej.
To chyba zależy w jakim województwie-ja nigdy nie zetknęłam się z formą pilota-matki.Zaczęłam od razu od samodzielnej imprezy,którą pamiętam do dziś : Bratysława-Brno-Macocha 5-dni !(takie byly programy :)-dziś trzeba w takim czasie objechać pół Europy) a potem jak pisze poprzedniczka : stopniowo do tych najtrudniejszych i najdalszych -z tym że nigdy (dopiero od kilku lat) nie zajmowałam się przyjazdówką -może dlatego,że byłam już przewodnikiem i nie byłam zainteresowana-było też i mniej tzw językowców.
Dojazd (to z kolei moja broszka)- celem bojkotu słoweńskich winietek trasa następująca: Brno -> A2 przez Słowację -> droga 86 przez Węgry w stronę słoweńskiej Lendavy -> i dalej Chrwacja autostradami. podróż rozłożona na 2 dni z noclegiem w jakimś ciekawym miejscu (na Węgrzech np.) żeby a) nie zamordować juniora b) dotrzeć na miejsce wczesną porą oraz rześkim i wypoczętym, aby bez presji zachodzacego słońca znależć lokum. -- que fallus aqua turbentum
Generalnie były tylko znane główne punkty programu takie jak Meteory, Delfy, Korynt, Epidavros gdzie byłem jeszcze jako student autostopem naście lat temu.. reszta była wymyślana na bieżąco przy pomocy przewodnika Pascala :)) W sumie od Warszawy do Warszawy zrobiliśmy prawie równiutko 6kkm. Ja sugeruję wyjechać wcześnie rano tak aby do wieczora dotrzeć jak najdalej się uda. Najlepsza droga to gierkówką do Cieszyna a potem na Brno, Bratysławę, Budapeszt i dalej na Belgrad.
Jest dosyć drogo (około 200 euro za rodzinę 2+2), w zadzie maraton, i wbrew pozorom mało czasu na miejscu. Jeśli mogę coś polecić, to olać przewodnika (wraz z propozycją taniego lunchu) i pospacerować na własną rękę. W drodze powrotnej polecam Bled z jeziorkiem, bajkową wysepką z kościółkiem i zamkiem zawieszonym na skale. Widok naprawdę cukierkowy.
Chciałbym by kiedyś w Polsce były takie autostrady jak w Serbii http://www.panoramio.com/photo/15519249 zdjęcie < jedziesz zwykłą drogą MUSISZ płacić http://www.panoramio.com/photo/55270806 zdjęcie < jedziesz zwykłą drogą MUSISZ płacić kalinihtaa, na tej drodze od ponad 10 lat od granicy Rośke-Horgoś do Belgradu nic się nie zmieniło. Nie ma zmiłuj się trzeba płacić jak za http://przewodnik.onet.pl/abc-podroznika/serbia,1,3243232,artykul.html autostradę < więcej 2. Z Niszu w kierunku na Macedonię jest nowy odcinek autostrady, przed granicą macedońską też budowana jest autostrada https://forum.gazeta.pl/forum/w,203,124858569,131828178,Re_I_sie_nie_pojawil.html Opinia Piotra < o autostradzie cytat > Autostrada w Serbii, nie jest najlepszej jakości, przypomina odcinek ze Szczecina na Goleniów ( płyty betonowe, częściowo asfalt ale jedzie się przyjemnie), przejazd do Belgradu kosztował ok. 6 euro. ... https://forum.gazeta.pl/forum/w,203,124858569,124911034,Tompa_Roszke.html roboty drogowe < Autor: dokto ... https://forum.gazeta.pl/forum/w,203,131821584,131834391,Re_Jak_ominac_przejscie_R_szke_Wegry_Serbia_.html telepanie na łączach betonu < Autor: tata Takie "telepanie" na autostradzie jest nam znane na trasie Cieszyn - Brno.
Całkowity przypadek :) Potem czeskie wesele o... jak inne niż nasze polskie... Następnie wędrówka na Brno, Wilno, Graz i omijanie autostrad w Słoweni. Było warto bo nocowaliśmy w Ptuj (Słowenia) a tam są termy. Wydaliśmy chyba 38 euro za nocleg na fajnym Campingu i możliwością moczenia się w ciepłych wodach do 22 jednego dnia i do 12 następnego :) Nocą po termach poszliśmy na spacer po miasteczku.