prawdę gada ten pan o tych kiblach wyrywanych przez ruskow! Ja, jak bylem w Lwowie, to nie widziałem żądnych kibli, były tylko tureckie dziury w podłodze. Napewno Ruski zabrały je do matiuszki i serwują w nich rosół z pelmenami! Widziałem je na przyjęciu u Putina dla cesarza chińskiego
stanąć, to dojechałem aż za Poznań, gdzie się w końcu obudziłem. Ale u nas wyszkolonego personelu potrzebują, to mi nawet premii nie zabrali, tylko cieszyli się, że nikt nie zginął, a kierownik to nawet pytał, czy ładnie w Poznaniu jest, bo jeszcze nigdy tam nie był. Tak, czy inaczej zawsze sobie
, niesie wam piękne, wyśnione prezenty... Przyjmijcie go więc tak jak należy, całą du szyczką, i całym serduszkiem! On mleczną dróżką wprost z niebios bieży, więc się radujcie kochanym staruszkiem. (Wchodzi ŚWIĘTY MIKOŁAJ, poprzedzony orszakiem śnieżek, które sypią bibułkowy śnieg z za rękawków, aniołki i
(była z nami 3 razy na różnych przyjęciach urodzinowych). Rzekła ona, że mamy szczęście, i nikt się nie kłóci za stołem, ani kwachów nie robi (Aleksandra K. oczywiście przepraszam ;-D), i że fajne opowieści, i że śmiesznie i normalnie. Bo u niej "od tygodnia codziennie kłótnie, nawet w dzień Wigilii od
Stanisławy z Klimczyków, ur. 21/1/1924 w Krasocinie (pow. Włoszczowa); w stopniu podporucznika w ZWZ-AK (wg własnych słów w oddziale M. Tarchalskiego) i NZS (u Żbika-Kołacińskiego, który wymienia go jako członka oddziału, zob. W. „Żbik” Kołaciński, „Między młotem a swastyką”, Warszawa 1990, s. 244); kiedy
ewentualną z nimi rozsądną polemikę - bez oczekiwania na przyjęcie tez przeze mnie/nas głoszonych. Ma natomiast wyłącznie na celu DEMASKACJĘ PODŁOŚCI, INSYNUACJI, CHAMSTWA I POMÓWIEŃ indywiduów, które i tak nie pojmują najprostszych spraw, nie przyswajają wiedzy i NIGDY nie dokonają ich logicznego
takiej Szwecji się przyjęło że jak jest zima i śnieg zasypie drogi - to się po śniegu jeździ, tylko u nas jaśniepaństwo blachosmrodziarstwo rozpuściło się do tego stopnia że chciałoby mieć zawsze czarną nawierzchnię. Więc HGW jak to na bufetową przystało - sypie solą bez opamiętania, nawet jak ledwo co
Był u mnie wczoraj ksiądz "dobrodziej"-wielgaśny niczym olbrzym,aż do sufitu i taki.......bezpłciowy jak księdzowi przystoi.No to wrota swego schronienia otwarłam i mówię-proszę.A on na to że czy go przyjmę.Proszę-powtórzyłam.Wszedł w me progi skromne,rękę mu podałam,przedstawiłąm się z imienia i
Z wyżej wymienionych u nas nie przyjął się zupełnie Kasdepke. moje dzieci trawiły go tylko w jednej wersji: Bon czy ton, no i w serii Najpiękniejsze bajki świata (ale wolały Mikołajewskiego :)). Pana Kuleczkę uwielbiają do dziś :) Janoscha mają nawet w łazience - tzn kafle z jego rysunkami żaby i
Szukaliśmy z narzeczonym sali weselnej, która by była ładna i pomieściła około 120 osób. Po wstępnych oględzinach wybraliśmy kilka sal, które chcemy zobaczyć na żywo, w tym także u Śnieżków. Tak jak na początku bardzo nam się na zdjęciach ta sala podobała to nasz zapał minął gdy dojechaliśmy na
Nasze wesele odbyło sie na początku maja 2013r „uŚnieżków”. Wybraliśmy to miejsce ze względu, że zaślubiny, przyjęcie i nocleg mogły odbyć się w tym samym miejscu. Umowę podpisaliśmy w sierpniu 2012r. Niestety już we wrześniu 2012r właścicielka zaczęła nalegać abyśmy wybrali godzinę