Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 400 :-)

23.12.18, 07:46
Otwarte :-)


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 Niedziela 23.12.18, 08:10
      Wczoraj padało cały dzień i wieczór, na dzisiaj zapowiadają c.d., choć na razie jest sucho. Zobaczymy.

      Plany na dziś bardzo proste: praca plus zrobienie hummusu. Nic więcej.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • maria421 Re: Niedziela 23.12.18, 08:50
        Jak pieknie w wigilie Wigilii trafic na CZTERYSETNE pierduly :-)

        Czterysta watkow po 100 wpisow w kazdym to jest 40 tysiecy wpisow! Ale my gadatliwi jestesmy :-)

        Do wczoraj mialam tylko katar, teraz mam jeszcze kaszel i zawalone gardlo. Ale sie nie poddaje i mam zamiar dojechac do Frankfurtu, chocby z gilem do pasa :-)

        Wracajac do pannetone, pandoro, colomba pasquale- tak jak pisze Ewa, przed otwarciem pudelka nalezy je postawic w cieplym miejscu, najlepiej na kaloryferze. Ciasto sie przez to wcale nie podgrzewa i nie staje sie "letnie", tylko staje sie bardziej puszyste.

        Pannetone powinno byc marki Motta, czyli kreatora pannetone.
        Pandoro i Colomba zawsze kupuje marki Bauli, ale to dlatego ze tylko takie znajduje w Niemczech.


        No to , kochani, WESOLYCH SWIAT! :-)


        • ewa553 Re: Niedziela 23.12.18, 12:37
          Ja mam na szczescie olbrzymi wloski sklep gdzie sa rozne marki, ale tez podswiadom ie zawsze wybieram Motta.

          --
          "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
    • iwannabesedated GRATULACJE Jutunia :) Pierduły forever !!! 23.12.18, 14:59
      Kolejnych 400 życzę Wam i sobie - nieustającego towarzystwa naszych codzienników :) Nie wiem ile to lat temu od kiedy powstał pierwszy wątek "Pierdulący", ale pomyślałam, że o ile (puk puk) archiwa fourmowe będą trwać - to zawsze można sobie przypomnieć co się robiło i myślało dokładnie każdego prawie dnia, przez tyle lat, do tyłu...

      --
      loflof by 100
      • jutka1 Re: GRATULACJE Jutunia :) Pierduły forever !!! 23.12.18, 15:22
        iwannabesedated napisała:

        > Kolejnych 400 życzę Wam i sobie - nieustającego towarzystwa naszych codzienników :) Nie
        > wiem ile to lat temu od kiedy powstał pierwszy wątek "Pierdulący", ale pomyślałam, że o ile
        > (puk puk) archiwa fourmowe będą trwać - to zawsze można sobie przypomnieć co się robiło
        > i myślało dokładnie każdego prawie dnia, przez tyle lat, do tyłu...
        **********
        Gratulacje to nie do mnie, ale raczej do Szacownego Grona na Najbliwszym Forumie. :-)))

        Nie mam czasu na przekopywanie archiwum GW, ale tak siedzę i soboe myślę, że to jakieś 15 lat, może dłużej trochę. Coś mi się A.D. 2003 kojarzy, przed moim pierwszym powrotem do PL. :-)

        Tak czy siak, szmat czasu. A na forum (najpierw na Polonia Bis) weszłam w 2001 roku. Dżizas. Aż myśleć mi się nie chce. Ale piszę to z uśmiechem. ;-D

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
        • iwannabesedated Apropos, japisze... 23.12.18, 15:45
          ...jaczytam
          ...ajasiesmiejech*jujeden...

          HAHAHAHA

          Gratulacje jednak dla Ciebie, bo bez Ciebie ten wątek by nie istniał.
          Ech memuary, memuary.
          Zaraz przyjcie Ertes i zruga za odgrzewanie kotletów... :)
          Idę się schować do gniazda.


          --
          loflof by 100
          • roseanne Re: Apropos, japisze... 23.12.18, 18:03
            takie gniazdo, wymoszczone koczmi i poduchami, plus ksiazki to przeciez jest najlepsze miejsce na swiecie


            za oknem ostre slonce i odczuwalne -17

            zdrowia zycze wszystkim zakatarzonym, przeziebionym itp - mi wreszcie przechodzi,
            miod, cytryny, czosnek, kwasna kapusta i grzaniec - niekoniecznie wszystko razem, ale wspomaga!

            --
            co bylo to bylo
            co moze byc jest
            a bedzie to co bedzie
          • ania_2000 Re: Apropos, japisze... 23.12.18, 18:08
            Gratulacje, gratulacje Jutko! to jest glownie Twoj sukcess - jestes tutaj Pania Domu - zawsze i nieustannie serdecznie przyjmujaca gosci bez wzgledu na wzglad:)

            Niedziela - widze niebieskie niebo. Ertes chyba wykrakal slonce! lol
            Wczoraj zaczelam bigos, dzisiaj w planie salatka, uszka i moze ryba po grecku, ale nie wiem czy mi sie jeszcze bedzie chcialo. W tv leci stary koncert Rod Stewart spiewa koledy, nawet fajne.
            Milego dnia wsyzstkim!!!

              • ewa553 Re: Apropos, japisze... 23.12.18, 18:28
                Aniu, mylisz sie.Pierduly istnieja dluzej i zalozylam je...ja. Poniewaz nie wiedzialam co na siebie biore, zalozylam jako antidotum na snobistyczne wowczas wpisy Lucji. Napisalam wtedy ze bedzie to watek bez bialych rekawiczek i sreber na stole. Wkrotce po zalozeniu pojechalam w gory i nie myslalam o tym, ze wzielam na siebie ew.obowiazek kontynuacji. Jutka zwrocila mi uwage, ale poniewaz bylam wlasciwie stosunkowo nowa, nie znalam sie, wiec Jutka na nasze wielkie szczescie przejela paleczke i prowadzi jak trza. Pamietam ze wtedy jeszcze pracowalam, a wiec musialo to byc przed 1.05.2004, kiedy to przestalam pracowac. Dzis nie jestem nowa, mam niejakie doswiadczenie forumowe wiec tym bardziej moge powiedziec: chwala tym, ktorzy watki zakladaja i kontynuuja. To nie jest wbrew pozorom zadanie latwe. Tym bardziej: Dziki wielkie Jutencjo Kochana!!!

                --
                "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
                • ania_2000 Re: Apropos, japisze... 23.12.18, 18:38
                  Aaa to tego Ewa rzeczywiscie nie wiedzialam - ja przeszukalam tylko szybciorem po numerach - i znalazlam wpierw Pierduly numer 2 a zaraz niedaleko byly wlasnie te Pierduly - zalozone przez Jutke.
                  w takim razie Gratulacje dla Ciebie rowniez - Dobry pomysl mialas Ewuniu! :)
                  • jutka1 Re: Apropos, japisze... 23.12.18, 19:26
                    ania_2000 napisała:

                    > Aaa to tego Ewa rzeczywiscie nie wiedzialam - ja przeszukalam tylko szybciorem
                    > po numerach - i znalazlam wpierw Pierduly numer 2 a zaraz niedaleko byly wlasni
                    > e te Pierduly - zalozone przez Jutke.
                    > w takim razie Gratulacje dla Ciebie rowniez - Dobry pomysl mialas Ewuniu! :)
                    ************
                    No widzisz Ewciu (Basieńko) -- doktor Alojs mi to ukradł był. :-D
                    Ale przynajmniej ramy czasowe mi zostawił, mniej więcej. :-)

                    PS. A napisz może do Adminostwa forum GW maila, może by Ci przywrócili Twój nick basia553? My tu całą zgrają na P2 jesteśmy gotowi zaświadczyć, że sukinsyn Ci wtedy hasła pozmieniał (i inne takie)?

                    --
                    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                    Wysadzam skrzynki balkonowe
                    *
                    • iwannabesedated .... plejstocenna historia foruma :) 23.12.18, 23:22
                      Dokładnie tak, pierduły stworzyła Basia-Ewa. Ja nawet dokładnie nie pamiętałam, czy tutaj czy na Bisie, dokąd migrowaliśmy z Prima (bosz... brzmi jak Giedi Prime z Diuny...) aby się schronić przed potokami kloaki produkowanymi przez trolle.

                      Mnie ten Bis średnio pasował, na marginesie, ze względu na osobę założyciela, nielubianego przeze mnie Robereta-Guajazyla.

                      A mój nik był wtedy pani-i-toto - też go muszę odzyskać, tak jak Ewa swoją Basię.

                      Legenda głosi, iż obecne forum stworzył Ojciec Założyciel, po czym dał KLUCZE klucznikom. Ot co... :)

                      --
                      loflof by 100
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 400 :-) 23.12.18, 23:32
        Nie wiem jak to się nazywa, ale w Afryce Południowej, gdzie jest duża społeczność rodem z Portugalii - jest popularne takie czekoladowe ciasto świąteczne pochodzenia portugalskiego. Nie mogę znaleźć tego na necie. Kilka lat temu mój cioteczny przywiózł na Święta ze sobą przyjaciela, a ten przyjaciel - owo ciasto. Jest kwadratowe, w środku ma jakieś owoce, i robi się je na kilka tygodni przed Świętami, i się je "dojrzewa" polewając codziennie odrobiną chyba - rumu? albo brandy?

        Tak czy owak, DżejPi przywiózł owo ciasto, nabożnie je "dojrzewał", niestety nie zauważył iż ono znika od drugiego końca (bo było przykryte ściereczką) i hm, ten tego, do Świąt - nie dotrwało :) Było znakomitą znakomitością.

        CJ, może wiesz, co to być mogło?

        --
        loflof by 100
    • jutka1 Wesołych Świąt :-D 24.12.18, 11:55
      Drodzy,
      Spokojnych, zdrowych Świąt, bez względu na to czy, gdzie, jak i kiedy obchodzicie.
      Odpocznijcie trochę, odeśpijcie zaległości, róbcie to, co chcecie.
      I z radością powitajcie ich koniec. :-)))))))))

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: Wesołych Świąt :-D 24.12.18, 12:45
        Nie robie Wigilii, bo nie mam rodziny, a dla mnie to bardzo rodzinny Dzien.
        Ale spokoju nie mam, telefon ciagle dzwoni a to z zyczeniami, a to z zapytaniem o zdrowie Karolka (moj chory kotek),
        a to moze bym poszla z dziewczynami na kolacje itd.itd. Marzy mi sie naprawde spokoj...
        zbieram kanistry w koszyk, doope w troki i jade w pobliskie gorki po wode do zrodelka.
        Wszystkim ktorzy Swieta obchodza, zycze milych chwil w gronie milych ludzi.

        --
        "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
        • xurek Re: Wesołych Świąt :-D 24.12.18, 14:09
          ja rowniez zycze wszystkim Wspanialych Swiat cokolwiek ktokolwiek pod tym rozumie. Ja msm wlasnie chwile oddechu z ksiazka przed i po maratonie

          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • ewa553 Re: Wesołych Świąt :-D 24.12.18, 15:33
            myslalam Xurku ze maraton Cie ominie: mialas byc przeciez z Pirania w Polsce?
            A ja wlasnie wrocilam ze zhrodelka, gdzie bylo dzis nader interesujaco. Otoz jedzie sie serpentyna na sredniej wysokosci gorke i w pewnym momencie, w ostrym zakrecie w lewo, trzeba zjechac w prawo, do zrodelka. No i jakas rodzinka, ktorej nacji nie wymienie, chyba w ostatniej chwili zauwazyla ten zjazd w prawo, baba jak znam ryknela na meza, a ten skolowany pojechal...ostro pod gorke, miedzy drzewa. Rany, co to bylo!! Ryki, wrzaski (ta nacja tak ma), zamieszanie. Zadzwonilam natychmiast na 112 i chyba kilka innych osob tez to zrobilo, bo przyjechaly 3 duze wozy strazackie, 4 karetki i 2 auta policyjne... Pisze o tym tak lekko, bo nie bylo na szczescie tragedii, mloda panienka ktora z nimi jechala byla ciezko przestraszona i dlatego sie niemozebnie darla. Od dzis bede zawsze spieta dojezdzajac do tego zakretu, bo widzialam jak latwo o wypadek.

            --
            "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
            • ania_2000 Re: Wesołych Świąt :-D 24.12.18, 18:09
              Wesolych Swiat Wszystkim! ciepla, slonca, usmichow i chichow i pelnych brzuszkow! My dopiero co obudzeni, przy kawie - a zaraz beda sesje z rodzinami w PL via skype - och, jak to dobrze ze chociaz tak mozna rodzine zobaczyc.

              Ewa, niezla mialas przygode - dobrze ze tam sie nic nie stalo, i skonczylo sie na przestraszeniu.

              Milego dnia/wieczoru wszystkim!
    • iwannabesedated Wesołych Świąt wszystkim <3 25.12.18, 14:53
      Wczorajsza sesja gniazdowania całkiem in plus.

      Doceniam fakt, że mam wybór nieuczestniczenia w Świątecznym humbugu. Nie sądzę, że Wigilie są dla RODZIN. Fajne są Wigilie z przyjaciółmi, z psem, lub solo - pod warunkiem, że się chce mieć Wigilie, a mnie się nie chciało. Bo humor, bo niekorzystność zdrowotna. Gdybym miała zobowiązania rodzinne, to bym musiała uczestniczyć.

      Tutaj też śnieżek nieśmiało prószy, poinsecja zaprzestała łysienia i rozwinęła dodatkowe liściokwiaty i organismus po diecie ryżowej - łaskawie zezwolił na filet z indyka, awokado i odrobinę chianti. Smakowało....

      P.S. Jutunia - skąd Ty wytrzasnęłaś taką absurdalno genialną opowiastkę co napisało jakieś dziecię w ramach wypracowania z polskiego? O tym, że chleb wszedł Zosi do buzi, zjadła go. Smakowało. (coś takiego było).



      --
      loflof by 100
      • jutka1 Re: Wesołych Świąt wszystkim <3 25.12.18, 15:37
        iwannabesedated napisała:

        > P.S. Jutunia - skąd Ty wytrzasnęłaś taką absurdalno genialną opowiastkę co napi
        > sało jakieś dziecię w ramach wypracowania z polskiego? O tym, że chleb wszedł Z
        > osi do buzi, zjadła go. Smakowało. (coś takiego było).
        **********
        Z Fejsbobu. :-)
        www.facebook.com/Sylwia.Chutnik/photos/a.287056266197/10155479771621198/?type=3


        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
      • jutka1 Re: Wesołych Świąt wszystkim <3 25.12.18, 15:47
        iwannabesedated napisała:

        > Doceniam fakt, że mam wybór nieuczestniczenia w Świątecznym humbugu. Nie sądzę, że
        > Wigilie są dla RODZIN. Fajne są Wigilie z przyjaciółmi, z psem, lub solo - pod warunkiem, że
        > się chce mieć Wigilie, a mnie się nie chciało. Bo humor, bo niekorzystność zdrowotna.
        **********
        Te Wigilie rodzinne potrafią być kompletnym koszmarem, z tego co słyszę i czytam...
        Wczoraj mój siostrzeniec (zawsze siedzący na Wigilii koło mnie, tak się utarło, i zawsze sobie fajne pogaduchy snujemy) zapodał komentarz swojej dziewczyny o naszej rodzinie przy stole (była z nami 3 razy na różnych przyjęciach urodzinowych). Rzekła ona, że mamy szczęście, i nikt się nie kłóci za stołem, ani kwachów nie robi (Aleksandra K. oczywiście przepraszam ;-D), i że fajne opowieści, i że śmiesznie i normalnie. Bo u niej "od tygodnia codziennie kłótnie, nawet w dzień Wigilii od rana".

        I wiecie co? Zadumałam się. Rzeczywiście, nawet biesiady z teściami, pociotkami i innymi przyległościami są fajne. Nigdy żadnych "ansów". Mam dużo szczęścia. Może dlatego wszelakie święta i okazje mnie nie stresują zawczasu ani podczas.

        > Tutaj też śnieżek nieśmiało prószy, poinsecja zaprzestała łysienia i rozwinęła
        > dodatkowe liściokwiaty i organismus po diecie ryżowej - łaskawie zezwolił na fi
        > let z indyka, awokado i odrobinę chianti. Smakowało....
        ***********
        O. I tak trzymać. :-)

        A poinsetia pewnie miała szok termiczny, zanim dotarła do Ciebie, i musiała odreagować, a teraz doszła do siebie i się zadomowiła. :-)

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
        • jutka1 Re: Wesołych Świąt wszystkim <3 25.12.18, 15:50
          Corrigendum. Czasem mnie coś/ktoś poirytuje, ale nigdy do rozmiaru reagowania przy stole, czy chowania urazy, i prawdę mówiąc nie potrafie podać przykładu, bo zapomniałam. :-)


          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
    • jutka1 Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 08:28
      Za oknem +2 C, wieje silny wiatr. Od jutra zapowiadają powrót deszczu. Błeee.

      Dzisiaj rodzinny obiad u mnie, więc mam ostatnią godzinę-dwie "wolnego". Potem do garów. :-)))
      Na razie zapuściłam radio, i dobudzam się nad drugą kawą, i jest fajnie. :-)

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • roseanne Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 13:46
        Wesolych Swiat

        Wigilia w 3 , plus M na telefonie w wersji telekonferencja
        Aniolek vel Gwiazdor przyniosl kilka gier, wiec sie je wyprobowalo

        Za oknem mrozno

        Kota tradycyjnie zaczela koncertowac o 7 rano

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • ewa553 Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 14:04
          Ja mam dzis dzien szlafrokowy, tzn.ciagle jeszcze w miekkim, cieplutkim szlafroku. W domu wprawdzie jak zwykle cieplo, ale minusy za oknem kaza mi mentalnie drzec z zimna.
          U nas nigdy, ale to naprawde nigdy nie bylo niesnasek w czasie Wigilii. Bardzo milo to wspominam. Czasami byla jakas ciotka z rodzina (wujek przynosil mi conajmniej 10 ksiazek, bo wiedzial ze lubie czytac), czasami niejaki pan Friedel, samotny malarz z sasiedztwa, ktorego nazywalismy w dziecinstwie "Pendzel". Zawsze bylo fajnie. O ile pamietam, nie bylo rozmow o polityce. Moj Tato tylko systematycznie wychylal sie z niepoprawnymi politycznie historyjkami, ale to robil nie tylko w Wigilie:) Fajnie bylo.

          --
          "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
      • iwannabesedated Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 15:45
        Tutaj także wietrznie i nieprzyjaźnie, plusem takich dni jest brak konieczności wychodzenia z domu. Wczoraj robiłam recycling "Czarnej Listy", jakoś nigdy mi się to nie nudzi, z youtuba kawałki Pana Hulot, i jakieś tam inne kawałki czegoś tam. Klepałam sobie z przyjaciółmi luźno, bo gadać mi się za bardzo nie chce. Tak sobie myślę, na marginesie tego co tutaj piszemy, i rozmów z ludźmi - pamięć ludzka jest nadzwyczaj subiektywna, tak jak i nasze postrzeganie świata. To co ja zapamiętałam jako dziecko z Wigilii ma się nijak do tego jak to naprawdę było, a to co będę z tego pamiętać za 20 lub 30 lat, to już kompletnie jest nieprzewidywalne. A już co na mediach piszemy i pokazujemy, to całkowicie jest już powieść w odcinkach i kolorze. A czasem - wręcz przeciwnie, jest dokładnie to co pokazują.

        Dlatego też cenię foruma, bo właśnie sobie czytając, dzięki Ani zresztą, odgrzebany Pierdulon z 2006 roku - to się dowiedziałam że te 16 lat temu, zjadłam tilapię w warzywach, wypiłam Heinekena zamiast iść szaleć na mieście, to sobie czytałam. Czyli mniej więcej to samo co teraz. Tyle że teraz nie jem już tilapii bo to nie ryba tylko jakiś śmieciożerny gad z Chin, nie piję Heinekena tylko Namysłów, a ogólnie zimą zamiast piwa wybieram wino. W sumie - wszystko się zmieniło, ale się nic nie zmieniło.

        --
        loflof by 100
      • chris-joe Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 16:22
        W Montrealu szaro, pochmurno, sniegu mizeria, zimno i wilgotno. Naprawde bez odjazdu.

        Wilja minela calkiem przyjemnie w towarzystwie brazylianskim, gdzie ja tylko robilem za wyjatek od reguly. Nasi zaprzyjaznieni Brazylianie zaprosili takze parke innych Brazylian oraz ich rodzicow. Wsrod Brazylian w dzisiejszej dobie odchodzi dyskretne acz ostrozne sie obwachiwanie: wyznawcy prezydenta elekta, czy wbrew przeciwnie. Wyszlo to drugie wszystkim, wiec ulga wielka. Wiec bylo prawie po polsku ;)

        Nadto: owi rodzice znajomych to starsze panstwo, dosc nobliwe, acz kontaktowe. Troche z nimi sie delikatnie obchodzilem, jak to ze starszym pokoleniem. Temperowalem swoje wyglupy, kontrolowalem swoja japę, moze cos podac, dolac, poduszke podsunac dla wygody itp. Az wyszlo szydlo, ze mianowicie on o 4 lata ode mnie mlodszy, ona zas siksa calkiem, bo ledwo 50-tka... Seniorem zgromadzenia bylem ja!,
        Ja takich jaj nie lapie. Wewnetrznie sie identyfikuje z pokoleniem mego potencjalnego potomstwa czyli 30-tka z groszem i sie pewnie do zejscia nie przyzwyczaje do faktu, ze 'starsi panstwo' to moi rowiesnicy, kurde...

        W dzien swiateczny kurowalem sie, jak przystalo na seniora, ktory nieco z alkoholem i zabawa przesadzil. Gniezdzilem sie w łożnicy glownie ogladajac hurtowo horror netflixa pt. "The Haunting of Hill House". W efekcie, zasnalem o 9 PM, dzis na nogach od 3 AM, znowu. Po paru kawach, pozwolilem sobie na przedpoludniowe pyfko. A co mi tam. Malzonek w pracy, wnukow nie musze bawic, kocica zalega, a mlodosc jest nam dana raz tylko, nie? ;)

        --
        Atenção, curva perigosa!
        • ewa553 Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 16:47
          Haha, chris, to samo przezylam wczoraj w teatrze. Rozmawialysmy ze znajoma wlasnie o widzianych ludziach sortujac ich na starych (bo jeszcze tapirowane wlosy) i mlodszych. Mysmy sie oczywiscie zaliczyly do mlodszych. Jednak po drobnej analizie musialysmy przyznac, ze wiekowo blizej nam do tych tapirow, tylko mentalnie jestesmy mlode:) I tak trzymac!!

          --
          "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
        • roseanne Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 16:49
          To musial byc szok
          Trivii tez od lat szukam i nie znalazlam, ale kilka planszowek tudziez innych strategicznych nam przybylo, wiec zapraszam, jak opisane innymi kanalami

          --
          co bylo to bylo
          co moze byc jest
          a bedzie to co bedzie
            • ania_2000 Re: Środa, szaro i wietrznie 26.12.18, 19:13
              Swieta swieta i poswietach. Back at work.
              Zjadlam tyle ile moglam, oczy chcialy jesc jeszcze wiecej, ale zoladek nie przyjmowal. Co roku mam ten sam problem - wielbie sledzie, grzyby, kapuste, bigos - smazone ryby - tylko zoladek odzwyczajony od takiego jedzenia mi sie buntuje. Nie przyzwyczajony do takich "polskich smakolykow".
              Musze szczerze powiedziec, ze bardzo slabo pamietam moje dziecinne wigilie - prawie nic. A te pozniejsze, w wieku mlodocianym, to byly w siermiznych latach 80 i czlowiek sie cieszyl z kawalka sera i szamponu 'zielone jabluszko" haha.
              Nie bylo nigdy klotni i niesnanesek przy stole - wszyscy bylsimy bardzo grzeczni. I spiewalismy koledy razem z telewizorem.
              A teraz? Ze znajomymi - rowniez przyjemnie i wesolo - nawet Amerykanie jedza poslusznie pierogi.. Ale to nie to samo co w Polsce z rodzina.. Co zrobic - taki los i takie zycie.

              Pogoda taka sama jak wszedzie - pochmurno, kropi deszcz i jest +5C. ble.

              Chris, usmialam sie z twojego nadskakiwania seniorom, faktem jest - my sie nie starzejemy! To chyba te dobre polskie geny:) Ja mialam takie podobne odczucie na koncercie "Depeche Mode" - gdzie widowania juz taka raczej dorosla byla. A to niemozliwe - przeciez wszycy tak samo sie czujemy i oczywscie wygladamy haha -jak O MATKO prawie 30 lat temu!!!!
    • jutka1 MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 19:36
      Spieszę poinformować Najbliwszego Foruma, bo właśnie rodzina wyszła (pięciogodzinny obiad, a bo potem kawa, a potem graliśmy w remika :-D), że przydarzyła się masakra obiadowa. Mój flagowiec kurczak z ziołami w cytrynach - zepsuł się. Wyjmuję w południe z lodówki, żeby oporządzić, a on.. śmierdzi! :-((( Miał być świeży, widocznie sprzedali mi 'drugiej świeżości'. :-(((

      A tu sklepy zamknięte, oczywiście, co robić co robić, siostra nie ma nic w zamrażarce, mama owszem, ale się do obiadu nie rozmrozi. Czyli co, wymyślam. I zrobiłam tortilla de patata con cibolla, czyli hiszpański 'omlet' z cebulą i ziemniakami, a do tego miałam dwie wersje sałatek, dałam radę, a wszystkim bardzo smakowało. Notes to self: 1) nie wierzyć w świeżość mięsa i po kupieniu ładować do zamrażarki, a potem rozmrażać, 2) zawsze mieć w zapasie ziemniaki i co najmniej 8 jajek. :-D

      Ufff. Teraz tylko pozmywać po gościach.
      Note to self - żeby nie wiem co, w przyszłym roku remont kuchni i zmywarka musi być.
      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 20:37
        swietnie wybrnelas z sytuacji. Nota bene ja bym od poczatku wolala tortille od kurczaka:) Zmywarka konieczna, miewasz czesciej gosci przeciez!
        Co robicie w Sylwestra??

        --
        "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
        • ania_2000 Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 21:11
          wow- Jutka. Ten omlet jak dla mnie duzo lepszy niz kurczak - chociaz na pewno jezeli twojej specjalnosci, to bylby to niezwykle smaczny kurczak:) Zazdroszcze umiejetnosci zrobienia obiadu w systemie - z niczego - i w ostatniej chwili - z emergency skladnikow. Ja tak nie umiem. Mnie to przesladuje nieogar w tym wzgledzie. Pantry i zamrazarka pelna, ze niby teoretycznie mozna przezyc przez 3 miesiace, ale jak przyjdzie co do czego - to nie ma co jesc. Pomyslow brakuje, i wyborazni.
          No ale kochana. Zmywarka to mus! Szkoda pieknych raczek:)
          • jutka1 Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 22:24
            Ze zmywarką to było tak, że - jak co starsi stażem NajbliwForumowicze pamiętają - dom kupiłam dla siebie i siostry z niemowlęcym siostrzeńcem. Dla mnie miał być parter na przyjazdy z Paryża, a dla nich - piętro.

            Na parterze mini-kuchnia (no bo co ja potrzebuję kilka razy w roku), a na piętrze w kuchni siostra zarządziła, że zmywarka jej niepotrzebna.
            Po trochę ponad roku siostra przeprowadziła się do miłości jej życia, czyli do mojego teraz szwagra, a ja się ostałam z domem i dwoma samodzielnymi piętrami jak ten Himilsbach z tym angielskim. :-)))

            Od czasu przeprowadzki nr 2 do PL korzystam z piętra przede wszystkim, a zmywarki chcę i pożądam od zawsze. Ale ciągle były inne wydatki, potem moja nieobecność bo pracowałam w 100lycy, potem wymiana dachu. No ale już nie ma to tamto. W przyszłym roku generalny remont kuchni, i zmywarka będzie. I lepszy rozkład blatu, i wewogle. :-D

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
        • jutka1 Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 22:29
          ewa553 napisała:

          > swietnie wybrnelas z sytuacji. Nota bene ja bym od poczatku wolala tortille od
          > kurczaka:)
          ***********
          Kurczak był przewidziany, bo siostrzeńcy ostatnio zatęsknili. Ale dzisiaj całe grono stwierdziło, że mogę robić tortillę na zmianę z duszoną wołowiną, a kurczaka jakoś raz w roku. :-)))

          > Co robicie w Sylwestra??
          **********
          Są trzy opcje. Impreza nr 1 80 km ode mnie, impreza nr 2 40 km ode mnie (obie w w super towarzystwie), i biała sala. Biorąc pod uwagę nadrabianie zaległości zawodowych, chyba stanie na opcji 3.

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
      • roseanne Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 21:04
        zmywarka bardzo sie przydaje i humory poprawia..
        doskonale sobie poradzilas, jajka, ziemniaki, ewentualnie makaron i cebula w domu byc musza i basta!

        mialam podobnie kiedys, lat temu pare, kurczak mial byc super swiezy, a nie byl
        teraz wiec jesli ma byc przygotowany w dluzej niz 48 od momentu opuszczenia sklepu zamrazam

        wlasnie wyjelam takiego, by i sie powoli rozmrozil na jutro

        Mlody jutro dobija 25!

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • jutka1 Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 22:35
          roseanne napisała:

          > mialam podobnie kiedys, lat temu pare, kurczak mial byc super swiezy, a nie byl
          > teraz wiec jesli ma byc przygotowany w dluzej niz 48 od momentu opuszczenia sklepu zamrazam
          **********
          I tak też będę robić, po tej nauczce.

          > Mlody jutro dobija 25!
          ***********
          WHAT!?!?!???
          OMG.
          Pamiętam z NYC jako nieśmiałego ledwie-nastoletniego 'niejadka'...
          Na pewno mnie nie pamięta, ale i tak życz proszę ode mnie Happy Birthday! :-)

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
              • iwannabesedated Re: MA-SAK-RA i rozwiązanie masakry 26.12.18, 23:42
                Chrystejezu posuwisty, NIC gorszego niż śmierdzący drób... a FUJ.

                Tyle Wam powiem, że jeśliście nie jedli Pytońskiego kurczaka nadziewanego cytrynami - to co Wy, KUR..czak, wiecie o zabijan.. ehem, o KURCZAKACH. Nic nie wiecie. To powiem. Ale pod warunkiem nieśmierdności. Gratuluję refleksu Pytonie.

                Apropos tajemniczego ciasta Kris, to jeśli nikt z Brazylian nic nie wie o tym cieście, to pewnie nie jest ono portugalskie. JP i rodzina siedzą od dawna w tym RPA, ciasto może być ich tradycją rodzinną po prostu przejętą gdzieś z lokalności. Ot co.


                --
                loflof by 100
    • jutka1 Czwartek 27.12.18, 08:12
      Szaro, mgła. Bardziej jakoś listopadowo, niż zimowo.

      Plany na dziś: praca, niestety, a wieczorem sabat czarownic. :-)

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: Czwartek 27.12.18, 09:58
        Przyznam sie szczerze, ze netfixa niby mam na amazonie, ale...nie wiem co i jak, ani dokladnie co to, ani wogole jak uzywac:( Pani od compa ma przyjsc w styczniu to moze popytam. Bo place w tym amazonie a nie uzywam.. Sa rzeczy dla Was zwyczajne, a dla mnie ciagle jeszcze z cyklu nowosci i jakos nie chce mi sie juz uczyc..

        --
        "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
        • iwannabesedated Re: Czwartek 27.12.18, 11:32
          Ja też nie używam netflixa Ewunia. Lubię internet coraz mniej. A od kiedy się dowiedziałam, że Zuckerberg sprzedał nawet treści prywatnych wiadomości z FB, to już kompletnie bez przyjemności. Używam - bo na razie nie ma lepszej alternatywy.

          Ale to gromadzenie wszelkich informacji przez absolutnie wszystkich, przez domaganie się dostępu do twojego komputera przez aplikacje, odwiedzane serwisy, strony, producenta oprogramowania, oraz producenta samego urządzenia, śledzenie każdego klika klawiatury - mierzi mnie. Dlatego lubianego smartfonu - przestałam używać i wróciłam do klawiaturowej Nokii.

          To samo z netflixem - serwis jest super, ale fakt, że moja osoba i wszelakie poczynania będą pod lupą a potem przehandlowane komukolwiek - po prostu mi się mało podoba.

          Na szczęście okazuje się, iż mój dziwaczny HP przywieziony z Afryki - ma coś czego obecnie pożąda wielu i nie jest już częścią większości komputerów. Odtwarzacz i wypalarka płyt CD i DVD.

          Myślę sobie, aby w ogóle się przerzucić na coś tak archaicznego jak telewizja z anteny zbiorczej. Lub zwykła kablówka. To nie ma opcji śledzenia co oglądasz.

          Jestem - to fakt - fanką youtube :)




          --
          loflof by 100
          • ewa553 Re: Czwartek 27.12.18, 14:30
            Dorotko, ja tez mam odtwarzacz i nagrywacz DVD. Ale prosciej byloby chyba sciagac filmy "z powietrza". Moj nastepny TV bedzie juz nowoczesniejszy, taki ma Edda: moze sciagac filmy z internetu nie jak ja na compa, lecz na duzy TV. Przy compie musze siedziec jak w szkole, a TV to kanapa, kot w ramionach, full wypas.

            --
            "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
            • xurek Re: Czwartek 27.12.18, 16:16
              Wrocilam wczoraj ze Swiatecznego Maratonu w Polsce. Bylam od czwartku do wczoraj, raptem 6 dni, ale mam wrazenie ze bylo to co najmniej 6 tygodni.

              Spotkalam wielu znajomych, nasluchalam sie przeroznych, niestety glownie niepozytywnych wiesci, pochorowalam strasznie (przez 2 dni zwracalam wszelkie pozywienie wszelkimi cielesnymi otworami) i chyba po raz pierwszy w historii mojej i Swiat schudlam miast przytyc i ani razu sie nie przezarlam.

              Bylo bardzo intensywnie i sklaniajaco do rozwazan nad bytem swoim i cudzym.

              Wczoraj wieczorem poszlismy z S na kolacje i wymieniali wrazenia, po czym sie okazalo, ze jego Wigilia to juz byl zupelny Kafka, do tego stopnia, ze mu sie odechcialo wysciubiac nosa badz odbierac jakiekolwiek telefony 25-go.

              Wsrod moich znajomych nastapily powazne zmiany osobowosci, co chyba doprowadzi do tego, ze kontakty z bardzo bliskimi ludzmi sie rozluznia a luzne znajomosci zaciesnia.
              Tak sie zastanawiam, czy ja tez sie tak zmieniam i tego nie widze czy tez jestem absolutnym malo sie zmieniajacym wyjatkiem.

              Jak mi przyjdzie wena tworcza, to opisze pare sytuacji, chwilowo jednak jestem spiaca i nic mi sie nie chce, wiec walcze w pocie czola o kawalek koncentracji by skonczyc zaplanowane na ten rok zadania. Za godzine moge opuscic miejsce pracy, do ktorego powroce dopiero 3-go stycznia.

              W zamian wkleje ostatni wpis z blogu mojej mamy, ktory pozbawil ja paru kolezanek :). Mama ostatnio wstapila na sciezke wojenna z wszystkim i kazdym oprocz swojego wnuka :). A na Gwiazdke mama zlozyla mi nastepujace zyczenia: “pisz dziecko, bo to jedna z niewielu rzeczy, ktore naprawde potrafisz”.

              Cytat z Blogu Mamy

              Fala... co ja piszę – fala! To powódź, potop miłości zalewa Polskę. Od Bałtyku po Tatry, od Zgorzelca po Przemyśl festiwale miłości, 7 uczuć (odmian miłości), tylko miłość (która Ci wszystko wybaczy, kochaj mnie (albo rzuć) tylko Ty (i inni też) i długo mogłabym jeszcze wymieniać czym media ostatnio nas zalewają i nie tylko media. Co się dzieje z politykami? Z baranów pozamieniali się w baranki boże – uduchowione twarze, połączone rączki przed obliczem najjaśniejszego ojca Rydzyka i te miłości pełne słowa: Matko Boża spraw...

              Inny z równie uduchowioną twarzą, drżącymi z miłości rączkami przygotowuje szlachetną. Nie tylko rozpłakać się ze wzruszenia i czynić to samo. A mnie zamiast uduchowionej miłości trafia szlag. Panie Morawiecki, jeżeli sprawuje pan urząd premiera to po to, by sprawnie, dobrze rządzić. Nie obarczać Matki Boskiej zadaniami dla Polaków – wyłącznie dla Polaków!
              Panie A. Duda – rozdawnictwo – obojętnie czy szlachetne, czy nieszlachetne jest przyuczaniem (od pieluch) do brania i – bo mi się należy. Tych wszystkich, którzy w tej chwili odsądzają mnie od czci i wiary, że jestem bezczelną egoistką i szargam świętości zapewnia, że umiem i pomagam, tylko w mądry sposób – trzeba człowieka nauczyć: a) – pracować i samemu się o siebie i rodzinę zatroszczyć, b) Bóg nie jest od tego, by wyciągać nas z tarapatów czyniąc cuda. Wiara polega na czymś innym.

              Odnośnie programu, który promuje telewizja – dać, bo biedni to ilekroć oglądam program Polsatu - „Nasz nowy dom”, w którym przemiła pani Kasia Dowbor wyciska mi łzy z oczu (pewnie nie tylko mnie) dając w prezencie biednej rodzinie żyjącej w ruderze nowy tip – top urządzony dom, to po otarciu wyciśniętych przez p. Kasię Dowbor łez mój zdrowy rozum podpowiada mi pytanie: co ci ludzie dotychczas robili, że doprowadzili się do takiego stanu?
              Na koniec trzeba coś miłego, pogodnego, bo święta za pasem. No właśnie – święta (znów mnie coś ugryzło). Ludzie, nie dajmy się zwariować!!! Puśćmy mimo uszu i oczu te wszystkie reklamy, które wciskają się w nas jak mroźne powietrze. Nie mamy trzech żołądków, by przetrawić to wszystko, co zdaniem reklamy powinniśmy na święta kupić. A prezent pod choinkę nie musi być „wypasiony”. Ważne jak i z kim święta spędzimy. Zatroszczmy się o dobrą aurę, dajmy sobie wzajemnie dobre słowo, spokój i miłość (a jednak! ). I tego Wam i sobie też z całego serca życzę.



              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
              • iwannabesedated Blog Mamy Xura.. 27.12.18, 18:29
                ... jeśli ten bardzo fajny wpis skłonił znajomych Twej mamy do usunięcia się z jej grona, to sądzę, iż można mianować go Wpismestostem - usuwa wszelkie ludzkie zarazki :) Gratuluję Twojej mamie oszczędzenia sobie trudu usuwania tych ludzi pojedynczo i ręcznie.

                Na dalsze wrażenia po przetrawieniu czekam, bo ja tu qva mieszkam, i już sam ryż (jak mówię) trawić mogę. Teraz już rozumiem, iż nie JEST to problem dajatu lub mego organizmu.

                A mnie się trafiło coś odmiennego z kolei - otóż wywaliło mnie kilka osób nie za to co napisałam, lecz za to co NIE napisałam, a powinnam ich zdaniem, czycoś. Ot co.


                --
                loflof by 100
                  • ania_2000 Re: Blog Mamy Xura.. 27.12.18, 20:13
                    A bo zycie teraz takie inne jest -spolecznosciowo/wirtualne, i ludzie wypowiadaja sie przed tysiacami ludzmi - wiec coz oczekiwac innego? Majac 10-15 bliskich znajomych to jeszcze jest to do ogarniecia i sobie mozna dyskutaowac. A przed szeroka publika? Ile ludzi tyle pomyslow. I do tego te nerwy i presja.
                    Tylko rodziny sie nie wybiera - ale juz znajomych to zawsze.

                    Czwartek, Slonce wychodzi! Dzisiaj ostatni (dla mnie) dzien w pracy w 2018 - yeey. Jutro wyjezdzamy na narty i wracam dopiero kieratu 3 stycznia:)
    • jutka1 TGIF 28.12.18, 08:10
      Tak trochę półgębkiem to TGIF, bo i tydzień zawodowy krótszy, a poza tym pracuję cały weekend - niestety. :-/

      Za oknem szaro i jesiennie, w nocy padał deszcz (kałuże). Meteo apka twierdzi, że za tydzień ma się mocno ochłodzić i ma być co najmniej 2 dni mocnych opadów śniegu. Pożyjemy - zobaczymy.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • roseanne Re: TGIF 28.12.18, 16:35
        Za oknem szaro buro, mokro i paskudnie
        Podobno nawet na plusie.
        Na dzis zaplanowany wieczor gier, musze blaty odgruzowac ☺
        I zrobic troche lodu, moj miksolog bedzie chcial sie wykazac

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • ania_2000 Re: TGIF 28.12.18, 22:46
          Spakowani wyruszamy w gory na narty.
          Trzymajcie kciuki, zebym girasow nie polamala hehehe.

          widzieliscei to? :) fajne:) i jakie prawidziwe! polska jezyka trudna jezyka hehe

          www.facebook.com/USEmbassyWarsaw/videos/274722333192747/UzpfSTY5MTQ5MjU1MToxMDE1NjkxODc5NzAyMjU1Mg/?notif_id=1545885998245959¬if_t=feedback_reaction_generic
          • iwannabesedated Re: TGIF 29.12.18, 00:39
            Hej, radzą sobie! Fajne. Giry przywieźć w całości mus.

            Tu też szaro i listopadowo. Odrobina śniegu by się zdała, i przymrozek.

            --
            loflof by 100
    • jutka1 Sobota, deszcz, wiatr, mgła 29.12.18, 09:38
      Pogoda dzisiaj - błeee. A jutro jeszcze zapowiadają bardzo silne wiatry i zagrożenia z tym związane. Podwójne błeee.

      Pracuję cały weekend. Stosunek do tego: jak wyżej.

      Zaraz skoczę do sklepu po jedzenie na weekend, i na tym zakończę wychodzenie na zewnątrz. Poza tym drapie mnie w gardle. :-(

      Milszego dnia


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • roseanne Re: Sobota, deszcz, wiatr, mgła 29.12.18, 18:42
        Mrozek wrocil, skol wode i blotko sniegowe na chodnikach.
        Szaro i smetnie, moze jakis sniezek popruszy, ale nie licze za bardzo
        Wieczor gier sie chyba udal, smiechu bylo coniemiara, popitek troche zeszlo, natomiast papu zostalo
        Bede teraz meczyc resztki kurczakowe, jakies tacos, zapiekanki, nie mam natchnienia jeszcze

        Nie planuje juz zakupow w tym roku, ale sie okaze, jak bedzie

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
            • jutka1 Re: Niedziela 30.12.18, 12:23
              maria421 napisała:

              > Czekam na gosci z Polski, obiad gotowy.
              >
              > Zycze Wam wspanialego Sylwestra i odmeldowuje sie do przyszlego roku :-)
              ***********
              Fajnie masz, Marysiu. :-)

              Tutaj pogoda-srogoda. Leje od rana, wieje, jest ciemno, szaro i kijowato.

              Od rana zasuwam, boli mnie głowa, i jakaś taka doopowatość nastąpiła. A jeszcze ze 4 godziny przyjdzie mi popracować. Jutro to samo. :-(((

              No nic, nie jojczyć. :-/
              Wracam do pracy.

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
              *
              • roseanne Re: Niedziela 30.12.18, 15:43
                Pogoda bez zmian
                Choinka coraz bardziej widocznie sie poddaje i ozdoby sie zsuwaja, trudno
                Jeszcze tyko dwa spania i M sie pojawia, dobra wrozba na nowy rok 😉

                Planuje w ramach dania szynke w piwie i syropie klonowym,

                --
                co bylo to bylo
                co moze byc jest
                a bedzie to co bedzie
                • jutka1 Re: Niedziela 30.12.18, 23:57
                  roseanne napisała:

                  > Jeszcze tyko dwa spania i M sie pojawia, dobra wrozba na nowy rok 😉
                  ********
                  Pozdrów M. noworocznie :-)

                  > Planuje w ramach dania szynke w piwie i syropie klonowym,
                  ********
                  Brzmi bosko.

                  A u mnie ciągle doopowatość ogólna. No cóż. Koniec roku, bronienie się przed podsumowaniami.

                  --
                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                  *
                  • kan_z_oz Poniedzialek 31.12.18, 07:02
                    Powrot do domu...uff.

                    Bylo milo ale nie ma to jak w domu. Niseko jest niesamowite. Snieg padal bez przerwy prze 7 dni. Spedzilismy wiec wszystkie dni na nartach. Nudne to troche dla czytajacych ale bardzo rozrywkowe dla jezdzacych w sniegu po pachy.
                    Zdjecia wkleje na Japonii.
                    Udal nam sie bardzo dzien swiateczny. Mielismy obiad na 25 osob zorganizowany w miejscu zakwaterowania. Bylo fajnie, domowo, personalnie. Mamy caly tlum dunczykow chetnych do uzycia czesci chlupy za prace na roli....hahaha

                    Wydaje mi sie, ze nasze miganie miedzy drzewami jest wciaz do zrealizowania dla mlodszych generacji.

                    Niemniej - szczesciwego NY.


                    --
                    Kan_z_oz
                    • jutka1 Re: Poniedzialek 31.12.18, 09:51
                      Wasz wyjazd brzmi (i wygląda na zdjęciach) super. :-)

                      U mnie poniedziałek słoneczny, chłodny, i bez żadnych opadów czegokolwiek. Mówią, że od środy do niedzieli ma padać śnieg - zobaczymy.

                      Kontynuuję dziś pracę na pełnych obrotach. Jest światełko w tunelu, że skończę na czas. Odpukać.

                      Miłego dnia Wam :-)

                      --
                      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                      Wysadzam skrzynki balkonowe
                      *
                      • iwannabesedated Re: Poniedzialek 31.12.18, 17:48
                        Wczoraj się zmusiłam iść na spacer nad jeziorko. Wzięłam aparat. Zwykle udaje mi się wydusić nawet z najsyfiastszych okoliczności coś fajnego. Jakiś fragmencik chociaż. Tym razem, wszystkie foty co zrobiłam, wyglądały parszywie. Skasowałam. Aparat mi tylko zmókł.

                        Życzenie szampańskiej zabawy i wspaniałego Sylwestra brzmi szyderczo. Proszę mi życzyć cierpliwości :)

                        Już rozumiem czemu ludzkość się gromadzi po marketach w taki dzień w konsumpcyjnym amoku. Otóż jest tam ciepło, jasno i kolorowo. Można próbować wytępić ohydę za pomocą zapełnionego na łapu capu wózka...

                        Z dużą ulgą smyrgnęłam spowrotem do gniazda.... Przynajmniej w domu mam estetycznie, ciepło, komfortowo i spokojnie. Upiekłam w piekarniku potrawę z bakłażana, ziemniaków i pomidora, teraz upiekę małe całe morszczuki.


                        --
                        loflof by 100
                        • roseanne Re: Poniedzialek 31.12.18, 18:44
                          zatem cierpliwosci zycze

                          i pozytywu, w odpowiedniej formie dla kazdego z osobna


                          ma padac snieg, jest slisko..
                          tacos itp dzis, jedno z lepszych rozwiazan na oproznianie lodowki


                          --
                          co bylo to bylo
                          co moze byc jest
                          a bedzie to co bedzie
                        • jutka1 Wszystkiego NAJ :-D 31.12.18, 18:46
                          A ja, po bolącym gardle, wyhodowałam sobie zapalenie oskrzeli, to samo co mama miała na święta. No i nieco dogorywam, oglądając YT. I masz rację Stokrotko, gniazdo to gniazdo. Ujutnie, ciepło, na nasz 'wkus', i bezpiecznie.

                          I tego Wam wszystkim życzę, żeby przez cały rok 2019 było Wam dobrze, przytulnie i bezpiecznie.

                          Luvya all. :-)


                          --
                          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                          Wysadzam skrzynki balkonowe
                          *
                          • ewa553 Re: Wszystkiego NAJ :-D 01.01.19, 16:51
                            Witam wszystkich w Nowym Roku zyczac mniej bolacych gardel, mniej szemrajacych oskrzeli i wogole. Takich kilkanascie godzin bez forum to przykra okolicznosc... Jak Was wszystkich zawiadomic, ze znowu dziala? Chce wiedziec co robicie i jak spedziliscie Sylwestra. Bo ja z kotem w lozku:)

                            --
                            "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
                            • jutka1 Re: Wszystkiego NAJ :-D 01.01.19, 17:02
                              ewa553 napisała:

                              > Jak Was wszystkich zawiadomic, ze znowu dziala? Chce wiedziec co robicie i jak spedziliscie Sylwestra. Bo ja z kotem w lozku:)
                              *********
                              Jak zauważyłaś, fejsbób to dobry kanał. :-)


                              --
                              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                              Wysadzam skrzynki balkonowe
                              *
    • jutka1 Pierwszy stycznia 2019 - i Wielka Awaria 01.01.19, 16:58
      Złożona choróbskiem padłam przed 23:00, obudziłam sie o szóstej, kawa, laptop, forum... a tu doopa blada. NIMO. Komunikat "Masz już dostęp do forum Polonia 2", i jakieś od czapy wątki z innych for pod spodem typu "Czy po czterdziestce można ułożyć sobie życie, bo w końcu stycznia wyprowadzam się od męża" (serio!).

      Przeleciałam - żadne forum nie działało. Nic, jak Kononowicz. Polazłam na "Forum o forum", gdzie zgłasza się problemy, i tutaj te same od czapy wątki, i komunikat "Forum o forum jest ogólnodostępne". No ludzie...

      No nic. Ważne, że przywrócona została normalność wszechrzeczy.

      Dobrze mi się dzisiaj pracowało, zrobiłam schabowe, jednego zjadłam na obiad z ogórkiem kiszonym mojej roboty szt. 2, a po obiedzie już nie pracowałam. Do sąsiadów na świętowanie nowego roku nie poszłam, bo boję się sprzedać komuś mojego wirusa. Czytam pismo "Pismo" (polecam!) i odpoczywam. Jutro od rana znowu do kieratu.

      Miłej reszty dnia w ten pierwszy dzień 2019 roku. :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • iwannabesedated Re: Pierwszy stycznia 2019 - i Wielka Awaria 01.01.19, 17:34
        Pierwsza dobra wiadomość, Sylwestra przeżyłam. Obudziłam się, więc wstałam, weszła mi w usta bułka z kozim serem i ją zjadłam. Samakowało. A potem chrystepanie było źle, a nawet bardzo źle, bo forum zniknęło, choć twierdziło że mam dostęp do NIEGO, to jednak się schowało. W te pędy zakukałam do Pytona, uzyskałam info o WIELKIEJ AWARII WSZYSTKIEGO CO JEST, jak ta burza nad Jeruszalaim...
        Wielka mnie straszność ogarnęła i trwoźliwość, do gniazda wlazłam i tam czekałam na sygnał Nadszedł.
        Weszedłam na forum, jest. Ulga. Wdzięczność.
        Wczoraj ludzkość czyli sąsiedzi świętowali Sylwestra chyba "pod telewizor" skąd dobiegła mnie wiązanka hiciorów z lat 1980/90. Sąsiedzi się bawili szampańsko, nastąpiło odśpiewanie "Hej sokoły", usiłowano podśpiewywać razem z dobiegającymi z telewizora odgłosy, produkując piski damskie a la Mazowsze, skrzeki i odgłosy meczące łamiącym się tenorkiem. Usiłowano tańczyć powodując niezborne łomoty jak stado struchlałych słoni. Po czym wylęgnięto na balkon, obejrzano sąsiedzkie fajerwerki, oczywiście się pokłócono i udano na spoczynek.

        Generalnie, tak to wyglądało w ostatni dzień roku.


        --
        loflof by 100
            • iwannabesedated Wielka Awaria... 01.01.19, 18:05
              ... tak, mnie też wpuściło w te maliny, różne omamy i e-mamy. Tematy biblijne w perspektywie średniowiecznej omawiane, vide to co Pyton, czyli czy rzucenie męża po 40-stce to koniec i sepuku, i czy można liczyć jeszcze na jakiekolwiek, najmniejsze nawet życie, co gorsza okazało się iż ja - czyli "stokrotka" sama na tych forach piszę...

              Kieratu współczuwam, tacos zazdroszczę. Wiecie co, wstyd powiedzieć, ale po ubiegłym roku się najnormalniej w świecie boję co w tym 2019 może się wydarzyć i pierwszy raz w życiu chyba, witam Nowy Rok z niechęcią.


              --
              loflof by 100
                  • ewa553 Re: Pierwszy stycznia 2019 - i Wielka Awaria 01.01.19, 18:41
                    Jak juz wielokrotnie tu wspominalam, dostalam zaproszenie na 4 dni w Amsterdamie z okazji slubu mojego ukochanego siostrzenca, a raczej ciotecznego wnuka. Niestety, z powodu ciezkiego stanu mojego chorego kotka, musialam zrezygnowac z wielkiego wyjazdu i jade jutro o bladym swicie tylko na jeden dzien. A wiec slub, obiad, dlugie rodakow rozmowy i powrot do Mannheim. Jade pociagiem, wiec przynajmniej bede mogla w drodze odpoczac. Gruba ksiazka Joyce Oates przygotowana. W pociagu dobrze sie czyta. Ostatnio przeczytalam prawie cala ksiazke czekajac w szpitalu na przyjaciela, ktory byl bardzo dokladnie badany. tez sie dobrze czytalo. Najgorzej czyta mi sie w domu: ciagle cos mnie od ksiazki odrywa, nie mam tak naprawde spokoju. Tak wiec bedzie jutro dobrze. Jeden z prezentow ktory moja siostrzenica przygotowala (matka mojego Kuby) to fantastyczna karykatura. Robiona byla przez 2 tygodnie przez znanego grafika w Warszawie. Przeslana zostala do mnie, wydrukowalam ja na papierze fotograficznym i oprawilam. Absolutna rewelacja, az szkoda ze nie moge Wam pokazac. Ale spytam jutro chlopcow, moze pozwola. Tez byscie sie posmialy. Pare tygodni temu nabylam zakiecik na slub i jeszcze nie skrocilam rekawow... Powinnam byla dac do skrocenia, ale mi sie nie chcialo. Wiec chyba teraz zlapie za igle i zrobie to sama. Rany, jak ja przez ten rok bede tak samo leniwa jak w 2018, to chyba zgine...

                    --
                    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka