Zdecydowanie nie polecam-fatalne podejście do pacjenta zwłaszcza jeśli ma się leżeć najpierw choćby dzień na ginekologii i czekać np. na cięcie. Ordynator to kawał chama, nieprzyjemny jak mało kto, badanie wykonuje gorzej niż rzeźnik i sprawia mu to satysfakcję, niekontaktowy (chyba, że konta
A wiesz to chyba ja wtedy pisalam i pytalam ale inny nick mialam. Choc moze ktos jeszcze tez. W kazdym razie slyszalam nieciekawe opinie i przekonalam sie sama - uciekac jak nie trzeba tam rodzic!Szkoda tylko, ze inni lekarze zdarzaja sie tam normalni ale nic nie moga i tak zrobic z tym prosta
Pan starosta jak zwykle łże jak pies. Nie ma żadnego oddziału ratunkowego.Jest dopiero budynek dla niego, ( który nawiasem mówiąc trochę przecieka od dachu, ale to szczegół).Ale nie ma się czym przejmować,Pan starosta przepije sprawę i będzie dobrze...
Witam i bardzo proszę o pomoc w znalezieniu dobrego ginekologa w Lublińcu. Szczególnie takiego, który szczęśliwie doprowadził ciążę do końca po wcześniejszych poronieniach. Dziękuję i pozdrawiam
Witam. Czy któraś z kobiet z Częstochowy rodziła może na porodówce w Lublińcu. Bardzo proszę o opinie na ten temat.
Ja akurat rodziłam w medyk centrum także nie orientuję się na temat tego szpitala. Miałam ciąże bliźniaczą, rodziłam siłami natury w 39 tygodniu ciąży. Wszystko przebiegało pomyślnie, personel szpitala bardzo pomocny i profesjonalny
Cóż. Ten szpital jest znany z przyjmowania na oddział niegrzecznych maluchów. Kilka lat temu, gdy odwiedzałam w nim chorą koleżankę nie raz miałam nieprzyjemność widzieć tam i czerolatki zamykane w pokoju bez klamek, za to z szybą lustrzaną i miękkimi śnianami i podłogą ... Ciekawa
agresywny, że nie mogli go utrzymać to jak go zawieźli do szpitala? W bagażniku? 4. Skoro był taki agresywny i miał samobójcze myśli (swoją drogą jakim cudem wychowawcy wiedzieli co myśli ten dzieciak? telepaci czy jaki ch...j?) to czemu tak nagle przeszło mu w Lublińcu. Znikła agresja, znikły myśli
W szpitalu w Lublińcu jest miło i sympatycznie przynajmniej na oddziale afektów. Niestety moje problemy po wyjściu nie zniknęły. :) A nawet nasiliły się, było mi tam dobrze miałam spokój i ciszę, a tu na zewnątrz wszystko mnie przerasta. Czy ktoś wie jak przetrwać do następnych wakacji w
, to angażują nas psychicznie i fizycznie. Przez to czujemy się potrzebni, pożyteczni itd. Nie tęsknij za szpitalem. Pobyt w szpitalu, to ciekawe przeżycie, jednak na jego zewnątrz ciekawych sytuacji też nie brakuje ;-). Życzę powodzenie i serdecznie pozdrawiam, andrzej
Ja również nie widze innego wytłumaczenia. Wg mnie to najbardziej prawdopodobna wersja.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5a/Szpital_psychiatryczny_w_Lubli%C5%84cu_-_zegar.jpg/330px-Szpital_psychiatryczny_w_Lubli%C5%84cu_-_zegar.jpg
W latach trzydziestych XX w. pałac został upaństwowiony. W 1939 r. umieszczono w nim szpital polowy, a później oddział szpitala psychiatrycznego w Lublińcu. Pod koniec drugiej wojny światowej pożar uszkodził dach i górne piętro zabytku.
Bravo dla władz Szpitala za trzeźwośc umysłu i rozsądek!!! Tylko tym DEBILOM i BARANOM ( przepraszam zwierzęta )z NFZ-tu ciągle coś nie pasuje. Do kopalni najlepiej uranu z nimi oraz z karierowiczami z Warszawki!!!!!!!!!!!!!!
To jest jakaś paranoja !!! Co robi pacjent w szpitalu przez 29 lat ???????!!!!! Gdyby był rzeczywiście chory - to by już dawno umarł ! Jeśli jest na tyle zdrowy, że przez 29 lat nie zmarł z powodu chociażby zakażeń szpitalnych czy szpitalnego żywienia to dawno powinien być wypisany !!!! Co na to
I to większy niż Parkitka w Częstochowie. Na dzień dzisiejszy w Lublińcu istnieją następujące szpitale: Zakład dla psychicznie i nerwowo chorych Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Szpital Miejski nr 1 Szpital Miejski nr 2 Szpital Miejski nr 3 (plus jakies tam prywatne) Te trzy