http://www.nexto.pl/rf/pr?p=31145&pid=157465 Umierający detektyw Fascynująca sprawa morderstwa sprzed ćwierć wieku oraz niepowtarzalny styl, narracja i humor Leifa GW Perssona – czynią z tej powieści arcydzieło gatunku! Emerytowany, niezwykle zdolny szef szwedzkiej policji i wywiadu Lars
Właśnie przeczytałem. Powieść dobra, choć nie wybitna, nie zrobiła na mnie, pomimo obiecującego początku, wielkiego wrażenia. Sprawnie napisana z ciekawym, dobrze rozpisanym pomysłem, ale czegoś jej brakowało, może tego czegoś co znajduje u Mankella. Psychologii postaci i przestrzeni. Poza tym język
Kocham Pana, panie Persson ...
Ja też odrabiam lekcje:) Na "Umierającego detektywa" ciągle nie mogę się doczekać w mojej bibliotece, na szczęście "Potem" udało mi się upolować w sąsiedniej filii w miarę bezproblemowo.
Początek bardzo obiecujący - i w zupełnie innym stylu niż 1. część trylogii. -- "Akty terrorystyczne zapowiadane w kolejnych prognozach nie wyszły poza papier. I chociaż w kolejnych latach budżet stale rósł, przeciwnik jakoś nie chciał zafundować szwedzkiemu społeczeństwu wszystkich tych okruci
Koniec też nie zawiódł. Świetna książka, ale gdyby nie łączenie dialogów z myślami bohaterów nie poznałabym, że pisał to autor "Między tęsknotą lata...". Nawet język inny - nie przypominam sobie, by dwaj panowie J tyle przeklinali ;) Teraz robię krótką przerwę na porównanie filmu o Edith Piaf z jej
Persson oprócz trylogii policyjnej napisał też coś innego: kryminal.ubf.pl/readarticle.php?article_id=653
pod tytułem "Umierający detektyw" (także jako e-book). Hans Rosenfeldt i Michael Hjorth - druga (po "Ciemnych sekretach") książka duetu pt. "Uczeń" Jensa Høvsgaarda "Martwe księżniczki nie śnią" (także jako e-book) Prawdziwym przebojem będą zapewne powieści NOWYCH SKANDYNAWSKICH
Trudno mi powiedzieć jaka jest, czy jaka będzie książka, bo jestem dopiero na 42 stronie, więc z ocenę się wstrzymam:). -- Tutaj sobie piszę :)
Też to teraz czytam, jestem około 50 strony i jest dobrze. W każdym razie czekam na wieczór, aby kontynuować, a to dobry znak.
Właśnie przeczytałem "Umierającego detektywa" Leifa GW Perssona. Powieść dobra, choć nie wybitna, nie zrobiła na mnie, pomimo obiecującego początku, wielkiego wrażenia. Sprawnie napisana z ciekawym, dobrze rozpisanym pomysłem, ale czegoś jej brakowało, może tego czegoś co znajduje u Mankella
W szpitalnym łóżku zagadkę morderstwa bratanków Ryszarda III rozwiązywał detektyw Alan Grant, potem inspektor Morse, teraz pora na emerytowanego szefa policji szwedzkiej Larsa Martina Johanssona. -- "Because murder is more fun away from home"
Czyli nadrabianie plebiscytowych zaległości. Wyczekałem się na tę książkę w bibliotece, bo rozkoszny przedczytacz albo przedczytaczka przetrzymywał ją od 21 grudnia do 27 lutego....
Masakra. Odradzam zdecydowanie. Po autorze "Umierającego detektywa" spodziewałam się zdecydowanie czego innego. W połowie książki nadal akcja zaledwie się zarysowuje, mord jest banalny, a główny bohater to tłusty, zapity oblech. Poznajemy głównie jego wewnętrzne monologi dotyczące seksualnych
z fascynującą sprawą morderstwa sprzed ćwierć wieku, czynią z Umierającego detektywa prawdziwe arcydzieło gatunku i jedną z najlepszych powieści Perssona. Jako pisarz przejął nieoficjalną rolę, którą dawniej przypisywano Vilhelmowi Mobergowi – pisarz jako rzecznik społeczeństwa, który bada
Po raz pierwszy chyba od czasów Pippi i Muminków przeczytałam szwedzką książkę i bardzo mi się podobała:)
temat niestety, makabryczny, no ale zdążyłam się wciągnąć. -- https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12466 Japonia https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33434 Kryminały i sensacje
Bo to znakomita książka. -- "Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy."