Blisko Łodzi - wybierzcie się też na jeden dzień do Spały. Na przykład na spływ Pilicą.
na zapłacenie mi 250 zł miesięcznie za najem kawalerki na spółkę z koleżanką. Na akademik byłam wówczas "za bogata" i mieszkałam "za blisko" (co z tego, że ostatni autobus ze wsi odjechał w latach dziewięćdziesiątych, a do najbliższej komunikacji miejskiej miałam 5 kilometrów 😂). Myślę, że było
bieda-kamper, nawet moim zdaniem lepszy od Caddy'ego California, bo w Kalafiorni śpi się tak blisko sufitu, że aż klaustrofobicznie, jak na łodzi podwodnej. Nawet mam już wstępną koncepcję jak to wykonać. > A co z pozostałymi 2 osobami - śpią w namiocie? Dokładnie. Mamy taki "dwusekundowy", do
sprawnie coś dobrego z lokalnych produktów. I nie musi to trwać godzinami. Zresztą np. taki wakacyjny grill jest sam w sobie atrakcją. Oczywiście korzystamy też z gastronomii jeśli jest zasięgu. W zeszłym roku mieliśmy genialną willę w Grecji, z basenem, własnym pomostem i łodzią, ale do najbliższej
: Zdaje się obaj jesteśmy z Łodzi, tyle tylko, że Ty pewnie rocznik 1988 a ja 1969. "A jednak czegoś brakuje... tylko sam nie wiem czego..." - mnie też czegoś brakuje ale ja akurat ja wiem czego. Jak będziesz miał ochotę bliżej o tym popisać to zapraszam na priv: mariusz_rafal@interia.pl -- P o Z d R
Ja byłam :) 2 lata temu z koleżanką ( obie bliżej 50) poszłyśmy, a dla towarzystwa wzięłyśmy moją 18 letnią wtedy córkę "emerytowaną" akrobatkę. I wszystkie nie lubimy biegać. Poziom Rekrut czyli 6 km. Przytomnie w Łodzi w środku wakacji a nie w październiku w Warszawie. A w Łodzi było i ciepło i
Mowa oczywiście o dość bliskich kierunkach, jak Chorwacja. Bułgaria czy nawet Halkidiki w Grecji. Ponadto dostanie się z lotniska np. na chorwacką wyspę to dodatkowe kilka godzin. Do tego dochodzi ograniczenie bagażu i brak swobody poruszania się w docelowym kraju. Samolotem ni weźmiesz też ze sobą
agnes_gray napisała: > wspólne cieszenie się czasem wolnym i pięknem przyrody w jakiś sposób sprawia, > że wszystko czuje się mocniej. Pod warunkiem, że to osoba bliska, lub przynajmniej pasująca do nas. Pojechanie na wyprawę z przypadkowymi ludźmi to przepis na stracone wakacje i
przypadku jestem uzależniony od tego czy w danym momencie gdzieś w okolicy jest wolne auto. Owszem jak ktoś ma nudne życie, mieszka w centrum miasta, nie ma dzieci, a jego wyjazdy ograniczają się do wylotu raz czy dwa razy w roku na wakacje i to z najbliższego lotniska to spoko auto mu w sumie nie
Kuter to jednomasztowy jacht żaglowy mający dwa albo trzy przednie żagle (sztaksle). Maszt na kutrze jest zazwyczaj usytuowany bliżej środka łodzi (mniej wysunięty ku przodowi) niż w slupie, co pozwala na postawienie większej liczby sztaksli. Położenie masztu było dawniej podstawą do rozróżnienia