teraz to mieszkam w Sobieskiej Woli circa 80 km od Wypnichy ale w Wypnisze spędzałem większość wakacji w dzieciństwie tej historii to tyle jest co wygrzebałem siedząc przed monitorem - na archiwa jeszcze czas przyjdzie zresztą do L. mam 45 km a te archiwa tam są właśnie ;-) pzdr. -- śr., 29-08-2012 Forum: Lublin Wątek: współautorem
Tu sa oryginały zdjęć: www.ztychokolic.republika.pl zapraszam:-)
strona naprawde mila dla oka - pozdrawiam i oby tak dalej - za jakis czas bede staral sie zrobic konkurencje :P - zobaczymy z jakim skutkiem :D - pozdrawiam i zycze wszystkiego naj :) Mati
"Poseł PiS z Rzeszowa Andrzej Szlachta, współautor ustawy o Sądzie Najwyższym." No tak: "Ukończył studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Rzeszowskiej, w 1979 uzyskał stopień doktora. Pracował jako asystent, następnie adiunkt na Politechnice Rzeszowskiej ." Temu panu to już chyba
"Poseł PiS z Rzeszowa Andrzej Szlachta, współautor ustawy o Sądzie Najwyższym nadal twierdzi, że to rozwiązanie było realizacją wyborczego programu Prawa i Sprawiedliwości. I niczego nie żałuje: - Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy - podsumował poseł Szlachta i zapowiedział szybkie prace nad
oświetleniowych zabiegów tych zdjeć by po prostu nie było). Otóż znów uważam, że jeśli jego rola jest zasadnicza dla powstania fotografii w jej konkretnym kształcie, to on JEST współautorem. Tak samo jak operator kamery czy scenarzysta jest współautorem filmu. Jeśli się tych ludzi nie wymienia, to jest to
> To jest odwracanie kota ogonem. Moim zdaniem to osoba, która chce wykorzystać > zdjęcie z "podejrzanej serii" (a, wybacz, nie wierzę w tak kolosalną utratę > pamięci, żeby w ciągu trzech lat zupełnie zapomnieć okoliczności powstania > zdjęć) powinna zapytać drugą stronę o to, cz
ja rozumiem, dużo osób, to i wypowiedzi się mylą ;-). Więc podkreślam, że nie wypowiedziałam jeszcze swojego zdania na temat funkcjonalności projektu. Na razie odsłoniłam tylko swoje wrażenia estetyczne. Nad funkcjonalnością nie miałam czasu się zastanowić. >>>tu chcialem wytlumacz
). Bez urazy, współautorze projektu, wiata (przepraszam, kiosk) być może jest ok, ale w tym mieście nie ma dla niej odpowiedniego miejsca.
Wyborczej", jak to było możliwe, żeby "nanosić te poprawki", biskup odpowiedział: "Mówili, że można je nanosić, bo się jeszcze nie ukazał Dziennik Ustaw". W ten sposób strona kościelna stała się współautorem ostatecznej wersji dekretu o stanie wojennym -- będą o nich piosenki śpiewać.
> Ustaw". W ten sposób strona kościelna stała się współautorem ostatecznej wersj > i dekretu o stanie wojennym kościół zawsze potrafił... Zawalczyć o swoje... i w każdej sytuacji spadać na ... cztery łapy - jak kot :| -- Niech nam żyje i rozkwita, "czwarta" rzeczy - PiSpolita... - Ludowa :|
Cześć ;] Poszukuję osoby, która wraz ze mną poprowadziłaby bloga. Będzie to opowieść o 24-letniej Cassie, której ojciec zostaje zamordowany, jest to pierwsze z serii brutalnych morderstw. Cass w tym czasie poznaje policjanta, który zajmuje się tą sprawą.... To taki ogólny zarys, w dodatku sameg
ja bym nawet mogła, ale mam za mało czasu na to wszystko może znajdzie się ktoś lepszy ode mnie?
45%. Myślę, że udział pierwszego autora nie może być mniejszy. To jednak znaczy, że na pozostałych dziesięcioro autorów przypada 10% wkładu pracy - statystycznie na jednego dalszego autora przypada 1%. Czy to aby daje podstawy do mianowania się współautorem?! Alternatywnie można stwierdzić, że
To tez tlumaczy czesto cuda w rodzaju 200+ prac jako pierwszy autor. -- Buty na nogi! Trzeba wiać!
Szukam współautorów na bloga grafically.blog.onet.pl/ Jeśli macie jakieś pojęcie o tworzeniu szablonów na onetowskie blogi, to zapraszam! Zainteresowani niech piszą na: classie@amorki.pl gg: 18689526 bądź tutaj.
Przykro mi, ale nigdy nie próbowałam tworzyć grafiki i jakoś nie widzę w tym siebie. Do takich rzeczy mam dwie lewe ręce. Wybacz.
. Mnie to zachowanie współautorów wydaje się szczególnie obrzydliwe - podałem z resztą przykład w osobnym poście. -- Child has grown, the dream is gone...
Jasne, że w sumie dobra - science works. Ale dziwne, że tak długo nikt się nie zorientował - recenzenci, redaktorzy, współautorzy... Jednak paranoiczna podejrzliwość jest najlepszym rozwiązaniem.