Kupiłam lodówke tej marki. Poprzednio miałam liebherra ale po jakichs 20 latach, dokonał żywota. Problem był taki, że lodówka była w zabudowie i musiałam znaleźć odpowiednią, która w tę dziurę się zmieści. Miałam chyba tylko 3 do wyboru, nieszczęśliwie wybrałam whirpoola i ... nigdy więcej tej marki. Natomiast ja od lat mam zmywarki siemensa.
no wyobraź sobie, że ludzie ciągle jeszcze uzywają młotka...kto by się spodziewał!!! ja kuchnie robiłam w zabudowie, przeszło 20 lat temu. Lodówka też jest w zabudowie, z zarażalnikiem a nie zamrażarko-lodówka. Albowiem wtedy, przy małych dzieciach, taki układ był dla mniej najwygodniejszy bo np. mogłam tam schować gar z zupą "na jutro".
mogło być tak, że było niemożliwe powiesić lustro symetrycznie (jakiś specyficzny kawałek muru lub instalacji), ale lustro piękne. Mogłabym tak mieszkać (chociaż kuchnia bardzo trudna) ale nie byłby to pierwszy wybór - w sumie chyba większość rzeczy bym zmieniła np kanapy i fotele z ciut wyższym oparciem, stół adekwatny do potrzeb, trochę wyższe stoliki kawowe, TV lub ekran do projektora zamontowany pod sufitem, bardziej efektywnie zagospodarowane miejsce na książki, lodówka "luzem" a nie w zabudowie
. > Ale do normalnego pieczenia tez się nadaje. W Polsce mało kto kupuje kuchenki. "Wyszły z mody" już naście lat temu. To piekarnik do zabudowy jest. Z wolnostojących, kuchennych AGD to chyba tylko jeszcze lodówki sprzedają się lepiej, niż te do zabudowy... zmywarki, piekarniki, płyty kuchenne, czy mikrofalówki w zdecydowanej większości jako sprzęt do zabudowy (do tego stopnia, że jak kilka lat temu swojej ś.p. babci nowej kuchenki szukałem, to wybór był pomiędzy dosłownie kilkoma raptem modelami). -- ***** ***
Przy dzisiejszym wyborze sprzętów spokojnie można dobrać takie, żeby komponowały się z meblami i nie ma żadnego chaosu. Ja też bym wolała przynajmniej lodówkę i zmywarkę niezabudowane, ale kuchnia była już gotowa i nowiutka, więc nie było opcji, żeby mąż zgodził się na przebudowę nowej kuchni....
Zmywarka w zabudowie - zdecydowanie. Lodówkę jestem > w stanie zaakceptować, niech będzie retro (musi być lewostronna, co drastyczni > e ogranicza wybór). Ale szanowny małżonek chce szafki nie do sufitu (obecnie le > ży na nich milion przydasi, np kocie transportery) i... otwarte półki.
Szklanka jest zawsze do połowy pełna - czyli mamy black friday ( blac week :P ) czyli Zepsuła nam się lodówka - na szczęście mrozy uratowały część "zapasów" i żywności. Ale i tak kombinacje alpejskie z zakupem-wybór to pikuś, zakup to pikuś - mamy kuchnię w zabudowie ale sprzed ponad 20 lat -kombinujemy z wymiarami Dodam, że lodówka padła oczywiście w dniu, w którym popołudnie od razu po pracy było całe rozjeżdzone, młody dodatkowe zajęcia, zrobienie dużych zakupów na cały tydzien ( hehe taki psikus później) a po wieczornym powrocie stwierdzeniu usterki opróżnianiu wynoszeniu itd mąż miał wstać do pracy o godz. 2.10 .
Przerobiłam samorobnie zabudowę nietypowej dużej lodówki na szafkę, z wysuwanymi koszami umieszczonymi na różnych wysokościach ( w zależności od tego co tam trzymam- mam np. bardzo niska szufladkę której na płasko stoją różne gatunki herbat do łatwego wyboru).
Bardzo chwaliła sobie zgrzewarkę próżniową (ma z Lidla). Nie musi mrozić, wekować. Zawsze ma kilka zup w lodówce do wyboru. Nic się nie marnuje, zostanie kawałek sera, kiełbasy, trochę warzyw, wszystko zamyka w woreczkach. Zajrzałam do netu. Jest tego pełno. Ceny od 100-1000. Używałyście kiedyś? Warto kupić?
Lodówka i zmywarka są w zabudowie, kuchenka jest płaska tak czy siak. Poza tym dla mnie logo marki na sprzęcie kuchennym ma być przede wszystkim jak najmniej widoczne.