Leczyła się, przeszła kilka operacji. I co? Pozostałe sie leczyly i diagnozowały, jedna poleciała do lekarza jak guzek w piersi wyczuła, od razu leczenie i tyle. Jedna tylko sie dobrze czuła do momentu, az się dobrze czuć przestała, kilka tygodni później zmarła. Więc nie, niekoniecznie są wyleczalne. Tak, najlepiej zwalić winę na nieboszczyka - nie leczył się, nie diagnozował, jego wina.
W Warszawie, ale 20 lat temu; pierwsze USG 3mm, drugie USG po tygodniu 9mm, rósł jak na drożdżach, i od razu niemal operacja. Bez chemii, ale od wyczucia guzka do wyciecia minął właśnie +/- tydzień. Wtedy bez biopsji przed.
Poza tym z artykułu wynika, że nie tyle jest strach przed ginekologiem, ile przed chorobą, jej leczeniem i operacją. W co akurat jestem skłonna uwierzyć, czytając reakcje i "żegnanie się ze światem" w przypadku wyczucia guzka w piersi jeszcze przed diagnozą. Zresztą sama pamiętam pacjenta z rakiem jąder, który poszedł do lekarza jak już się w spodnie nie mieścił i drugiego z guzem w brzuchu wielkości dziecięcej główki.
Teraz wyczułam guzek na górze, lekarz znalazł guzek na godzinie 11. Jest zapisane dokładnie g-11-5. Czy to może być ten sam guz? Bo na 4-5 godzinie szukał długo i nic nie znalazł. Zero, jakby zniknął. Czy to może być ten sam?
Ja sobie macaniem w drugiej połowie cyklu lekko żyłę na piersi zmasakrowałam. A torbielików ile wyczułam.
Na usg, ja sobie już 3 razy guzki w piersi wyczułam. Umówiłam się bez zwracania uwagi na dzień cyklu. 1. To były kanalik mlekowy powiększony - czy jakoś tak 2. To był tłuszczak 3. To była torbiel. Średnio co 3 lat coś mi wyskakuje.
W ostatnich trzech latach kilka razy trafiłam na ostry dyżur z młodszym synem i za każdym razem mały był dokładnie badany, jak trzeba robione badania krwi i moczu, a nawet mierzona saturacja. Nikt nigdy nas nie zlał. W zeszłym roku wyczułam guzek w piersi. Lekarz rodzinny od razu wypisał mi skierowanie i w ciągu dwóch tygodni miałam zrobione USG, mammografię i ogólny wywiad. Wszystko państwowo. Teść ostatnio miał zabieg prostaty i podobnie od kiedy dostał wiadomość, że potrzebny jest zabieg sprawy potoczyły się szybko i sprawnie.
To zależy chyba co to za sprawa.. Jak wyczujesz guzek w piersi, to odczekasz bo może magicznie sam zniknie za miesiąc, dwa trzy czy może od razu do lekarza? Odczekać to można z decyzjami typu: ślub, kupno domu, dzieci (teraz czy może za rok?).
memphis90 napisała: > >A bo widzi ze wsrod jej pacjentek i kolezanek w mlodym wieku widac korelac > je ilosci zaszczepien z ilosci ostatnio >wykrytego raka piersi... > > „Rak piersi, by osiągnąć dwa centymetry, rozwija się około 8 lat , z regu > ły nie daje wtedy żadnych objawów.” > No to dziwne bo moja znajoma regularnie chodziła na USG piersi i pół roku po ostatnim USG wyczuła w piersi guzek- kolejne USG i diagnoza rak piersi.
Dolny rząd od lewej: 1. w piersi jest guz, 2. żyły w piersi są nabrzmiałe, 3. wklęśnięte brodawki, 4. piersi zmieniły kształt lub rozmiar, 5. pojawiła się ‚skórka pomarańczowa’, 6. w piersi ukryty jest guzek (zazwyczaj twardy jak pestka cytryny i nieprzesuwający się).
katiemorag napisał(a): > Są dwa rodzaje budowy piersi gruczołowa i tłuszczowa. Jak masz więcej gruczołów > to piersi są twarde i jak chudniesz tak nie maleją. Ja mam takie i trudniej w > nich wyczuć nawet twarde guzki. Większość kobiet w naszej szerokości geograficznej ma piersi gdzieś pomiędzy tymi typami.
Ale co ciebie tak zdziwiło? Obleśny uśmieszek czy fakt ,że faceci moga wyczuć guzka u swojej partnerki. Mało tego , mogą wpłynąć, aby kobieta poszła do lekarza. Bo niestety wiele tak robi, że nawet po diagnozie nie pojawia się na leczenie. --