W dzisiejszej GW naliczyłam 100 (tak, sto!) ofert pracy dla fryzjerek/ów. Są
oferty pracy na %, oferty podnajęcia stanowiska, a nawet oferty pracy na etat
(!) Myślałam, że w branży fryzjersko-kosmetycznej kryzys przejawia się
brakiem klientów, a tu wygląda że fryzjerzy są baaardzo poszukiwani.
Może praca jest, bo zarobki bardzo nędzne? Albo wymagania wyśrubowane? (Ale
jakie, przecież nie wyższe wykszt., więc co: języki?? staż?) A może wszystkie
dziewczyny poszły na studia i nie ma...