nigdy nie mogłsm się z nią dogadać...a od kilku tygodni nie
rozmawiamy z soba w ogóle, całymi dniami pracuje więc bierze się
za "wychowanie" mnie w niedziele...Każda nasza rozmowa kończy się
potworną kłótnią a w najlepszym wypadku ostrą dyskusją...
Ostatnio miałam ochotę uciec z domu bo już po prostu nie dawałam
rady...Ciągle mnie krytykuje, porównuje do dzieci jej znajomych,
cokolwiek nie zrobie jest źle. W dzieciństwie często mnie biła a i
teraz nierzadko jej się to zdarza a ja...