Spedzilem w Hongkongu dosuc duzo czasu. Musze przyznac ze jezeli chodzi o
mode to Tokio-Hongkong-Sydney-NY-Londyn to moje ulubione miasta.
Wiem ze zwyczajnie wybiega to poza zrozumienie w naszym kraju, gdzie
wiekszosc ludzi wyglada jak stado smoluchow i nasmiewa sie ze
wszystkich 'nienormalnosci'. Preferowane sa w Polsce za to: smrod spod pach,
ciuchy 'bazarowe' o popsute zeby. Do tego, jezeli ktos wystepuje z
komentarzami typu: polacy wogole nie maja pojecia o tym co sie nosi - n...