Dzień dobry.
Czy kobietę, która znalazła dobrą, dobrze płatną pracę i się w niej utrzymuje
tylko dzięki walorom zewnętzrznym można od razu nazwać mianem córy Koryntu?
Czy to już prostutucja i czy należałoby ją potępić, czy może należa jej sie
brava za świetne radzenie sobie w dzisiejszych czasach?