wyjechalem z lodzi lat temu kilka, ale z cazsow studiowania nie zapomne
jednego obrazu: Pan Mim.
wysoki, chudy, w czarnym fraku i cylindrze stał nnieruchomo na piotrkowskiej
albo w przejsciu podziemnym w centrum i zachwycal mnie swoją grą.
mogl tak nieruchomo stac dluugo po to aby mechanicznie skinac glowa po
wrzuceniu monety do wystawionej skrzynki.
- kim on byl?
- zna ktos jego historie?
- czy jes jeszcze do spotkania gdzies na ulicach Lodzi?
to jak dla mnie jeden z nie...