Nie będę się rozwlekać. Temat tego postu ma ścisły związek z poprzednim wątkiem jaki poruszyłam na tym forum dotyczącym fobii społ. Weszłam na nie w poszukiwaniu wsparcia a nie sławy czy rozgłosu i bynajmniej nie po to żeby się czymkolwiek chwalić. Teraz zastanawiam się czy to był dobry pomysł. Z niektórych postów będących odpowiedzią na moje pytania wynika, że osoby takie jak ja nie mają prawa być nieszczęśliwe. Czyżby monopol na depresję mieli wyłącznie niezamożni, bezdzietni i bezrobotni?