Dla załogi statku wycieczkowego Monika, który kursuje koło Kołobrzegu, noc z
soboty na niedzielę była bardzo upojna.
Kapitan miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, reszta marynarzy
niewiele mniej. Statek zatrzymał się na mieliźnie i po pasażerów Moniki
musieli przypłynąć ratownicy.
Na nocną wycieczkę po przestraszonych wycieczkowiczów udała się też policja i
bosman portu w Kołobrzegu. Dobrze, że wszyscy zdążyli. Gratulacje za
trzeźwość umysłu należą się również jednej...