W zeszłym tygodniu przechodziłem obok metro. Szedłem ani szybko, ani
wolno. Obok muru leżał pies, bezdomny kundelek. Nie patrzyłem mu w
oczy, nie machałem rękami, nic nie mówiłem. Przeszedłem w odległości
kilku metrów od niego i dopiero po kilku sekundach poczułem, że z
tyłu w nogę gryzie mnie ten pies, wcześniej nie warczał, nie
szczekał. Czy jest jakieś racjonalne wytłumaczenie jego napaści.W
tym czasie obok niego przechodzili inni ludzie. Ja byłem w
okularach, a on może nie l...