Wczoraj jedne kobity górników pikietowały pod chałupą Hausnera w Krakowie,
a inne w liczbie cosik okołe 50, pojechały do Wa-wy na spotkanie z Jolantą K.
Chciały się poskarżyć na swoją ciężką sytuację .
Czekały trochę pod pałacem. Zadecydowano, że pani Jolanta K. przyjmie jedynie
7 kobit na "audiencji"(Siedem, widać czytają F.A., hehehe)!
Jasne, że mają racje Kwaśniewscy, po co tyle "bab" z motłochu na ich
pokojach!?
A na urodzinach u Kwasa bywa po 600 osób, no ale to "salonowcy", np....