Miałam dziś okropny dzień, moja 6 miesięczna córeczka na spacerze zaczęła
strasznie się złościć. W tamtej chwili wydawało mi się, że chce mnie
przymusić do wzięcia na ręce (ostatnio byłyśmy u moich rodziców i gdy tylko
skrzywiła nosek była brana na ręce). W pewnym momencie tak mnie zezłościła
tym wrzaskiem, że wydarłam się na nią i wcisnęłam jej smoczka ze złością.
Czuję się teraz okropnie, przecież to takie maleństwo!!! Czy wam też zdarzają
się takie sytuacje? Teraz nawet nie je...