Bo właśnie wróciłam z nart i żałuję, że już się skończyło. Ah, cudnie było, choć mroźnie. Mało ludzi, można było jeździć w kółko na okrągło i piękne widoki ze szczytów podziwiać. Piękna Babia, piękne Tatry w oddali i impresjonistyczne kolorki.
(p.s. tak, wiem, ten wątek powinien od razu iść na jakieś forum tematyczne, bo jak wiadomo, kobiety o nartach nie gadają)