Osobiście głosowałbym raczej za przyznaniem zbiorowego "Partacza" Platformie za to, że najpierw broniono Misiaka (fakt, niekoniecznie jak niepodległości), a gdy Donald Tusk zmienił kurs o 180 stopni, zaczęto festiwal odsuwania się od Misiaka. Moim zdaniem Tusk chyba czekał na jakieś sondaże. Nie wierzę, że tak długo myślał co zrobić w tej sytuacji. Myślę natomiast, że Tomasz Misiak pojawi się znów za kilka lat. Dokładnie tak samo jak Marian Krzaklewski. Lewy Sierpowy - lewicowy punkt wi...