Budapesztańskie klasyki
www.youtube.com/watch?v=_3KPiWUMBG4&ab_channel=RobertMak%C5%82owicz
Byłem chyba w 6. klasie z mamą i jej koleżanką kilka dni na Węgrzech.
Sprzedawaliśmy buty na targu. Gulasze w restauracji, Góra Gellerta, wyspa św. Małgorzaty z cudownymi zjeżdżalniami i basenami, w tym jeden ze sztuczną falą. Cudo. Jeden dzień na wyjazd nad Balaton. Bardzo milo wspominam Balaton – jedna dziewczyna opalała się topless.
Był i dramatyczny moment, kiedy w metrze wyszarpywałem mamę zatrzaśnięta w drzwiach.
Był strach, ale skończyło się dobrze.
Było naprawdę fajnie. Układ metra pamiętam do dzisiaj.