sakral 02.06.12, 00:00 kalendarz do końca 212 kurs $ - 3,5777 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1zorro-bis Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 07:29 i w ten piekny sobotni poranek witam Wszystkich! Czytajacych i podgladajacych! www.youtube.com/watch?v=gTfdiHxYivA Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 08:21 Dzień dobry Wszystkim! Za oknem pędziwiatr szaleje, wygina sosnę, czasem boję się, że walnie w moje okno i je wybije Niezapomnianego dnia życzę. Pozdrawiam Dzisiaj będzie dobry dzień... Dobry Dzień wg Ryszarda Rynkowskiego Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 08:46 Hej, hej I tak na początek do Sakrala. Nigdy w życiu się nie garbiłam, mam wyjatkowo prosty kręgosłup, lekarze mówią, że to bardzo piękna wada....niestety, czasami bolesna A tak w ogóle, to jak weszłam wczoraj o godz 20-ej w łoże, to tej pory w nim przebywałam o świecie całym zapominając, w sny kolorowe wtulona...i w miękką kołderkę Bezchmurnego dnia Wszystkim życzę Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 08:48 al-szamanka napisała: w sny kolorowe wtulona...i w miękką kołd > erkę Mniam > Bezchmurnego dnia Wszystkim życzę Wzajemnie Al Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:08 Hihi... a cos mi sie wydaje, ze obojetnie w jakim zakatku Europy, dzisiaj trudno bedzie o bezchmurne niebo w realu...ale tutaj, jak najbardziej Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 08:52 > jak weszłam wczoraj o godz 20-ej w łoże, Ja o 20:30 i nawet nie wiem kiedy zasnęłam, i śniłam aż do ósmej Cześć A:! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 08:59 zuza_anna napisała: > Ja o 20:30 i nawet nie wiem kiedy zasnęłam, i śniłam aż do ósmej Cześć A: > ! A co snilas, Zuzanko? Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:04 Oj AL, lepiej na forum tego nie napiszę, ale sen miałam boski Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:01 Zuzanno to był prawdziwy maraton, ale widze że wyszedł Ci na zdrowie. Jesteś radośna i usmiechnieta czyli kwitnąca Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:05 MisterS, po takiej pięknej sennej nocy, musi mi humor dopisywać Odpowiedz Link
izydor88 Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:44 A u mnie wczoraj się działo... Koty nerwowo biegały po trawie,wyraźnie podniecone. I nagle pojawił się kret. Wyjątkowo paskudna akcja - jeden uciekający kret i siedem kotów.Chwyciłam za mopa i ruszyłam na ratunek.Wystarczyło,żeby kret w dzikim pędzie zakopał się pod ziemię. Uff,jedno krecie życie uratowane... Odpowiedz Link
sakral Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:53 Klaro ja czuję związek z kol.Kretem i z kotami a w jakiejś książce kiedyś napisano: "co to będzie,co to będzie ?" ale muszę przyznać,że Twoja radość w obronie kol.Kreta jest nad wyraz wskazana i słuszna podpisał: kol.Sakral od mojego przyszłościowego kota,kol.Albina Odpowiedz Link
izydor88 Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:08 Sakralu Koty i kret to mało - mamy jeszcze jeża.Zazwyczaj przychodził pod osłoną nocy,ale wczoraj pojawił się za dnia.Jeż napala się na suchą karmę dla kotów.Micha Rycha stoi na tarasie przy samej szybie,więc mieliśmy super widok. Rychu i Piksel stali obok i patrzyli z niedowierzaniem,a jeż pałaszował,aż mu się uszy trzęsły,a ryjek śmiesznie marszczył. A przecież jeże powinny zjadać owady i larwy,a nie kocią karmę... NL twierdzi,że to jeżowa i w dodatku w ciąży i że niedługo przyprowadzi nam potomstwo. Nie wiem,jak się poznaje ciążę u jeżów,ale nie zdziwiłabym się,gdyby powiła w budzie - nieodżałowanego Albina,a teraz Rycha. Odpowiedz Link
sakral Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:19 Klaro już tego wątku o dobrych zwierzątkach lepiej nie kontynuować możemy za daleko zajść,i to może dla zwierzyńca być groźnie Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:22 To fascynujace historie sa. Do czasu kiedy AL nie zaczela opisywac "gniazdka", jakos mnie to wszystko omijalo.... ptaszeta fruwaly, kwilily, spiewaly... a teraz ten widok na budke sikorek - fascynujacy. Kiedy przebywalam w Szwabskim Landzie, podobno wyfrunelo 7 ptaszat... wlasnie wczoraj rozmawialam z sasiadem, ktory je liczyl... w zaleznosci od relacjonujacych liczba sie zwieksza, ale sasiad wyjasnil mi, ze nie wylecialy wszystkie jednoczesnie, tylko stopniowo jak dojrzewaly do odlotu. To wlasnie ow sasiad podgladal te ptaszki, zreszta nieslychanie ostroznie i naliczyl ktoregos dnia 7 dziobow... kiedy juz wyfrunely, otworzyl budke i wyjal stamtad opuszczone gniazdko... Kilka dni pozniej pojawily sie "nasze" sikorki i zaczely sie wprowadzac na nowo. A teraz? teraz znowu odbywa sie wysiadywanie uchwycilam sasiada odchodzacego z drabina, podejrzal, podnoszac daszek na ulamek centymetra Zapewne za kilka dni znowu zaczna dobiegac stamtad piski dzieciarni a sikorki zaczna fruwac jak oszalale, zeby zapelnic glodne dzioby. Gdyby nie fakt, ze wisi ta budka w odleglosci moze 20 metrow od mojego okna, ominelaby mnie taka przyjemnosc... jestem pelna podziwu dla tych "ptasich mozdzkow".... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:01 izydor88 napisała: >Wystarczyło,żeby kret w dzikim pędzie zakopał się pod > ziemię. > Uff,jedno krecie życie uratowane... A wiesz, Klaro, pomimo że jestem weganką i kocham wszystkie zwierzęta (oprócz komarów, pijawek i kleszczy oczywiście), to w takich sytuacjach spokojnie odwracam głowę i pozostawiam naturze ostatnie słowo. A swoją drogą poczekajmy w jaki sposób ten uratowany kret się Tobie odwdzięczy Odpowiedz Link
sakral Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:06 AL sama widzisz ja już wiedziałem od dziecka,że Ty tak jesteś i ci teraz będzie ? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:23 sakral napisał: > AL > > sama widzisz > ja już wiedziałem od dziecka,że Ty tak jesteś No jestem, nawet gorsza niż to podejrzewasz. W wieku lat pięciu obdzierałam żaby ze skóry....na żywca!!!!! Dziecięca ciekawość bywa zaiste sadystyczna. Moja Mama opisała mi cierpienie żaby tak plastycznie, że przez dwa tygodnie wybuchałam co pewien czas niekontrolowanym płaczem. Podejrzewam, że takie właśnie przeżycia zaowocowały u mnie przejściem na wegetarianizm Odpowiedz Link
izydor88 Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:19 > A wiesz, Klaro, pomimo że jestem weganką i kocham wszystkie zwierzęta (oprócz k > omarów, pijawek i kleszczy oczywiście), to w takich sytuacjach spokojnie odwrac > am głowę i pozostawiam naturze ostatnie słowo. > A swoją drogą poczekajmy w jaki sposób ten uratowany kret się Tobie odwdzięczy > > Powiem prawdę - chwilę później dzwoniłam do Dziecka i relacjonowałam jej walkę o kreta. - Mama - powiedziało Dziecko - takie jest życie kretów... W naszym związku,to Dziecko przemawia z pozycji osoby lepiej znającej życie Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:20 > A swoją drogą poczekajmy w jaki sposób ten uratowany kret się Tobie odwdzięczy Odwdzięczy się Klarze, kopczykami, będzie miała żyzną glebę Odpowiedz Link
izydor88 Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 11:01 zuza_anna napisała: > > A swoją drogą poczekajmy w jaki sposób ten uratowany kret się Tobie odwdz > ięczy > > Odwdzięczy się Klarze, kopczykami, będzie miała żyzną glebę > Kret nie jest taki głupi,przekopał się do sąsiadów Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 11:14 a ja ide teraz przycinac zywoplot..... Ktos to w koncu musi zrobic. Odpowiedz Link
izydor88 Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 11:37 m.maska napisała: > uwazaj na krety Tak sobie myślę,że moje kłopoty z dobrymi zwierzątkami wynikają z faktu,że przez całe życie mieszkałam wysoko. Dopiero od kilku lat żyję na poziomie ziemi,odgrodzona tylko szybą. I wtedy pojawiły się te wszystkie koty po przejściach i inne stworki. A mnie brak asertywności. Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 11:58 Wlasnie wczoraj rozmawialam z moja przyjaciolka w Szwabskim Landzie, bo, wprawdzie jeszcze plany nie do konca sprecyzowane, ale w drugiej polowie czerwca, chcemy sie w koncu z Basia wyrwac na kilka dni do Bawarii, byc moze zahaczajac wlasnie o droge Hohenzollernow i zabierajac te druga ze soba... wszystkie pomieszkujemy tutaj od ponad 30 lat i nie dotarlysmy jeszcze do najslawniejszego zamku Ludwika Bawarskiego "Neuschwanstein"... moze tym razem sie uda. Rozmawialysmy przy tej okazji o jej kocie. Kot zostal przed wielu laty przywieziony z Portugalii, nazywa sie Rapido(wiadomo), chociaz od lat jego zachowanie w niczym nie przypomina tego szybkiego Rapido... pewnego dnia na spokojnych tutaj bocznych uliczkach wpadl pod samochod i podobno glowe mial po prostu roztrzaskana. znajomy weterynarz(byl na bankiecie, opowiadal mi to) zrobil ile mogl, po prostu w rekach uformowal jego lebek i czekali co bedzie. Kot przezyl, ale jest slepy na jedno oko, teraz zostalo ono zaszyte, gdyz zaczelo ropiec i bylo niebezpieczenstwo, ze przeniesie sie to na drugie oczko...i rozmowy c.d....ona opowiada mi nagle kot z wygodnych foteli przeniosl sie na deski podlogowe, a jeszcze trzy tygodnie temu, kiedy tam bylam, nie schodzil z kanapy. Wspomnialam, ze kot mojej mamy, ktory dozyl sedziwego wieku, lat niemal 21, tez w pewnym momencie przestal korzystac z kanapy, foteli tudziez innych miekkich podlozy na korzysc podlogi. Na to Ona: mam nadzieje, ze moj tak dlugo zyl nie bedzie... to jest wciaz na nowo problem - co z kotem, jesli chce sie wyjechac, jesli musi sie nagle wyjechac... corki owszem, biora, ale i im niekiedy koliduja te terminy - to zywe stworzenie, ktore caly rok wiernie umila czas i nie mozna ot tak oddac go gdzies pod opieke obcych ludzi, czy do "kociego hotelu"....to odpowiedzialna decyzja. Nasza Basia Kochana, jakkolwiek bardzo kochala swojego kota, to jednak kiedy trzeba go bylo uspic, bo postepujaca choroba nie rokowala polepszenia, zdecydowala: nigdy wiecej..... Sakralowi pod rozwage... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 14:49 izydor88 napisała: > A mnie brak asertywności. To mamy podobnie...ale tylko w stosunku do istot słabych Odpowiedz Link
sakral Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:39 al-szamanka napisała: I tak na początek do Sakrala. Nigdy w życiu się nie garbiłam, mam wyjatkowo prosty kręgosłup ------------------------------------------------------------------(m.pokreślenia)--------------------- rysunek (link) droga kol.AL skąd sugestia,że to Ty za murkiem,i do tego jeszcze zgarbiona a ja to pytający ? -------------------------------------------------------------------- ukochana i umiłowana kol.AL i zapewniam z całego serca,że swojej kandydatury nie przedstawię na następnym konklawe w Stolicy Piotrowej Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 09:48 sakral napisał: > droga kol.AL > skąd sugestia,że to Ty za murkiem,i do tego jeszcze zgarbiona > a ja to pytający ? Jaka sugestia? Chciałam się tylko własnym kręgosłupem pochwalić > ukochana i umiłowana > kol.AL > i zapewniam z całego serca,że swojej kandydatury nie przedstawię > na następnym konklawe w Stolicy Piotrowej A wierze w to, wierze jak najbardziej Odpowiedz Link
sakral Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:04 kol.AL Twoja wiara wiara w nieprzestawienie mojej chwalebnej kandydatury na następnym konklawe w Stolicy Apostolskiej zachwiało trochę moim Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 10:30 A teraz jadę na zakupy, nawet szamanka musi coś jeść Do potem.... Odpowiedz Link
al-szamanka Pstryk w Nos 02.06.12, 08:51 Potykając się o krawężnik, doszłam do wniosku, że każdy, w każdym momencie, może dostać Prztyka w Nos. Prztyki latają chaotycznie, raczej bezszelestnie, trudno je okiełznać, uderzają niespodziewanie, raz silniej, raz słabiej, niektórym nie można odmówić humoru z górnej półki. I jest to bardzo optymistyczne, jako że istnienie tylko i wyłącznie Pstryków brutalnych i zlosliwych, sprowadziłoby całą ludzkość na krawędź rozpaczy, gdzie każdy następny krok musiałby skutkowa zapaścią w psychozę. Wyobraźmy sobie całe populacje wykonujące unikowe ruchy głową. W jakim celu? Ano w celu uniknięcia Pstryka właśnie. Albo ludzi wszędzie i nachalnie węszących. I to tak węszących, że dochodzi do trzaskającej degeneracji śluzówki i tym samym uporczywego krwawienia z nosa. Dlaczego? Hmm, aby wyczuć na czas swąd nadlatującego Pstryka. Obawy przed pstrykowym swądem przetrwały nawet w przysłowiu ludowym „Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała” Wyraźnie jest w nim objawione, że ratunkowy skok w bok, zapewne ze strachu przed Pstrykiem, może doprowadzić do obrażeń kozich kończyn, co łatwo też daje się przenieść na człowieka. Opanowały mnie smętne myśli, lecz o dziwo, po kwadransie intensywnych poszukiwań w pamięci, doszłam do wniosku, iż miałam szczęście doświadczyć jedynie Pstryków Łagodnieostrzegawczych, oraz tych Miłokpiarskich. Pierwsze bywały czasami nawet brutalne, przynajmniej wydawały się takie na pierwszy pstryk, jednakże z czasem okazywało się, że w danym momencie jak najbardziej wskazane, a gwałtowność ich wynikała wyłącznie z troski i dużej siły przebicia. Im bardziej, z wyprzedzeniem, przeciwdziałałam przykrym sytuacjom, co było wynikiem rosnącego doświadczenia, tym bardziej słabła ich energia, tym bardziej dochodziły też do głosu Pstryki Miłokpiarskie. Pojawiały się szczególnie w momentach, gdy wbrew rozsądkowi, zachowywałam się jakbym nie wydobyła się jeszcze z okresu dojrzewania, gdy to zakochiwałam się znienacka i właściwie nie wiadomo po co i dlaczego, albo pozwalałam sobie na dowcipy rodem ze szkolnej ławki. Pstryk pojawiał się leniwie, gdyby miał oczy błyskałyby w nich rozbawione chochliki, pstrykał w nos delikatnie, z wyczuciem, gdyby miał głos powiedziałby „ach ty gąsko”. I nie miałam mu tego za złe, nawet go nieco prowokowałam i na niego czekałam, aby z całą świadomością uzmysłowić sobie własną beztroskę. Beztroskę prawdziwej szczęśliwości. I w takich momentach śmiałam się jak szalona, podobnie jak wtedy, gdy przeczytałam o sępie, który zasiadł pod drzewem i zapłakał, albo jak wtedy, gdy nie wytrzymując wstrząsów własnej przepony, na ostatnim wydechu niemal, pisałam wiersze wczesnego Krystka. Może dlatego potrafię się tak śmiać, że to tylko Pstryk. A nie tak, jak u wielu, co potem na forum w całej rozciągłości tej biedy się przejawia , kop w d... Odpowiedz Link
m.maska Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 11:18 Taaak... az sie roztkliwilam na wspomnienie poczatkow Krystka. Krystek narodzil sie podczas jednej z naszych telefonicznych rozmow z AL... pamietam to jakby bylo wczoraj. AL powiedziala: przeciez "takich wierszykow" to ja moge trzepac z rekawa na poczekaniu 20 i to wciaz nie bedzie zadna poezja i zaczela wymyslac - skrecalam sie wtedy ze smiechu... to byl ten wczesny Krystek, glupotki lecialy jej na ekran jedna za druga. Wtedy tez powstalo imie tego "pseudo-poety" no i nick... tez nie byl przypadkowy Krotko potem musialam sluzbowo leciec do Izmiru i jak tu przezyc caly tydzien, bez "rewelacyjnych wierszy" Krystka? codziennie telefonowalam do AL zeby odsluchac relacji, jak Krystek zostal przyjety - bo to juz byl czas, kiedy Krystek w innym miejscu zostal uznany za "objawienie". Z hotelowej kafejki internetowej zagladalam na te strony i... dobrze, ze zwykle bylysmy wraz z Basia same w kafejce, bo kwiczalysmy z radosci... a wlasciciel kafejki jako jedyny obserwator przyzwyczail sie juz do tego, ze wieczorami pokladamy sie tam ze smiechu... Pozniej AL, te wszystkie parodie nazwala "wczesnym Krystkiem", bo nawet i jej znudzilo sie w koncu pisac te glupoty i postanowila, ze Krystek powinien "dojrzec".... A tutaj dla tych, ktorzy zapomineli, albo nie poznali... to pierwsze "dziela" Krystka.... To bylo u Gombrowicza.... krystek.fabuloso 01.02.10, 18:52 Odpowiedz A ja takoż z dobrowieczornymi rozchmurkami do was zachodzę ... 17.11.2008 22:19 ~Krystek fabuloso A ja takoż z dobrowieczornymi rozchmurkami do was zachodzę i dlatego powiadam....... Rozchmurz tarczę oblicza w skoku zmrożonym do przodu bij się w pierś rozkwiloną bij płacz szczęśliwość pierzasta nadchodzi Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 14:38 To fakt, Maseczko, Krystek był zabójczy. Pamiętam, jak został uznany za poetę, jak zachwycano się głębią jego słów, a ja siedziałam przed monitorem i przecierałam oczy, bo żeby jego głupoty, a także te, na których perfekcyjnie się wzorował, były brane za poezję, to już było zbyt wiele zabawy. Odpowiedz Link
zuza_anna [...] 02.06.12, 17:08 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
zuza_anna Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 17:10 Pamiętam doskonale pojawienie się Krystka na Gombrze, najpierw było oburzenie, że parodiuje kogoś, potem Wielki zachwyt. smile A teraz...rozczarowanie? Dla mnie nie, dalej zachwycam się słowem pisanym Odpowiedz Link
m.maska Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 17:20 Hej Zuza... nie przesadzaj, te pierwsze Krystki to byly dla jaj.... Odpowiedz Link
zuza_anna Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 17:31 m.maska napisała: > Hej Zuza... nie przesadzaj, te pierwsze Krystki to byly dla jaj.... Wiem, a co niektórzy nie wiedzieli Odpowiedz Link
krystek.fabuloso Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 19:52 Piękne to, że tak ładnie mnie wspominacie...... Czerwienią klonu rozbuchnięty, ten, co poza granią i linią napięcia, w drżeniach czeka, przyczajony do objęć, cały do wzięcia, gdy ona w źródle, blaskach fontanny, tworzy wszechświaty, jak kwiaty. I się śmieje. Odpowiedz Link
m.maska Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 19:56 Witaj Krystku.... i Ciebie nie moglo tutaj dzisiaj zabraknac Odpowiedz Link
zuza_anna Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 20:01 Witaj Krystku! Muzo natchnionych...niby poetów - rymowanek Odpowiedz Link
m.maska Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 20:10 Zuza to nie tak, muza to ona, to moze, Muz, albo Muzu.... trzeba znalezc odpowiednia odmiane... Odpowiedz Link
m.maska Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 20:27 no i jak zwykle pojawienie sie Krystka wprawilo mnie w doskonaly humor.... nigdy nie zapomne momentu jego narodzin, przeciez jednak poprzedzonego innymi slowami o "obszarach niedostepnych nawet tym wielkim a nawet i najwiekszym"....... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Pstryk w Nos 02.06.12, 20:31 m.maska napisała: > no i jak zwykle pojawienie sie Krystka wprawilo mnie w doskonaly humor.... nigd > y nie zapomne momentu jego narodzin, przeciez jednak poprzedzonego innymi slowa > mi o "obszarach niedostepnych nawet tym wielkim a nawet i najwiekszym"....... O ile wiem, Krystek wszedł w te obszary bez najmniejszych trudności, podziwiany przez ponoć największy autorytet na forum tvn24 Odpowiedz Link
m.maska 2 czerwca 2012 02.06.12, 10:39 Hej, hej... mam nadzieje, ze Ktos to odnotuje, ze przy sobocie, pojawilam sie wczesniej. Lato tak jakby zatrzymalo sie w biegu i pewnie dlatego tak tlumnie podpisujecie dzisiaj od rana liste... a moze dlatego tylko zeby rano podpisac i sie ulotnic - dzien pokaze Wszystkim zycze wielu usmiechow i to nie tylko dzisiaj.... A nausmiechalam sie juz dzisiaj czytajac Was... przygody kreta, kotow i jeża....wspomnienie poczatkow Krystka drabiny, garby tudziez inne przypadki kol.Sakrala... Dzien Dobry Kalejdoskop Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 16:09 Witajcie Musiałam nieoczekiwanie wyjechać, więc wpadam spóźniona. Pozdrawiam Wszystkich Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 16:13 Witaj Majeczko tak bywa, kiedy Ty wyjezdzasz, ja jeszcze spie...i tym sposobem sie troszke mijamy Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:13 Dawno nie miałam tak nieoczekiwanych zajęć, zajmujących tak wiele czasu. a zapowiadał się spokojny dzień Zaraz znowu muszę wyjść... Do licha!!!! Cały dzień jestem na nogach - mam już dość! Jutro nie ruszam się z fotela!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:19 Skad ja to znam... kiedy wydaje Ci sie, ze bedzie fajny spokojny dzien, nagle powstaje kociol Za to u mnie, po porannym zachmurzeniu, zrobila sie piekna pogoda a obiecywali juz, ze bedzie zimno - juz z dnia na dzien nie potrafia przewidziec pogody, za to dobrze im idzie przepowiadanie wiatrow na Marsie Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:19 Klaro - szybciutko przeczytałam co się dalo...Ten kret - dobrze, że udało Ci się go uratować Znasz na pewno "O czym szumią wierzby"? Od czasów dzieciństwa, po przeczytaniu tej książki, na krety patrzę z ogromną symaptią.... Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:23 A mnie się przypomniała bajka, którą oglądałam z synem A kisvakond és a gombák Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:44 hihi... nie bylo jeszcze Twojego postu a jakie to sympatyczne stworzonko jest Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:42 maja-z-podworka napisała: > Klaro > - szybciutko przeczytałam co się dalo...Ten kret - dobrze, że udało Ci się go > uratować > > Znasz na pewno "O czym szumią wierzby"? Od czasów dzieciństwa, po przeczytaniu > tej książki, na krety patrzę z ogromną symaptią.... A ja od czasu jak sie naogladalam tego.... Bajki dla dzieci KRECIK I LIZAK zawsze tak sympatycznie wzdychal... Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:47 Oglądałyśmy te sama bajki i niektóre bajki dalej z przyjemnością oglądam Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 18:15 Junior kochal krecika w kazdym wydaniu jezykawym Odpowiedz Link
izydor88 Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 20:45 maja-z-podworka napisała: > Klaro > - szybciutko przeczytałam co się dalo...Ten kret - dobrze, że udało Ci się go > uratować > > Znasz na pewno "O czym szumią wierzby"? Od czasów dzieciństwa, po przeczytaniu > tej książki, na krety patrzę z ogromną symaptią.... Mnie kret kojarzy się z czeskim krecikiem W latach 60-tych dostałam książkę o kreciku - prosto z Czechosłowacji na pięknym kredowym papierze. Bajka była później.Dziecko też lubiło Odpowiedz Link
maja-z-podworka [...] 02.06.12, 20:57 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 21:07 A materialu juz wtedy bylo, ze ho ho... wtedy jeszcze nie bylismy tutaj Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 17:20 Tak to bywa Maju. Odpoczniesz w niedzielę Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 20:42 ....czasami az milo patrzec, jak z radoscia krocza.... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 20:45 Ale najfajniejsze jest to, że żaden z tych baranów nie jest z Kalejdoskopu Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 20:50 bo one szaro-bure sa... gdzie im tam do kolorow.... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 21:14 Słuchajcie...Wracam z Fof.... Pamiętasz Maseczko rozmowę przy obiedzie z Hauerem? Jak planowaliśmy pisanie książki o naszych doświadczeniach na forum? Coraz bardziej mi się ten pomysł podoba Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 21:55 No przeciez Maju, pewnych rzeczy sie nie zapomina.... Nasze doswiadczenia, moglyby byc dobrym przewodnikiem po dzungli... ale przeciez nie dla wszystkich... Redyk i tak idzie swoja droga.... Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 23:05 Jak sie juz zdecydujesz ja napisac to podrzuce Ci troche materialu, na pare rozdzialow Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 23:19 mr.sajgon napisał: > Jak sie juz zdecydujesz ja napisac to podrzuce Ci troche materialu, na pare roz > dzialow Wiesz ile my mamy materiałów? Na kilka tomów Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 23:28 A jakie charaktery... jak wprost z powiedzenia S.Lema: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów". Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 23:29 A poza tym Mister, nie probuj idz na latwizne... to miala byc od samego poczatku, praca zbiorowa Odpowiedz Link
m.maska Re: 2 czerwca,sobota 02.06.12, 23:43 Moze w charakterze poradnika to napisac: jak ustrzec sie przed.... itd...itd....w necie Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: 2 czerwca,sobota 03.06.12, 00:04 To na nic, to jak z miloscia kazdy musi to odczuc na wlasnych 4 literach Ja to widze w formie "Wedrujac po bezdrozach netu...." Odpowiedz Link