24.09.15, 17:01
Z oddali to wspomnienia i z dali. To wspomnienia kto co i kiedyś. Maska spoko Al lek na serce taka dobra i kochana dziewczyna z Niej - wspaniała - reszta paczki - szkoda gadać. A j/w pokazało mimo prowokatorów że da się radę. Ile ja maili dostawałem że Maska mnie wystawia że Zuzia mnie olewa i posyła moje posty wszem i wobec. Nic to nie dało. Gówno to dało. Alocha smile Maska i Al wyszło na to że gites dziewczyny są że są charakterne ,że takie dziewczyny z Woli są. A na to trzeba sobie zasłużyć a to nie takie proste jest wink
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Z oddali 24.09.15, 17:59
      Czarek, przede wszystkim trzeba miec pryncypia i sie ich trzymac... zdazylismy sie juz poznac, wiem, ze czasami Cie ponosilo wink ale jednak masz swoj zbojecki honor - z ludzmi bez honoru lepiej w ogole nie zaczynac kontaktow... kiedys zerro napisal do Kichonora, ze on ma "w d....swoj honor" - i to sie zgadza - niestety po to zeby ludzi poznac trzaba stracic troche czasu i wychodzi sie po takich "naukach" cokolwiek poobijanym a jednak bogatszym w doswiadczenia - drugi raz sie takich bledow nie popelnia...
    • al-szamanka Re: Z oddali 24.09.15, 22:47
      czarek_sz napisał:

      > Maska spoko Al lek na serce taka dobra i kochana dziewczyna z Niej - wspaniała
      > Maska i Al wyszło na to że gites dziewczyny są że są charakterne

      Ohoho, Czarku, ciekawie nas widzisz smile
      Taka karlutka np. zaprzeczy Ci w tym na 100%
      • m.maska Re: Z oddali 24.09.15, 22:52
        A mnie interesuje dlaczego karlutka nieustannie zajmuje sie naszym wygladem, zamiast zajac sie swoim... i to intensywnie...
        • czarek_sz Re: Z oddali 25.09.15, 08:15
          Czas wszystko weryfikuje. Tego nauczyła mnie kiedyś Babcia. Powiedziała, teraz tego nie zrozumiesz Czaruś bo za młody jesteś ale gdy pewien wiek osiągniesz przypomnisz sobie co mówiła ci Babcia Stasia smile i tak jest w przypadku osób o których piszecie. Ja znam Was zbyt długo by mieć jakiekolwiek wątpliwości co do Was. Że jesteś oki osoby, bardzo tolerancyjne i przyjazne dla każdego kto nie nie ma do Was złych zamiarów. Chyba jaśniej nie można smile a tamci ? no cóż. Szkoda mi Ich. Mimo wszystko szkoda mi Ich. Bo nie wiedzą co tracą a życie takie krótkie jest. Za Brąkiem - zgoda buduje smile
          • al-szamanka Re: Z oddali 25.09.15, 10:21
            Hihi, Czarku, chyba rzeczywiście jestem charakterna. Właśnie przyjechałam do domu po nocnym dyżurze (16 godzin - skąd ja mam tę kondycję), zabrałam się za pieczenie makowca, a jak będzie gotowy to go biorę i hajda w drogę z powrotem do pracy, ponieważ obchodzimy dzisiaj trzydziestolecie naszej filii... będzie się działo!
            • czarek_sz Re: Z oddali 25.09.15, 10:36
              Podziwiam Twoją nie tylko kondycją ale przede wszystkim to jak bardzo poważnie traktujesz swoją pracę jak bardzo poważnie traktujesz swoich podopiecznych. To jest misja której Ty stawiasz czoła i za to AL masz u Pana Boga takie plusy za to że aż zazdroszczę Ci smile fajnej zabawy z okazji Jubileuszu AL smile pozdr.
              • al-szamanka Re: Z oddali 25.09.15, 21:15
                czarek_sz napisał:

                > Podziwiam Twoją nie tylko kondycją ale przede wszystkim to jak bardzo poważnie
                > traktujesz swoją pracę jak bardzo poważnie traktujesz swoich podopiecznych. To
                > jest misja której Ty stawiasz czoła i za to AL masz u Pana Boga takie plusy za
                > to że aż zazdroszczę Ci smile fajnej zabawy z okazji Jubileuszu AL smile pozdr.

                Hmm, jak zwykle, jeśli coś jest związane z moimi Klientami, impreza była niesamowita.
                Zespół upośledzonych przygrywał bluesa, świetnie, aż się wzruszyłam do łez, jedzonko doskonałe, a Felix tak się rozruszał, że odśpiewał ponad 20! big_grin zwrotek argentyńskiego hymnu. Na koniec stwierdził, że po ośmiu kawałkach różnego rodzaju ciast i tortów jego żołądek jest pusty i doskonale pomieści grilowane kiełbaski i porcję sałatki ziemniaczanej. Gdy to wszystko popił szklanką piwa bezalkoholowego zabrał się za hymn austriacki, ale ten ustawicznie mylił mu się z Frère Jacques...
                • czarek_sz Re: Z oddali 26.09.15, 10:57
                  Domyślam się że zabawa była super. Bo musisz mieć wielką satysfakcję AL gdy patrzysz na swoją pracę która daje takie wyniki. Wyczuwam Twoją dumę z tego co robisz i jakie sukcesy osiągasz. To jest piękne i bardzo szlachetne co robisz. Dość bo mnie powieszą za lizusostwo smile
                  • m.maska Re: Z oddali 26.09.15, 11:38
                    Do wlasnie Czarus przestan wazelinowac... wink ups... czarowac.
                    • czarek_sz Re: Z oddali 26.09.15, 11:48
                      Oki więcej nie będę, najwyżej tylko troszeczkę. Bo AL nie pochwalić za to co robi to ciężki grzech. Niech stracę cnotę co mi tam smile
                      • m.maska Re: Z oddali 26.09.15, 11:53
                        To prawda, to co robi AL jest godne podziwu nie tylko pochwaly - nie wyobrazam sobie zebym mogla wykonywac taka prace na dluzsza mete.
                        • czarek_sz Re: Z oddali 26.09.15, 12:08
                          Ja też nie. Kamienie mógłbym tłuc ale nie taką pracę jaką wykonuje Al, nie podołałbym. Czterdzieści lat pracowałem w akordzie na maszynach i w naprawdę ciężkich warunkach ale nie zamieniłbym tamtej pracy na tę którą wykonuje Al. Nie dałbym rady. Po prostu nie dałbym rady i kiszka smile
                  • al-szamanka Re: Z oddali, a tak blisko 26.09.15, 17:16
                    czarek_sz napisał:

                    > Domyślam się że zabawa była super. Bo musisz mieć wielką satysfakcję AL gdy pat
                    > rzysz na swoją pracę która daje takie wyni
                    ki. Wyczuwam Twoją dumę z tego co rob
                    > isz i jakie sukcesy osiągasz. To jest piękne i bardzo szlachetne co robisz. Doś
                    > ć bo mnie powieszą za lizusostwo smile


                    Tak, to prawda, Czarku, że mam wielką satysfakcję. Niekiedy mam jednak wyrzuty sumienia, gdyż wydaje mi się, że moi Klienci więcej mi dają, niż ja im.
                    Nauczyli mnie szacunku do życia i do Człowieka... tego prawdziwego, bo przecież ten prawdziwy niekoniecznie musi być geniuszem czy matką Teresą. Wręcz przeciwnie...
                    W tym zespole muzycznym grał Sep. Od dziecka przykuty do bardzo skomplikowanego wózka inwalidzkiego, bo Sep porusza tylko prawą ręką i przy jej pomocy prowadzi swój pojazd. Sep potrafi powiedzieć ja i głośno zawołać heeeeee
                    Aha...
                    Potrafi też dmuchnąć w harmonijkę i to w odpowiednim momencie, tak że idealnie pasuje to do aktualnie granego utworu.
                    Widziałam w owej chwili nieopisane szczęście w jego twarzy i wiedziałam, że oto wzbogacił całą ludzkość o ważny szczegół - bez którego nie byłaby ludzkością, jednym dźwiękiem wpisał się w serca tych, którzy tych parę sekund zrozumieli. Ja nie zapomnę ich nigdy. To są właśnie te perły, które zbieram w mojej pracy w nadmiarze.
                    • czarek_sz Re: Z oddali, a tak blisko 26.09.15, 17:24
                      Nie śmiem skomentować co napisałaś. Pan Bóg Ci to wszystko wynagrodzi zobaczysz.
                      • al-szamanka Re: Z oddali, a tak blisko 27.09.15, 10:42
                        czarek_sz napisał:

                        > Nie śmiem skomentować co napisałaś. Pan Bóg Ci to wszystko wynagrodzi zobaczysz
                        > .

                        Aaaa, nie potrzebuję smile, jak wspomniałam, w mojej pracy znajduje wystarczająco pereł... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka