lukullus
30.04.10, 19:51
dzisiaj facet,którego znam z widzenia z jakąś panią sadzili krzewy miedzy
ulica a kerfurem.rok temu robił to samo ale bydło z psami połamałó mu te
krzewy.posadził koło południa,ide teraz a idzie koleś z psem wielkości krowy i
on z jednej strony krzaka a pies z drugiej.nie poniesie ręki ze smyczą tylko
po tym dopiero co posadzonym krzaku,odłamał dwie gałązki,czy umiemy
uszanować,że komuś coś się jeszcze chce bezinteresownie robić,czy naprawdę
musimy mieć zasrane klepisko,ludzie,którzy ignorujecie wszystko i
wszystkich,skąd się tu sprowadziliście,gorsi jesteście niż bydło,bo bydło nie
myśli,bo nie może.