Dodaj do ulubionych

Kierowcy Rajdowcy

02.03.04, 21:32
Czy zdażyło sie już komuś, że zatrzymał się lub zwolnił jakiś kierowca
widząc, że przechodzisz przez uliczkę osiedlową albo przez przejście dla
pieszych przy bramie głównej ???? Mnie nigdy !!!
Dla naszego bezpieczeństwa powinny byc zainstalowane "spowalniacze dla
rajdowców. Może jak któryś rozwali podwozie to zwolni.
Obserwuj wątek
    • aktywista13 Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 08:41
      Spowalniacze miały być już rok temu, ale powstało zasadnicze pytanie (dla etapu
      A) dlaczego mamy za to płacić tylko my, gdy z drogi korzystać będą (w
      przyszłości) 3 wspólnoty, z których etap A jest najmniejszą. I sprawa uległa
      przedawnieniu. Faktem jest, że nie brakuje debili, którzy sprawdzają
      przyspieszenie na osiedlu - szczególnie jeden młodzian z Etapu A w Oplu
      rodziców. Poza tym piesi chodzą, jak chcą, co też jest ryzykowne. Czekam
      jeszcze na rowerzystów, którzy będą jeździć w poprzek. Ale generalnie masz 100%
      racji.
    • arturos777 Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 08:51
      Ja protestuję - ja czasem przepuszczam pieszych wink
      Okolice bramy głównej (właściwie jedynej) są zaprojektowane dość niefortunnie,bo wchodzący pieszy wychodzą za osłoniętej budki wprost na osiedlową ulicę.
      I wtedy łatwo o uszkodzenie jakiegoś pana albo jakiegoś beagle'a smile

      OK - zgadzam się, kierowcy jeżdżą za szybko, ale widzę, że nie masz samochodu, jeśli chcesz zamontować spowalniacze.
      • leszek.komosa1 Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:43
        Mam samochód i jestem kierowcą od 19 lat! nie ma innego lekarstwa na hamstwo
        niektórych kierowców jak ta brutalna metoda. Być może spowalniacze utrudnią nam
        wszystkim życie ale być może i wydłużą.

        Pozdrawiam
    • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:00
      leszek.komosa1 napisał:

      > Czy zdażyło sie już komuś, że zatrzymał się lub zwolnił jakiś kierowca
      > widząc, że przechodzisz przez uliczkę osiedlową albo przez przejście dla
      > pieszych przy bramie głównej ???? Mnie nigdy !!!
      > Dla naszego bezpieczeństwa powinny byc zainstalowane "spowalniacze dla
      > rajdowców. Może jak któryś rozwali podwozie to zwolni.

      Trzeba spojrzeć i na drugą stronę medalu. Uliczka osiedlowa, to nadal ULICZKA,
      po której jeżdżą samochody. Tona żelastwa się nie zatrzyma w miejscu, a już
      miałem sytuację, gdy pieszy niemal wpakował mi się prosto pod maskę, bo nie
      przyszło mu do głowy, by przy przechodzeniu przez ową uliczkę zerknąć, czy nie
      nadjeżdża przypadkiem samochód. Był co najmniej zdziwiony, gdy usłyszał klakson.
      Przepisy ruchu drogowego obowiązują także pieszych, nie zapominajmy o tym.

      A chociaż sam jestem kierowcą, optuję za "śpiącymi policjantami". Gdy obserwuję
      niektórych idiotów pędzących po 60 km/h po osiedlu (tu pozdrowienia dla kierowcy
      pewnego peugeota z etapu A), to mi się słabo robi...
      • brenya Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:09
        Przemku, przepisy ruchu drogowego mowia wyraznie, ze na uliczce osiedlowej
        pierwszenstwo ma ZAWSZE pieszy. Wobec tego to Ty MUSISZ dostosowac predkosc
        tak, aby wchodzacy Ci pod kola pieszy nie stanowil dla Ciebie problemu i tak,
        zebys nie musial na niego trabic (na osiedlu sa przeciez chocby dzieci - one
        tez maja sie ogladac, czy cos nie jedzie?).

        Pieszy, ktory Tobie wylazl pod kola mial jak najbardziej prawo byc zdziwiony i
        zaskoczony Twoim klaksonem, bo to Ty miales obowiazek na niego uwazac, a nie on
        na Ciebie.
        • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:16
          Nie jestem kierowcą i przepisów nie znam, ale zgodziłabym się z Brenyą. Trudno
          zaufać, że dziecko, które czuje się bezpiecznie, bo bryka przecież po osiedlu,
          nie wskoczy znienacka na uliczkę. A na Waszym osiedlu jest kilka takich miejsc,
          gdzie można wybiec zza czegoś prosto pod samochód.

          pieskuba
          • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:48
            pieskuba napisała:

            > Nie jestem kierowcą i przepisów nie znam, ale zgodziłabym się z Brenyą. Trudno
            > zaufać, że dziecko, które czuje się bezpiecznie, bo bryka przecież po osiedlu,
            > nie wskoczy znienacka na uliczkę. A na Waszym osiedlu jest kilka takich miejsc,
            >
            > gdzie można wybiec zza czegoś prosto pod samochód.

            No właśnie, Pieskubo... "Nie jestem kierowcą i przepisów nie znam..." Z całym
            szacunkiem, reszta Twojej wypowiedzi mnie zatem mało obchodzi. Ja ZNAM przepisy.
            Pozdrawiam!
            • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:54
              przemek.c napisał:

              Z całym
              > szacunkiem, reszta Twojej wypowiedzi mnie zatem mało obchodzi. Ja ZNAM
              przepisy

              Jak widać Ciebie w ogóle mało co obchodzi, bo wiesz lepiej. Bardzo wygodne.

              A jesteś Ojcem? Chciałbyś, żeby Twoje dziecko było bezpieczne na ogrodzonym
              terenie wokół domu, w którym mieszka?

              A szacunku po Twojej odpowiedzi nie widać, natomiast inne rzeczy a jakże...

              pieskuba
              • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:01
                pieskuba napisała:

                > przemek.c napisał:
                >
                > Z całym
                > > szacunkiem, reszta Twojej wypowiedzi mnie zatem mało obchodzi. Ja ZNAM
                > przepisy
                >
                > Jak widać Ciebie w ogóle mało co obchodzi, bo wiesz lepiej. Bardzo wygodne.
                >
                > A jesteś Ojcem? Chciałbyś, żeby Twoje dziecko było bezpieczne na ogrodzonym
                > terenie wokół domu, w którym mieszka?
                >
                > A szacunku po Twojej odpowiedzi nie widać, natomiast inne rzeczy a jakże...
                >
                > pieskuba


                Wybacz, ale kopiesz dołki pod samą sobą. Przyznajesz się do nieznajomości
                przepisów, a masz do mnie pretensję, że ich przestrzegam i oczekuję
                przestrzegania od innych uczestników ruchu...? Uliczka osiedlowa wszak też pod
                te przepisy podpada. Ojcem nie jestem, ale jak nim zostanę, będę wbijać do
                głowy, jak i mi wbijano, że po ulicach się nie biega i trzeba bardzo uważać.

                Cóż... Na jakiej podstawie sądzisz, że to Ty wiesz lepiej? Trochę się ośmieszasz
                w tej chwili, nie sądzisz...?
                • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:05
                  Nie piszę, że wiem lepiej. Ty piszesz, że wiesz lepiej. Ja uważam, że są
                  miejsca, w których zwykła ostrożność nakazywałaby ustąpić a nie po trupach
                  egzekwować swoje prawo. Ale i tak widzę, że nie zrozumiesz. Nie będę dalej z
                  Tobą rozmawiać.

                  pieskuba
                  • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:29
                    pieskuba napisała:

                    > Nie piszę, że wiem lepiej. Ty piszesz, że wiesz lepiej. Ja uważam, że są
                    > miejsca, w których zwykła ostrożność nakazywałaby ustąpić a nie po trupach
                    > egzekwować swoje prawo. Ale i tak widzę, że nie zrozumiesz. Nie będę dalej z
                    > Tobą rozmawiać.
                    >
                    > pieskuba

                    Dla Twojej informacji - jedyny wypadek, jaki miałem w przeszło 10-letniej
                    karierze kierowcy, spowodował ktoś, kto nie zastosował się do "prozaicznego"
                    znaku "ustąp pierwszeńśtwa przejazdu". Jakoś to nie ja dostałem mandat od
                    policji, lecz winowajca. Dla Twojej informacji również podaję, że ZAWSZE jeżdżę
                    ostrożnie, tym bardziej na osiedlowych uliczkach. Właśnie dlatego nie
                    rozjechałem niesfornego pieszego. Łatwo się mądrzyć nie znając przepisów, dziwne
                    tym bardziej jest udowadnianie swoich racji, nie mając pojęcia, o czym się
                    mówi... Zanim zaczniesz dyskusję, proponuję najzwyklejsze dokształcenie się w
                    materii, o której chcesz dyskutować. Prawa fizyki są bezlitosne i nie uchronią
                    przed zwykłą głupotą. Tak samo i kodeks drogowy, którego wszak nie znasz.
                    • pieskuba mówimy na różne tematy n/t 03.03.04, 11:30
                    • brenya Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:43
                      Przemku. Ale to wlasnie TY nie znasz przepisow! Na drogach osiedlowych pieszy
                      ma bezwzledne pierwszenstwo i prawo poruszania sie na calej dlugosci jezdni.

                      Chwali Ci sie, ze jezdzisz wolno, ale widocznie musisz jezdzic jeszcze wolniej,
                      aby nie spotkala Cie wiecej sytuacja, kiedy musisz zatrabic na pieszego. Gdybys
                      jechal wolno i patrzyl wokol, czy nie zbliza sie ktos kto moze Ci wejsc na
                      jezdnie (bo ma pierwszenstwo przed Toba!) to na pewno bylbys w stanie
                      przewidziec, ze ten czlowiek wejdzie Ci przed maske.

                      Nie wierze, ze ten czlowiek schowal sie za krzak i czyhal na moment kiedy
                      bedziesz przejezdzal po to by wyskoczyc Ci pod kola. Mysle, ze szedl
                      chodnikiem, a Ty miales obowiazek ten chodnik obserwowac (moglo byc to dziecko)
                      i stosujac zasade ograniczonego zaufania zakladac, ze w kazdym momencie ten
                      czlowiek zejdzie z chodnika i wejdzie Ci przed samochod.
        • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:46
          brenya napisała:

          > Przemku, przepisy ruchu drogowego mowia wyraznie, ze na uliczce osiedlowej
          > pierwszenstwo ma ZAWSZE pieszy. Wobec tego to Ty MUSISZ dostosowac predkosc
          > tak, aby wchodzacy Ci pod kola pieszy nie stanowil dla Ciebie problemu i tak,
          > zebys nie musial na niego trabic (na osiedlu sa przeciez chocby dzieci - one
          > tez maja sie ogladac, czy cos nie jedzie?).

          Widać, że nie jeździsz samochodem... Tak przypuszczam. Jestem kierowcą od wielu
          lat i znam trochę specyfikę zachowań na drodze. I przepisy też. Tam jak byk
          stoi: "zabrania się pieszemu wkraczania na jezdnię bezpośrednio przed
          nadjeżdżającym pojazdem.". Nawet na pasach, na temat których prasa robi takie
          larum. Nie mów mi proszę, że ZAWSZE, bo znam przepisy. I one nie uchronią
          pieszego przed śmiercią wskutek własnej bezmyślności. Prawa fizyki sobie, a
          zdrowy rozsądek sobie. Jeśli uważasz, że pieszy ma ZAWSZE pierwszeństwo, to...
          gratuluję naiwnego myślenia i życzę twardych kości... :-o

          Odpowiadając na pytanie... Jest taki wierszyk dla dzieci:

          "Spojrzyj w lewo, spojrzyj w prawo, nic nie jedzie - ruszaj żwawo!". Pamiętam go
          jeszcze z przedszkola. Mnie uczono, by uważać na jezdniach, czy od tego czasu
          coś się zmieniło...?

          >
          > Pieszy, ktory Tobie wylazl pod kola mial jak najbardziej prawo byc zdziwiony i
          > zaskoczony Twoim klaksonem, bo to Ty miales obowiazek na niego uwazac, a nie
          on na Ciebie.

          Hehe... Proponuję przeczytać choć raz kodeks drogowy. ZANIM wpakujesz się pod
          auto z naiwnym przekonaniem, że pieszy na jezdni to "święta krowa"...
          • brenya Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:16
            Przemku. Ja nie mowie o zasadach ruchu na drogach w ogole. Tylko o zasadach
            ruchu na uliczkach osiedlowych (tj. w strefie zamieszkania)! Jezeli, jak
            twierdzisz, znasz kodeks drogowy to ja od dzis boje sie chodzic po osiedlu.
            Ponizej zamieszam odpowiedni przepis z ustawy Prawo o ruchu drogowym. Rodzial
            drugi - Ruch pieszych Art. 11:


            Art. 11 Pieszy jest obowi¹zany korzystaæ z chodnika lub drogi dla pieszych, a w
            razie ich braku - z pobocza. Je¿eli nie ma pobocza lub czasowo nie mo¿na z
            niego korzystaæ, pieszy mo¿e korzystaæ z jezdni, pod warunkiem zajmowania
            miejsca jak najbli¿ej jej krawêdzi i ustêpowania miejsca nadje¿d¿aj¹cemu
            pojazdowi.
            2. Pieszy id¹cy po poboczu lub jezdni jest obowi¹zany iœæ lew¹ stron¹ drogi.
            3. Piesi id¹cy jezdni¹ s¹ obowi¹zani iœæ jeden za drugim. Na drodze o ma³ym
            ruchu, w warunkach dobrej widocznoœci, dwóch pieszych mo¿e iœæ obok siebie.
            4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
            braku chodnika lub pobocza albo niemo¿noœci korzystania z nich. Pieszy, z
            wyj¹tkiem osoby niepe³nosprawnej, korzystaj¹c z tej drogi, jest obowi¹zany
            ust¹piæ miejsca rowerowi.

            !!!!

            5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje siê w strefie zamieszkania. W strefie tej
            pieszy korzysta z ca³ej szerokoœci drogi (!!!) i ma pierwszeñstwo przed
            pojazdem.

            !!!!

            To, ze pieszemu nie wolno wchodzic Ci pod mache samochodu oznacza tyle, ze nie
            wolno mu np. schowac sie za innym samochodem (tak, ze nie mialbys go szans
            zobaczyc) i z zaskoczenia wyskoczyc prosto pod Twoje kola. Na osiedlu nic nie
            zwalnia Cie z zachowania ostroznosci i patrzenia na prawo i lewo, bo to pieszy
            ma pierwszenstwo przed Toba. I gdyby przydazyl Ci sie wypadek na osiedlu to Ty
            musialbys udowodnic, ze zachowales szczegolna ostroznosc, ze pieszy wyskoczyl
            Ci nagle tak, ze NIE MIALES SZANSY zobaczyc jak sie zbliza.
          • mooj Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:16
            przemku tak jesli chodzi o przepisy to:
            1. teren ZZ nie jest drogą publicznąsmile więc istnieje pewna dowolność w
            kształtowaniu regulacji
            2. nie jest to droga osiedlowa (brak stosownego znaku a SZKODA!)
            3. gdyby była to PIESZY MA ZAWSZE PIERWSZEŃSTWO
            pozostałe ograniczenia związane ze statusem dorgi osiedlowej to m.in.
            bezwzględny zakaz parkowania POZA wyznaczonymi miejscami)
            ograniczenie maksymalnej dozwolonej prędkości do 20 km/h

            wystarczy zmienić znaksmile -do tego uprawniony jest właściciel drogi czyli ZZ I
            (poprzez zarządzającego)

            to jelsi chodzi o przepisy

            natomiast pozostaje kwestia egzekucji...

            osobiście byłem przeciwnikiem "śpiących policjantów" z wielu względów, poza tym
            wydawało mi się że nastapiła znaczna poprawa. Natomiast skoro są sygnały o
            permamentnym łamaniu pzrepisów to pomimo sznaowania swojego zawieszenia jak
            najbardziej będe ZA SZYKANAMI w jakiejś postaci (śpiący policjanci? +
            wspomniany status drogi osiedlowe + może pokazówka ze strażą miejską?)

            pozdrawiam
            P.S. na życzenie stosowne artykuły z prawa o ruchu drogowym
            • przemek.c OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 11:40
              ...bo wymagam od pieszych zwykłego rozsądku i stosowania się do przepisów. To
              wprawdzie nie ja uprawiam rajdy po uliczkach osiedlowych, ba - nawet sam optuję
              za ustawieniem śpiących policjantów w celu ograniczenia tychże, to ja jednak
              zbieram baty, jako ten niewychowany, rozjeżdżający dzieci na miazgę przy ryku
              silnika i włączonych wycieraczkach. wink)

              W sumie - odnosząc się do wypowiedzi Pieskuby - wzajemnie się cieszę, że nie
              będziemy mieszkać na jenym osiedlu. Wszystko o co prosiłem, to otwarcie oczu na
              "drugą stronę medalu" i najzwyklejszy, zdrowy rozsądek. Przeliczyłem się. Do
              winy się jednak jakoś nie poczuwam.
              • brenya Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 11:45
                Przemku. Ale to Ty lamiesz przepisy jezeli myslisz, ze masz pierwszenstwo na
                osiedlu.
                • przemek.c Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 11:47
                  brenya napisała:

                  > Przemku. Ale to Ty lamiesz przepisy jezeli myslisz, ze masz pierwszenstwo na
                  > osiedlu.
                  >

                  Jak mi się uda złamać również prawa fizyki i nawet z 5 km/h postawić, ważący
                  przeszło tonę, samochód dęba, dam Ci niewątpliwie znać.
                  • brenya Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 12:04
                    5 km/h to predkosc marszowa. Nie ma szans zrobic krzywdy pieszemu przy tej
                    predkosci... smile

                    Przemku ja Cie rozumiem. Sa w zyciu rozne sytuacje i oczywistym jest, ze
                    normalny pieszy powinien uwazac na samochod, a nie chamsko pakowac sie pod
                    maske. Jezeli tak zrobi, mimo, ze ty zachowales wszelkie srodki ostroznosci i
                    zasade ograniczonego zaufania, to przeciez nikt nie mowi, ze to i tak bedzie
                    Twoja wina. Ale mysle, ze takich sytuacji jest naprawde malo. Po prostu trzeba
                    miec oczy wokol glowy i przewidywac, ze pieszy moze nagle zejsc z chodnika, no
                    i starac sie robic wszystko, zeby nie doszlo do wypadku.

                    Wez pod uwage to, ze teren osiedla jest specyficzny - mozna tu chodzic
                    chodnikiem, jezdnia - czlowiek przestaje myslec, ze droga osiedlowa to tez w
                    pewnym sensie jezdnia. Ma poczucie, ze przeciez ma prawo chodzic po osiedlu,
                    wiec moze sie zdarzyc, ze bez zastanowienia nagle wejdzie na jezdnie. Jednak
                    uwazam, ze to kierowcy powinni bardziej uwazac.
                    • przemek.c Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 12:08
                      brenya napisała:

                      > 5 km/h to predkosc marszowa. Nie ma szans zrobic krzywdy pieszemu przy tej
                      > predkosci... smile

                      Zdziwiłabyś się... Ale nie namawiam do przekonania się.

                      >
                      > Przemku ja Cie rozumiem. Sa w zyciu rozne sytuacje i oczywistym jest, ze
                      > normalny pieszy powinien uwazac na samochod, a nie chamsko pakowac sie pod
                      > maske. Jezeli tak zrobi, mimo, ze ty zachowales wszelkie srodki ostroznosci i
                      > zasade ograniczonego zaufania, to przeciez nikt nie mowi, ze to i tak bedzie
                      > Twoja wina. Ale mysle, ze takich sytuacji jest naprawde malo. Po prostu trzeba
                      > miec oczy wokol glowy i przewidywac, ze pieszy moze nagle zejsc z chodnika, no
                      > i starac sie robic wszystko, zeby nie doszlo do wypadku.
                      >
                      > Wez pod uwage to, ze teren osiedla jest specyficzny - mozna tu chodzic
                      > chodnikiem, jezdnia - czlowiek przestaje myslec, ze droga osiedlowa to tez w
                      > pewnym sensie jezdnia. Ma poczucie, ze przeciez ma prawo chodzic po osiedlu,
                      > wiec moze sie zdarzyc, ze bez zastanowienia nagle wejdzie na jezdnie. Jednak
                      > uwazam, ze to kierowcy powinni bardziej uwazac.

                      Nie ma mniej lub bardziej. Uważać muszą wszyscy. Kierowcy, by nikogo nie
                      rozjechać, a piesi, bo nie są chronieni przez metalową konserwę. W ewentualnej
                      konfrontacji nie jestem przekonany, kto by był bardziej poszkodowany - czy
                      kierwoca ukarany za nieprzestrzeganie przepisów, czy pieszy z połamanymi gnatami
                      (jak ma "szczęście"). Tu nie ma "lepiej - gorzej", "bardziej - mniej". Zdrowy
                      rozsądek przede wszystkim. Dotyczy to WSZYSTKICH.
              • mooj Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 11:48
                przepraszam jelsi odebrałes to jako ofiarnekoźlenie - tzn przepraszam za siebie
                naprawde nie o to mi chodziło!
                temat budził kontrowersje już latem i jesienią (moje także jak pisałem)

                ja tylko chciałem zaznaczyć, że przepisy wymagają na takim terenie ustepowania
                pierwszeństwa pieszym w kazdej sytuacji! a jesli nie jest to oczywiste to
                zasugerowałem kodeks drogowy - pomimo, że nie ma ustawionego znaku "teren
                osiedlowy"
                Pytanie czy jest sens go ustawiać -tzn czy swiadomość bezwględnego
                pierwszeństwa pieszego na terenie osiedlowym jest powszechna? Przy założeniu że
                tak -że wszyscy kierowcy znają i stosują kodeks - wystarczy znak.
                Ale to chyba zbyt mocne założenie -stąd projekt uchwały o "śpiących
                policjantach" a nie o znaku teren osiedlowy
                pozdrawiam
                P.S. zdorwy rozsądek jak najbardziej! tyle że pierwotnie powoływałes się na
                pzrepisu o pierwszeństwiesmile
                • przemek.c Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 12:00
                  mooj napisał:

                  > przepraszam jelsi odebrałes to jako ofiarnekoźlenie - tzn przepraszam za siebie
                  > naprawde nie o to mi chodziło!
                  > temat budził kontrowersje już latem i jesienią (moje także jak pisałem)
                  >
                  > ja tylko chciałem zaznaczyć, że przepisy wymagają na takim terenie ustepowania
                  > pierwszeństwa pieszym w kazdej sytuacji! a jesli nie jest to oczywiste to
                  > zasugerowałem kodeks drogowy - pomimo, że nie ma ustawionego znaku "teren
                  > osiedlowy"
                  > Pytanie czy jest sens go ustawiać -tzn czy swiadomość bezwględnego
                  > pierwszeństwa pieszego na terenie osiedlowym jest powszechna? Przy założeniu że
                  >
                  > tak -że wszyscy kierowcy znają i stosują kodeks - wystarczy znak.
                  > Ale to chyba zbyt mocne założenie -stąd projekt uchwały o "śpiących
                  > policjantach" a nie o znaku teren osiedlowy
                  > pozdrawiam
                  > P.S. zdorwy rozsądek jak najbardziej! tyle że pierwotnie powoływałes się na
                  > pzrepisu o pierwszeństwiesmile

                  Spoko. Może ja jakiś nieżyciowy jestem. Przepisy przepisami, ja przede wszystkim
                  odwołuję się do zdrowych zmysłów. A te obowiązują i kierowców i pieszych.
                  Kierowcy nie powinni uprawiać rajdów na uliczkach osiedlowych, a piesi...
                  wkraczać na uliczkę tuż przed jadący samochód. Pieszy, o którym pisałem, został
                  przeze mnie ostrzeżony klaksonem, uniósł rękę w przepraszającym geście i
                  wszystko gra. Nic nikomu się nie stało. Mimo pierwszeństwa, pieszy może nie
                  uniknąć potrącenia przez jadący z dozwoloną prędkością, zgodnie z przepisami
                  (osiedlowymi) samochód, jeśli bezmyślnie wpakuje mu się wprost pod koła... I co
                  z tego, że miał pierwszeństwo? Co z tego, że kierowca jechał przepisowo i
                  zachowywał szczególną ostrożność? Droga hamowania z 20 km/h wynosi 2-3 metry i
                  to wystarczy, by połamać komuś gnaty. Może nawet zabić. Mimo przepisów.
                  Naturalnie winny jest kierowca, bo pieszy "miał pierwszeństwo". Takie podejście
                  jest... hmm... smutne. A poszkodowani są wszyscy. Wystarczyłby w tej sytuacji by
                  pieszy jednak zerknął, czy nic nie nadjeżdża i... oto mamy prostą receptę na
                  uniknięcie ewentualnej tragedii.
                  • mooj Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 12:17
                    tak - oczywiście wystarczy spojrzeć
                    zarówno na ulicy autostradzie jak i osiedlu

                    ale właśnie z uwagi na natężenie ruchu pieszych, ograniczoną widoczność
                    (parkujące samochody, krzaczki) przyjeto pewne rozwiązania (<=20km/h, obowiązek
                    ustępownia pierwszeństwa) które ograniczają ryzyko. Temat (na forum, na
                    zebraniu, w rozmowach mieszkańców) nie powstał jednak na skutek nieostrożnych
                    zachowń spieszonych mieszkańców prawda?
                    Po kolizji która miała miejsce na skutek zachowania KIEROWCY pojawił się pomysł
                    śpiących policjantów a nie barierek przy chodnikachsmile i chyba to słuszny trop?
                    Przeciez nie jest to zamiar wydania kilku tysięcy złotych na zwiększenie
                    zużycia amortyzatorów tylko jedyna droga egzekwowania prawa od kilkunastu
                    nieodpowiedzialnych osób.
                    Oczywiście że wśród tych kilkunastu użytkowników zapewne znajdzie się i
                    niewłaściciel, taki , kóremu obojetne jest czy wjedzie na ogranicznik z
                    prędkością 10 czy 40 km/hsad to jedno z zastrzeżeń ale nie jedyne
                    a form jest od tego także żeby znajdować argumenty za i przeciwsmile
                    pozdrawiam
                    • przemek.c Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 12:31
                      mooj napisał:

                      > tak - oczywiście wystarczy spojrzeć
                      > zarówno na ulicy autostradzie jak i osiedlu
                      >
                      > ale właśnie z uwagi na natężenie ruchu pieszych, ograniczoną widoczność
                      > (parkujące samochody, krzaczki) przyjeto pewne rozwiązania (<=20km/h, obowią
                      > zek
                      > ustępownia pierwszeństwa) które ograniczają ryzyko. Temat (na forum, na
                      > zebraniu, w rozmowach mieszkańców) nie powstał jednak na skutek nieostrożnych
                      > zachowń spieszonych mieszkańców prawda?
                      > Po kolizji która miała miejsce na skutek zachowania KIEROWCY pojawił się pomysł
                      >
                      > śpiących policjantów a nie barierek przy chodnikachsmile i chyba to słuszny trop?
                      > Przeciez nie jest to zamiar wydania kilku tysięcy złotych na zwiększenie
                      > zużycia amortyzatorów tylko jedyna droga egzekwowania prawa od kilkunastu
                      > nieodpowiedzialnych osób.
                      > Oczywiście że wśród tych kilkunastu użytkowników zapewne znajdzie się i
                      > niewłaściciel, taki , kóremu obojetne jest czy wjedzie na ogranicznik z
                      > prędkością 10 czy 40 km/hsad to jedno z zastrzeżeń ale nie jedyne
                      > a form jest od tego także żeby znajdować argumenty za i przeciwsmile
                      > pozdrawiam

                      Jak na razie większość stoi na stanowisku, że kierowcy są "be", a piesi "święte
                      krowy". Nie zdziwi mnie, jeśli zaraz padną propozycje, by kierowcy wyprowadzali
                      auta za teren osiedla "na pych", bo nie sposób tak rozpędzić auta do prędkości
                      większej niż marszowa... Do tego nie ma smrodu benzyny, palonych klocków,
                      klaksonów, a piesi będą mogli dać upust swojej beztrosce, nawet urządzić piknik
                      na środku drogi dojazdowej. wink) Nie będzie "rozjeżdżania wszystkiego, co się
                      rusza" wink) Dopiero za szlabanem kierowcy wsiadają w swoje bolidy i jadą
                      radośnie gdzie ich kółka poniosą. wink))

                      Przepraszam, ale kąciki ust same mi podjeżdżają do góry na taką wizję... wink) I
                      pukam się w czoło... wink

                      Proponuję wyluzować i się uśmiechnąć. Chroniczne naburmuszenie, jakie wisi nad
                      ZZ nie sprzyja trawieniu wink)
                      • mooj Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 12:44
                        nie poczuwam się do bycia adresatem ale... hmmm
                        z fragmentem o klaksonach zgadzam się (jesli używane bezsensownie) a nawet
                        uzupełniłbym o uszkodzone autoalarmy
                        czyli coraz bardziej powinienem jednak przyjąć ze to do mnie słowa...
                        kurcze - szkopuł w tym, że naprawde zarówno w Prawie o ruchu drogowym jak i
                        zdroworozsadkowo na terenie osiedlowym - pieszy to święta krowa
                        to chyba oś sporu/dyskusji stanowi
                        świadomość tego faktu - uprzywilejowania pieszego w stopniu znacznie większym
                        niz na drogach publicznych - bądź brak tej świadomoścismile
                        i z naburmuszeniem czy rolą kozła ofiarnego niewiela ma to wspólnego. fakt to
                        fakt
                        nawetdziecko na rowerze na drodze dojazdowej nie ma prawa być obtrąbione
                        bo to teren osiedlowy
                        nie powiem że jestem tym faktem zachwycony ale ... tak po prostu jest

                        również zyczę miłego dnia - zobaczymy czy piknik będzie pod bramąsmile)))
                        • przemek.c Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 13:29
                          Nie, Mooju, to nie do Ciebie, a ogólnie, więc nie poczuwaj się proszę
                          personalnie do bycia adresatem.

                          Powiem więcej, używanie klaksonów jest zabronione w ogóle na terenie obszaru
                          zabudowanego. Niemniej jednak klakson z założenia służy ostrzeganiu, więc
                          jeżeli jego użycie ma choć w minimalnym stopniu pomóc w uniknięciu tragedii,
                          będę używał klaksonu bez mrugnięcia okiem. I w sytuacji podbramkowej mało mnie
                          obchodzi, że komuś mój klakson może przeszkadzać.

                          Sytuacja za to jest ciekawa. Widzę analogię do wątku o psiej toalecie, gdzie
                          wszyscy też zaatakowali Brenyę tylko dlatego, że - sama nie będąc właścicielką
                          czworonoga - zwróciła jedynie uwagę na "drugą stronę medalu".

                          Ja tak samo - apeluję tylko o ostrożność, a okazuję się być piratem drogowym,
                          rozjeżdżającym wszystko, co się rusza wink). Jak się kiedyś na środku uliczki
                          przypadkiem zbierze krąg miłośników piesków, to... nie pozostanie nic innego,
                          tylko koczować autem na środku jezdni w oczekiwaniu, aż ów krąg się zlituje i
                          nas przepuści. Bo ani zatrąbić (gdzie - na osiedlu?), ani objechać (trawnikiem?
                          chodnikiem?), a na zwykłą prośbę, czy zwróconą uwagę, krąg odburknie (o ile nie
                          poszczuje psem), że przecież "pieszemu wszystko wolno"... wink))

                          Miłego dnia! smile
                          • brenya Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 13:51
                            > Brenyę tylko dlatego, że - sama nie będąc właścicielką
                            > czworonoga - zwróciła jedynie uwagę na "drugą stronę medalu".

                            Alez ja jestem wlascicielka czworonoga - tyle, ze czworonog jest rodzaju
                            kociego smile

                            PS. Wlasciciel to takie niefortunne sformulowanie. W mojej sytuacji bardziej
                            pasuje "ta Pani od spelniania wszystkich zachcianek", "poduszka", "drapak" i
                            wiele innych, ktore w sposob jasny i dobitny wskazuja kto tu naprawde jest
                            Panem, a kto tylko sluga...

                            Pozdrawiam i nie przejmuj sie!
                          • mooj Re: OK, stałem się kozłem ofiarnym 03.03.04, 14:29
                            ni ei jeszcze raz nie!smile
                            nie chodzi o ukazywane "drugiej strony medalu" tzn nieśłusznośc tego
                            zachowaniasmile
                            chodzi o usprawiedliwianie (argumentowanie że tak mozna, rozeszranie
                            szczególnych przypadków na ogólne stosowania, tworzenie dziwnych norm)
                            tak jak i mi nie chodzi o używanie klaksonu tylko o jego nieuzasadnione użycie
                            (vide posty o zwiadamianiu ochrony o swoim przyjeździe)
                            więc ja Tobie nie imputuje jazdy 60 km/h z hasłem "uwazajcie piesi bo jadę!" i
                            korzystając z okazji odcinam się od zakazu "trąbienia" w sytuacjach zagrożeniasmile
                            mog edyskutowac czy jest sensowne trąbienie -czy nie skutkuje bardziej paniką
                            obtrębionego itd itp ale nei pisalem o niewłaściwosci tego zachowania
                            Tak jak mogę z tobą dyskutować o podanym przykładzie klubu miłosników piesków
                            (co niniejszym czynię) nie w kategoriach czy ma to sens czy jest chamstwem i z
                            jakiego miasta, pąństwa pochodza opiekunowie czy jakiej rasy psy sa a samochód
                            jakiej markismile
                            moge pozowlić sobie jedynie na słówko NIESTETY
                            więc NIESTETY kierowca będzie musiał poczekać bez trąbienia az klub miłośników
                            piesków umozliwi mu przejazd
                            takie jest prawo, takie są przepisy
                            pozdrawiam
                            zmotoryzowany nieposiadacz psasmile
    • olo7olo Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 10:23
      Witam

      > Dla naszego bezpieczeństwa powinny byc zainstalowane "spowalniacze dla
      > rajdowców. Może jak któryś rozwali podwozie to zwolni.

      To zly pomysl.
      Widac ze nie masz samochodu, a jak sobie kupisz to bedziesz plul sobie w brode.
      Mieszkalem w bloku niedaleko ZZ zreszta gdzie 80% mieszkancow to starsi ludzie.
      No i oni wlasnie byli za tym zeby porobic takie progi. Przez cala dlugosc bloku
      zrobiono 4 progi. Gdyby to byly progi zwlaniajace takie jak na parkingu kolo
      Centrum Handlowego Targowek to pal licho, ale to zrobila spoldzielnia, kaldac
      jakies plyty. W lecie nie dalo sie okna otworzyc bo smrod klockow hamulcowych i
      przegazowek zeby podjechac pod ten prog byl niesamowity.
      Jestem za tym zeby kierowcy mieli noge na hamulcu a nie na gazie, a piesi oczy
      szeroko otwarte. Oprocz tego sa przepisy, a progi tu nic nie dadza bo i tak
      znajda sie tacy co po tych progach przeleca sluzbowym samochodem tyle ile sie
      da wink

      Pozdr
      olo
      • leszek.komosa1 Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:36
        Hej!
        Mam samochód 7 z kolei a wtej chwili służbowy. Mam prawo jazdy od 19 lat!
        Mam też małe dziecko (rok i dziewięć miesięcy). Zależy mi na zdrowiu i życiu
        moim i mojej rodziny.Mieszkałem na zachodzie dwa lata. Tam na osiedlach nie ma
        spowalniaczy bo ludzie jeżdżą z kulturą, której paru pseudo kierowcom na naszym
        osiedlu brakuje - rozsądku też. Przeprowadziłem się tu bo myślałem, że będzie
        tu bezpiecznie ale sie wpakowałem w niezłe g, które albo sami uprzątniemy albo
        będziemy się w nim babrać.

        Pozdrawiam
    • pieskuba Współczuję Wam 03.03.04, 10:59
      ...mieszkania na takim osiedlu, gdzie jeden z drugim rozjadą wszysko co się
      rusza, bo przecież MAJĄ PIERWSZEŃSTWO i po swojej strone mają PRZEPISY i święty
      KODEKS DROGOWY. No i oczywiście - bo WIEDZĄ LEPIEJ.

      Jak dobrze być po drugiej stronie ulicy i nie mieć takich problemów i takich
      sąsiadów!

      pieskuba
      • przemek.c Re: Współczuję Wam 03.03.04, 12:18
        pieskuba napisała:

        > ...mieszkania na takim osiedlu, gdzie jeden z drugim rozjadą wszysko co się
        > rusza, bo przecież MAJĄ PIERWSZEŃSTWO i po swojej strone mają PRZEPISY i święty
        >
        > KODEKS DROGOWY. No i oczywiście - bo WIEDZĄ LEPIEJ.
        >
        > Jak dobrze być po drugiej stronie ulicy i nie mieć takich problemów i takich
        > sąsiadów!
        >
        > pieskuba

        Wypowiedź coś na poziomie obrażonego przedszkolaka, ale przynajmniej się
        ubawiłem wink Pozdrawiam!
    • zz_beatka Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:34
      ja zawsze zwalniam na widok ludzi choć jeżdżę 20 km/godz, zdaża się że
      niecierplwy kierowca przyspiesza i wyprzedza mnie a z reguły wszyscy jadąza mną
      z tą samą prędkością
      ale niestety zdarza się że pieszy bez oglądania nagle wychodzi pod koła a wtedy
      nie trudno o nieszczęście
      • brenya Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 11:48
        Beatko. Ale co to znaczy "nagle bez ogladania". Przeciez jezeli jadac
        samochodem widzisz, ze ktos idzie chodnikiem, to musisz zakladac, ze ten ktos
        nagle moze wejsc na jezdnie - po to wlasnie jedziesz wolno, prawda?
        • aktywista13 Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 14:54
          Cała ta wymiana postów - czasem trochę na siłę - potwierdza, że naczelną zasadą
          ruchu drogowego - mimo, że nieskodyfikowaną - jest zasada ograniczonego
          zaufania. Obowiązuje ona zarówno kierowców, jak i pieszych. Nie ma znaczenia,
          któ ma pierszeństwo, lecxz kto potrafi milczeć. Przepraszam za zaufanie, ale
          Kulig był ofiarą przeświadczenia, że ma "prawo"
          • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 15:34
            aktywista13 napisał:

            > Cała ta wymiana postów - czasem trochę na siłę - potwierdza, że naczelną zasadą
            >
            > ruchu drogowego - mimo, że nieskodyfikowaną - jest zasada ograniczonego
            > zaufania. Obowiązuje ona zarówno kierowców, jak i pieszych. Nie ma znaczenia,
            > któ ma pierszeństwo, lecxz kto potrafi milczeć. Przepraszam za zaufanie, ale
            > Kulig był ofiarą przeświadczenia, że ma "prawo"

            Dobre porównanie. Miałem znajomego, który bez oporów pakował się na pasy bez
            rozglądania się na boki, bo "miał pierwszeństwo". Miałem, bo kontakt się urwał
            wiele lat temu, ale mam nadzieję, że nadal żyje i cieszy się dobrym zdrowiem...
            Chociaż parę razy byłem świadkiem, jak samochód hamował przed nim z piskiem
            opon. Też nie dało mu się wytłumaczyć, że pierwszeństwo pierwszeństwem, ale...
            • mooj Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 15:55
              nie pozostaje nic innego jak się zgodzićsmile
              tyle tylko że wystepujemy nie tylko jako uczestnicy ruchu drogowego ale także
              jako jego współorganizatorzy - to różni tą dysksję od innychsmile
              nie tylko mamy prawo żądać ale i poniekąd obowiązek zapewnienia bepzieczenstwa
              uczestnikom ruchu (jako właściciele terenu)
              rzecz jasna w pewnych rozsądnych granicach poświęcając rozsadne środki
              i pytanie czy "śpiący policjanci" mieszczą się w tych granicach
              pozdrawiam
              • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 16:13
                mooj napisał:

                > nie pozostaje nic innego jak się zgodzićsmile
                > tyle tylko że wystepujemy nie tylko jako uczestnicy ruchu drogowego ale także
                > jako jego współorganizatorzy - to różni tą dysksję od innychsmile
                > nie tylko mamy prawo żądać ale i poniekąd obowiązek zapewnienia bepzieczenstwa
                > uczestnikom ruchu (jako właściciele terenu)
                > rzecz jasna w pewnych rozsądnych granicach poświęcając rozsadne środki
                > i pytanie czy "śpiący policjanci" mieszczą się w tych granicach
                > pozdrawiam

                Cóż... Jak już powiedziałem - jestem za. Tylko takimi zrobionym "z głową", które
                mają na celu wyhamowanie rajdowców, a nie szybkie zniszczenie amortyzatorów.
                Jako kierowca, wolę jeździć po równej nawierzchni, ale widząc niektórych
                "Hołków" osiedlowych, uważam, że należy ostudzić ich rajdowe zapały. Chyba, że
                są jakieś inne (lepsze?) pomysły...? Na razie ograniczenie prędkości na osiedlu
                to - tak samo jak zakazy zatrzymywania się - jedynie martwy przepis...
            • brenya Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 16:22
              Przemku. To oczywiscie wszystko prawda co piszesz, ale ja jeszcze raz powtorze,
              ze teren osiedla jest specyficzny i nie mozna go porownywac do pasa dla
              pieszych na normalnej jezdni.

              Na osiedlu pieszy ma prawo poruszania sie zarowno po chodniku jak i po drodze -
              na tych samych zasadach tj. jezeli taka jego wola to na drodze moze sobie nawet
              stac (na pasach, jak wiesz, nie wolno mu tego robic). Kiedy ja bylam dzieckiem
              tez mieszkalam na jakims osiedlu i powiem Ci szczerze nie pamietam, abym
              myslala, ze tam jezdza samochody (a przeciez jezdzily!) - to bylo po prostu
              osiedle, po ktorym mozna bylo biegac do woli. I nie pamietam tez aby zdazyl sie
              wtedy jakikolwiek wypadek.

              Droga na osiedlu jest "przedluzeniem" chodnika, wiec pieszy moze miec uspiony
              instynkt samozachowczy. Przyznasz, ze gdy idziesz zwyklym chodnikiem, masz
              prawo myslec, ze samochod jadacy obok Ciebie zwykla jezdnia, nie skreci nagle i
              nie wjedzie na Ciebie. Prawda? To wcale nie znaczy, ze gdy jakis kierowca pedzi
              pasem zieleni to przed nim nie uciekniesz, bo przeciez masz pierwszenstwo! Na
              osiedlu jest dokladnie tak samo - biegaja dzieci, zwierzeta i normalne jest, ze
              moga nie myslec o zagrozeniu w takim stopniu jak na pasie dla pieszych.

              Samochod na osiedlu jest "gosciem", ktory ma ustapic przed pieszym. I to jest
              zupelnie inna sytuacja niz przejscia dla pieszych, gdzie to pieszy jest
              gosciem. Ja wiem, ze samochod trudno szybko zatrzymac, ale wlasnie przepisy
              obliguja Cie do trzy razy wiekszej czujnosci na osiedlu niz na zwyklej drodze.
              • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 18:39
                A mi od dziecka tłukli do głowy, bym uważał na jeżdżące po osiedlu samochody. I
                nie uważam, by mi to w jakiś sposób zaszkodziło.

                Z drugiej strony, nie do końca się zgodzę... Jeśli droga jest przedłużeniem
                chodnika, to po co w ogóle wydzielać drogę dla samochodów? Po co miejsca
                parkingowe? Wychodzi na to, że samochody parkują na chodnikach, czyż nie? W
                oparciu o przepisy tak to można interpretować. Ja stoję na stanowisku, iż
                pierwszeństwo nie zwalnia pieszych z myślenia. Owszem, jak WIDZĘ pieszego
                WKRACZAJĄCEGO na jezdnię, mam obowiązek mu ustąpić. Problem tylko w tym, że
                kierowca niewiele może zrobić, gdy niefrasobliwy pieszy pakuje mu się prosto
                pod koła. Bo co z tego, że go widział, gdy z zachowania pieszego nie wynikało,
                że ma zamiar wkroczyć na uliczkę? I tu nawet megarefleks nie pokona praw
                fizyki. Poza tym nie jestem przekonany, czy zakaz wkraczania bezpośrednio przed
                nadjeżdżający pojazd jest aby anulowany w strefie uliczek osiedlowych...
                • przemek.c Podstawa: 03.03.04, 18:46
                  Art. 14. Zabrania się:

                  1. wchodzenia na jezdnię:
                  1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
                  pieszych,
                  2. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

                  2. przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

                  3. zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
                  przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

                  4. przebiegania przez jezdnię;

                  5. chodzenia po torowisku;

                  6. wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub
                  opuszczanie ich rozpoczęto;

                  7. przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie
                  zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych 1) albo chodnik od
                  jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

                  Art. 15. Przepisów art. 11-14 nie stosuje się w razie zamknięcia ruchu pojazdów
                  na drodze.

                  Art 15. wyklucza stosowanie wyżej wymienionych przepisów w razie ZAMKNIĘCIA
                  RUCHU POJAZDÓW NA DRODZE. Nie wyklucza zatem ich stosowania na uliczkach
                  osiedlowych, zgadza się? Polecam zatem wnikliwej analizie art. 14.1.1.
                  • stewald Re: Podstawa: 03.03.04, 19:23
                    Niestety przemku mylisz się. Ten artykuł nie ma zastosowania na uliczkach
                    osiedlowych. A to z tego powodu, że mowa jest tam cały czas o
                    jezdniach: "zabrania się wchodzenia na jezdnię, przebiegania przez jezdnię" itp.
                    A musisz w końcu przyjąć do wiadomości to, że uliczka osiedlowa nie jest
                    jezdnią! I rację tu ma brenya, że ta nasza uliczka jak wszystkie uliczki
                    osiedlowe jest jakby przedłużeniem chodnika i pieszy może jak najbardziej
                    prawidłowo traktować ją jak chodnik. I to każdy kierowca, w tym ja, musi to
                    wziąć pod uwagę, że ta nasza uliczka może być traktowana przez pieszych tak jak
                    chodnik i jadąc ją zachować szczególną ostrożność.
                  • smootek Ograniczone zaufanie 03.03.04, 19:27
                    W innym miejscu dokumentu, na jaki się powołujesz jest mowa chyba o
                    ograniczonym zaufaniu do innych użytkowników drogi. I wydaje mi się,że to
                    całkiem trafne sformułowanie, szczególnie w przypadku kogoś ktoś musi odwoływać
                    się aż do kodeksu, by wyjasnić wszystkim wyższość art. 14 nad zdrowym
                    rozsądkiem...
                    • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:24
                      smootek napisał:

                      > W innym miejscu dokumentu, na jaki się powołujesz jest mowa chyba o
                      > ograniczonym zaufaniu do innych użytkowników drogi. I wydaje mi się,że to
                      > całkiem trafne sformułowanie, szczególnie w przypadku kogoś ktoś musi
                      odwoływać
                      >
                      > się aż do kodeksu, by wyjasnić wszystkim wyższość art. 14 nad zdrowym
                      > rozsądkiem...

                      To niech mi ktoś wyjaśni, po czym ja jeżdżę, przekraczając szlaban osiedlowy?
                      Chodnikiem to z pewnością nie jest, jazda po chodniku z definicji jest zresztą
                      zabroniona. JEZDNIĄ to też nie jest, więc art. 14.1.1 nie obowiązuje (?). Czyli
                      tym samym rozumiem, że art. 14.1.2 o wkraczaniu na JEZDNIĘ zza przeszkody
                      ograniczającej widoczność też nie obowiązuje? Bo przecież nie mamy tu do
                      czynienia z JEZDNIĄ. Oznacza to w linii prostej, że ktoś może wyskoczyć zza
                      śmietnika/samochodu/innej przeszkody ograniczającej widoczność, wpakować się
                      prosto pod koła samochodu i... winny będzie kierowca (!). To jest to jezdnia,
                      czy nie? Bo przecież parę postów wcześniej Brenya, która twierdzi, że nie mam
                      racji w kwestii art. 14.1.1 jednocześnie uznaje rację art. 14.1.2. (!) Wolna
                      amerykanka... Mam rozumieć, że winnym potrącenia cwaniaka, który rzuci się pod
                      koła samochodu, by wyłudzić odszkodowanie, byłby kierowca, bez względu na
                      zachowane przez niego środki ostrożności...? Z Waszych wypowiedzi wynika, że
                      bezapelacyjnie tak.
                      • przemek.c Może TO Was zaciekawi: 03.03.04, 21:12
                        Jest sobie forum motoryzacyjne autokacik.pl. Udzielam się tam między
                        innymi ja, jak i... były naczelnik wydziału ruchu drogowego KSP, Waldemar
                        Wierzbicki. Na tymże forum poruszyłem ów nurtujący nas wszystkich problem z
                        prośbą o wyjaśnienie przez osobę, której autorytetu nie można odmówić. Pozwolę
                        sobie zacytować jego wypowiedź słowo w słowo:

                        "Osobiście nie spotkałem strefy zamieszkania z prawdziwego zdarzenia. Zazwyczaj
                        są to "normalne" drogi (jezdnia i chodnik). Moim zdanie jest to nieporozumienie
                        a piesi musza w takiej sytuacji korzystać z chodnika. Co do winy (o ewentualnym
                        potrąceniu - mój przypis) to każdy przypadek nalezy traktować indywidualnie -
                        nie ma gotowych rozwiązań."

                        Zabrakło mi tu owego "gotowego rozwiązania", więc zapytałem, czy w naszym
                        konkretnym przypadku - osiedle zamknięte, osobny chodnik i "jezdnia" dla
                        pojazdów (wszyscy chyba się ze mną zgodzą?) - ma zastosowanie art. 14.1.1.
                        Odpisał:

                        "Zgodnie z treścia art. 45. 1. Zabrania się:

                        4) wykorzystywania drogi lub poszczególnych jej części w sposób niezgodny z
                        przeznaczeniem, chyba że przepisy szczegółowe stanowią inaczej;
                        Czyli jest chodnik - to na chodnik."

                        Pozostawię to bez komentarza. I mi w zupełności wystarczy jako kropka nad "i".
                        • pieskuba Re: Może TO Was zaciekawi: 03.03.04, 21:18
                          Przemku! Ale dziecko i tak wylezie na uliczkę osiedlową, choćby zakaz był ujęty
                          w Konstytucji RP! Dlatego nie przepisy są tu najważniejsze ale świadomość, że
                          trzeba jechać powoli i bardzo uważać!

                          pieskuba
                          • przemek.c Re: Może TO Was zaciekawi: 03.03.04, 21:21
                            pieskuba napisała:

                            > Przemku! Ale dziecko i tak wylezie na uliczkę osiedlową, choćby zakaz był
                            ujęty
                            >
                            > w Konstytucji RP! Dlatego nie przepisy są tu najważniejsze ale świadomość, że
                            > trzeba jechać powoli i bardzo uważać!
                            >
                            > pieskuba

                            Ja to wiem. I jak nie marchewką, to kijem - ustawmy "śpiących policjantów", dla
                            tych, co powoli i uważnie jechać nie chcą, jestem absolutnie za. Ale dyskusja
                            toczyła się też na temat przepisów, to i macie przepis.
                  • mooj Re: Podstawa: 03.03.04, 22:00
                    art 10 pkt 7
                    Zarządzanie ruchem na drogach w strefie zamieszkania, z wyjątkiem dróg
                    publicznych, należy do podmiotów zarządzających tymi drogami
                    art 11 - szczególnie godny polecenia więc bedzie w całości:

                    "Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla
                    pieszych, a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo
                    nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
                    zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca
                    nadjeżdżającemu pojazdowi.

                    2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

                    3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
                    ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

                    4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
                    braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
                    wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
                    ustąpić miejsca rowerowi.

                    5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
                    pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem."

                    zwracam uwagę na punkt 5 tego artykułu
                    dla wyjaśnienia podam może jeszcze ustawową definicję drogi czyli art 2 pkt1

                    "Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:


                    "droga" - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika,
                    drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów
                    szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub
                    postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt"

                    na podstawie Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym
                    /obwieszczenie marszałka Sejmu z 7/03/2003

                    to w zasadzie stawia kropkę nad i (drugą? "i umlaut"?) oczywiście jesli
                    przyjmiemy że teren ZZ to "strefa zamieszkania"

                    Skąd watpliwości? BRAK ZNAKUsmile

                    pozdrawiam - post adresuje równiez do czytleników autokacika.pl - jesli
                    chciałbyś - skopiuj
                    • pieskuba Re: Podstawa: 03.03.04, 22:06
                      Jakbym była Wami to bym przyjęła, że Zielone Zacisze to jednak strefa
                      zamieszkana. Chyba, że się hurtem wyprowadzicie. Jutro pójde do Was i polatam
                      sobie całą szerokością drogi wraz z chodnikiem :o)

                      pieskuba
                      • pieskuba Re: Podstawa: 03.03.04, 22:22
                        W majestacie prawa sobie polatam :o)))
                        • mooj Re: Podstawa: 03.03.04, 22:28
                          hehe jak przyniesiesz znak to w majestacie
                          jak nie przyniesiesz to w kozakach co najwużej możesz polataćsmile
                          • pieskuba Re: Podstawa: 03.03.04, 22:32
                            U mnie osobiście z majestatem to jest nie za bardzo, ale myślę, że u Was
                            znalazłoby się tego trochę... U co po niektórych w szczególności...

                            pieskuba
                            • przemek.c Re: Podstawa: 03.03.04, 22:52
                              pieskuba napisała:

                              > U mnie osobiście z majestatem to jest nie za bardzo, ale myślę, że u Was
                              > znalazłoby się tego trochę... U co po niektórych w szczególności...
                              >
                              > pieskuba

                              Kąśliwa, jak prawdziwy pies wink)

                              Z majestatem to "nie bardzo" u wielu osób - vide zakazy zatrzymywania, psie
                              smycze (czy też brak tychże), psie kagańce (czy też brak tychże), gówna na
                              trawnikach i całe multum innych przywar osiedlowych...
                    • przemek.c Re: Podstawa: 03.03.04, 22:47
                      1. Brak znaku niniejszym potwierdza moje stanowisko.

                      2. Skoro mówimy o drodze, której definicję przytoczyłeś:

                      "droga" - wydzielony pas terenu składający się z JEZDNI, pobocza, chodnika,
                      drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów
                      szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub
                      postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt"

                      to możemy ową drogę dojazdową traktować jako DROGĘ w świetle przepisów KD,
                      prawda?

                      Zatem w art. 14.1.1 możemy przeczytać:

                      "Zabrania się wchodzenia na JEZDNIĘ bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym
                      również na przejściu dla pieszych"

                      Ktoś kwestionował, czy to jest jezdnia, czy nie. Skoro jest DROGĄ, a definicję
                      tejże przytoczyłem za Tobą jeszcze raz powyżej, to nie widzę powodu, dla
                      którego nie miałby zastosowania art. 14.1.1. W kodeksie nie znalazłem przepisu
                      uchylającego ten artykuł w strefie zamieszkania.

                      Innymi słowy - pieszym wolno w strefie zamieszkania chodzić po jezdni na drodze
                      dojazdowej (tylko czy to jest strefa? vide brak znaku). Mają na niej
                      pierwszeństwo, zgadza się. Nie znaczy to, że wolno mu się pakować prosto pod
                      samochód, powołując się na w.wym. przepisy (pomijając już totalny brak
                      mózgownicy). Bo to już jest "wtargnięcie" i jak najbardziej podpada pod art.
                      14.1.1. Zgodzisz się, Mooju?
                • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 18:47
                  przemek.c napisał:

                  > A mi od dziecka tłukli do głowy,(...) I nie uważam, by mi to w jakiś sposób
                  zaszkodziło.
                  >

                  Tłuczenie do głowy zawsze szkodzi.

                  :o))))))

                  pieskuba
                  • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 19:59
                    pieskuba napisała:


                    > Tłuczenie do głowy zawsze szkodzi.
                    >
                    > :o))))))
                    >
                    > pieskuba

                    Niektórzy do czytania (kodeksów zwłaszcza) mają awers i też nic lepiej...

                    :o)))))
                    • czpion Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:13
                      A inni mają rewers.
                      • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:24
                        a jeszcze inni mają awersję (co z rewersją?)

                        pieskuba
                    • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:21
                      Ale ja mam kierowcę, co mnie wozi. On zna kodeks, ale tak czy siak na uliczkach
                      osiedlowych porusza się w iście ślimaczym tempie, zwracając uwagę na dzieci,
                      staruszki, latające psy różnych ras i nierasowe) i lekkomyślnych przechodniów.

                      Widzisz Przemku, moja przyjaciółka, która jest też Zieloną Zaciszanką, boi się
                      wypuścić swoje dziewięcioletnie dziecko samo na dwór. A to już duże dziecko. Ja
                      też bym się bała, bo bywam u Was i widziałam nie raz, jak się u Was jeździ. I
                      wierz mi, nie o Kodeks tu chodzi. Dziecko ocenia sytuację zupełnie inaczej niż
                      dorosły i nadjeżdzajcy samochód wydaje się być bardzo daleko i jechać powoli.
                      Możesz mi wierzyć na słowo, bo to akurat wiem na pewno. Tak na pewno jak ty
                      znasz przepisy.

                      pieskuba
                      • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 20:33
                        pieskuba napisała:

                        > Ale ja mam kierowcę, co mnie wozi. On zna kodeks, ale tak czy siak na
                        uliczkach
                        >
                        > osiedlowych porusza się w iście ślimaczym tempie, zwracając uwagę na dzieci,
                        > staruszki, latające psy różnych ras i nierasowe) i lekkomyślnych przechodniów.
                        >
                        > Widzisz Przemku, moja przyjaciółka, która jest też Zieloną Zaciszanką, boi
                        się
                        > wypuścić swoje dziewięcioletnie dziecko samo na dwór. A to już duże dziecko.
                        Ja
                        >
                        > też bym się bała, bo bywam u Was i widziałam nie raz, jak się u Was jeździ. I
                        > wierz mi, nie o Kodeks tu chodzi. Dziecko ocenia sytuację zupełnie inaczej
                        niż
                        > dorosły i nadjeżdzajcy samochód wydaje się być bardzo daleko i jechać powoli.
                        > Możesz mi wierzyć na słowo, bo to akurat wiem na pewno. Tak na pewno jak ty
                        > znasz przepisy.
                        >
                        > pieskuba

                        Widzisz, Pieskubo, poza przepisami jest jeszcze zdrowy rozsądek, o którym cały
                        czas gadam. I uwierz mi, że zdaję sobie świetnie sprawę z tego, kto i jak się
                        porusza po uliczkach. Dlatego jadę powoli i rozglądam się na wsze strony. A
                        pomysł ukrócenia rajdów na ZZ popieram w 200%.
                        • pieskuba Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 21:00
                          Ja myślę dokładnie tak samo. To o co my się właściwie kłóciliśmy? Bo popierając
                          wypowiedź Brenyi napisałam, że nie jestem spec od przepisów (a Brenya cytowała
                          przepisy właśnie), chodziło mi o kwestię bezpieczeństwa dzieci, o którym też
                          pisała.

                          Zgoda?

                          pieskuba
                          • przemek.c Re: Kierowcy Rajdowcy 03.03.04, 21:18
                            pieskuba napisała:

                            > Ja myślę dokładnie tak samo. To o co my się właściwie kłóciliśmy? Bo
                            popierając
                            >
                            > wypowiedź Brenyi napisałam, że nie jestem spec od przepisów (a Brenya
                            cytowała
                            > przepisy właśnie), chodziło mi o kwestię bezpieczeństwa dzieci, o którym też
                            > pisała.
                            >
                            > Zgoda?
                            >
                            > pieskuba

                            Zgoda, zgoda... Jakkolwiek by nie dyskutować, najważniejsze jest bezpieczeństwo.
                            • aktywista13 Re: Kierowcy Rajdowcy 04.03.04, 10:23
                              Szkoda, że do porozumienia doszło tak późno. Przepisy, jak słusznie zauważył
                              jeden z moich przedmówców, mogą być stosowane tylko przez osoby w pełni
                              świadome, co wyklucza z tego kręgu również część dorosłych. Więc nie ma co się
                              licytować na paragrafy, tylko trzeba jeździć ostrożniej. A spowalniacze (jak
                              niektórzy je słusznie nazywają - "wygłupy"), jeśli zostaną dobrze położone, to
                              nie zaszkodzą rozsądnnym i rozważnym kierowcom, a przytemperują idiotów.
                              • butterfly_zz porozumienie? 06.03.04, 12:03
                                Nie widzę żadnego porozumienia, samochody jak jeździły szybko tak jeżdżą.
                                Najszybciej zaś jeżdża taksówki i samochody dostawcze a także właściciele
                                sportowych samochodów których na osiedlu jest całkiem sporo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka