wojbud
07.06.04, 11:03
W B w sobotę zostały przekroczone pewne normy. Impreza, którą zorganizowała
grupa lokatorów z IIp w prawdopodobnie V klate trwała do późnej nowy. Krzyki
były niemiłosierne przekleństwa w 50%, pijane panienki itp. Jeden z sąsiadów
nie wytrzymał, chciał porozmawiać, ale został raczej "olany" - przepraszam
sąsiada, bo po wyspaniu się "bar(l)owiczów" w niedzielę cd nastąpił.
Wydaje się, że właściciele lokalu wynajmują go grupce ludzi i o niczym nie
mają pojęcia. Imprezy odbywają się co kilka dni, bo zdarzają się "ciche dni".
Co z tym robić? Co radzicie? Jak widać ustne persfazje nic nie dają.