zzola
14.01.06, 20:47
Jakis gminny zwyczaj zaczyna sie utrwalac. Polega on na przywiazywaniu
piesków do tych urządzeń elektrycznych vis a vis wejścia do Alberta. Było
minus 10 i zmarznieta i wystraszona taka sytuacja mała krótkowłosa psina
robiła dosc smutne wrazenie. Ostatnio olbrzymi pies, oczywiście bez kagańca
oczekiwał swojego pana. Do psów mam uraz od dzieciństwa i nic na to nie
poradzę. Musiałam poprosic pana z ochrony sklepu aby wyszedł ze mna. Szanowni
właściciele / tak, tak do Pana Z 3 klatki takze /zmieńscie ten paskudny dla
zwierzat i ludzi bojacych sie psów, zwyczaj. W przeciwnym razie będę dzwonic
do straży miejskiej aby pomogli mi spokojnie wejśc do sklepu. Czekam kiedy
psina wystraszona kłapnie zębami np dziecko którego matka wychodząca ze
sklepu pusciła przodem.