Dodaj do ulubionych

kącik 'chómoru'

24.06.06, 00:33
Podczas egzaminu wstępnego na prawo profesor zwraca się do jednego z kandydatów:
- Dlaczego pan chce studiować ten kierunek? I to na naszym uniwersytecie.....
- Tato..... Nie wygłupiaj się ..........
Obserwuj wątek
    • zz_przemek Re: kącik 'chómoru' 24.06.06, 00:35
      Żona mówi do męża:
      - Brałeś dzisiaj prysznic?
      - Dlaczego jak coś zginie w tym domu zawsze jest na mnie!
    • zz_sasiad Re: kącik 'chómoru' 24.06.06, 00:41
      zz_przemek napisał:

      > Podczas egzaminu wstępnego na prawo profesor zwraca się do jednego z kandydatów
      > :
      > - Dlaczego pan chce studiować ten kierunek? I to na naszym uniwersytecie.....
      > - Tato..... Nie wygłupiaj się ..........

      W przyrodzie krąży róównież wersja tej opowieści o egzaminie na aplikację
      adwokacką - życie
    • agni1 Fotograf 24.06.06, 08:10
      Pewne małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło
      skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych
      ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu
      na przybycie specjalisty. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku
      zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił
      do drzwi w nadziei na zarobek.
      - Dzień dobry, madame, ja jestem...
      - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
      - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w
      dzieciach...
      - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili
      pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
      - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie.
      Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy,
      później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku.
      Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się
      wyluzować...
      'Dywan w salonie...' - Myśli kobieta. - 'Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic
      nie wychodziło...'
      - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
      fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z
      sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
      zadowolona z rezultatu...
      Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi
      się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały
      czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście
      razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko
      zawodzą oczekiwania...
      Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
      - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza
      biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
      - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby
      uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie
      tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY
      GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy!
      Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się
      skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno.
      Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
      - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że
      wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
      - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No
      cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
      - STATYW?
      - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale
      nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera... ZEMDLAŁA.....
    • mamakam Re: kącik 'chómoru' 24.06.06, 19:11
      Najbrzydsze i najmniejsze panstwo na swiecie?

      PANSTWO KACZYNSCY smile)
    • rumity Re: kącik 'chómoru' 26.06.06, 13:53
      Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad
      głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga
      wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codzień wieczorem obserwował je
      gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł
      płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie
      było mu milsze niż sex... Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu,
      obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
      - Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno
      i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
      Gość sie popatrzył i mówi:
      - Jebnij mi tu proszę mostek!
      Na to żabka stajac na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
      - Toś qrr..a wydumał....
      • grzegorz_zz Ziemniaki 26.06.06, 14:15
        Ojciec z synem handluja ziemniakami po osiedlach.
        Zajeżdżają na podwórko i wołają " Ziemniaki! Ziemniaki!"
        Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
        - Ile?
        - Cztery worki
        - Synu idź - mówi ojciec
        - Na górze babka pyta: Dobra. Ile place?
        - 200 zl.
        - Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosly, mi tez niczego nie brakuje, może seks?
        - Hmmm, wie pani, musialbym sie skonsultowac z tata.
        - Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie pytania?
        - Jednak wołałbym zapytac
        - Ale dlaczego?
        - W zeszłym roku przej...śmy 8 ton
    • ad_iw Re: kącik 'chómoru' 27.06.06, 20:13
      Noc poslubna:
      - Kochanie duzo bylo ich przede mna?
      Mija godzina, ona milczy
      - Kochanie gniewasz sie na mnie?
      - Cicho licze...

      Klótnia w lózku:
      - To ty pierwsza zaczelas!
      - Tak, bo ty pierwszy skonczyles!

      - A mówilas, ze bylas dziewica!!!
      - No bo bylam, zapytaj Mariana!

      Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona krecac
      majtkami na palcu mówi:
      - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to bedzie moje hobby.

      Jedna reka trzymam Twoja fotografie, a druga mysle o Tobie...

      Napis w meskiej toalecie: "Tu zginal mój syn Ignac. Dziewiec miesiecy
      przed swoimi urodzinami. Podczas bezwzglednej walki wrecz..."

      - A z pocalunkiem póki co zaczekamy - powiedzial piekny ksiaze
      zlazac ze Spiacej Królewny.

      Jedno z "przykazan" savoir vivre'u: "...jesli robisz loda, nigdy nie
      zgrzytaj zebami."

      - Czy moge na pani polegac ?
      - Legnij pan.

      - No i co ci powiedzial lekarz?
      - Ze powinnam miec dwadziescia stosunków miesiecznie.
      - Dobra. Dwa razy mozesz liczyc na mnie.

      Rzecz sie dzieje w sypialni panstwa Rosenbaum:
      - Mojsze ty jestes jak lis!
      - wzgledem chytrosc?
      - Nie! Wzgledem miekka kita!

      Malzonkowie udaja sie wieczorem do lózka, on od razu zabiera sie
      do dziela
      - Nie dzisiaj kochanie, glowa mnie boli
      - Na szczescie dzis twoja glowa nie jest mi do niczego potrzebna

      Facet w sexshopie
      - Prosze mi pokazac ta dmuchana lale
      - Prosze bardzo
      - Kiedy ja wyprodukowano?
      - W styczniu 2005
      - E, to Koziorozec.Nie pasujemy do siebie.

      - Nie chcesz mi chyba powiedziec, ze spalas z moim mezem?
      - Nie
      - Nie spalas?
      - Nie chce powiedziec...

      Dzwoni telefon:
      - Kochanie, co wolisz: banany czy truskawki?
      - Na bazarze jestes, mój rycerzu?
      - Nie, w aptece.

      - Kolezanka pije ?
      - Nie
      - Dlaczego?
      - Mam problemy z nogami
      - Uginaja sie?
      - Nie, rozkladaja ...

      Chlopak do dziewczyny:
      - Kochanie chodz pójdziemy poogladac gwiazdy!
      - Bez prezerwatywy, nie bede ogladac

      Sekretarka odbiera telefon- Dyrektor jest?
      - Wlasnie wychodzi, oooh.. wchodzi... oooh... wychodzi... wchodzi...

      Kumpel do kumpla:
      - Slyszalem ze masz nowa dziewczyne?
      - Noooooo
      - A fajna chociaz w lózku?
      - W sumie to nie wiem. Jedni mówia ze fajna inni ze nie fajna.....
    • ad_iw Re: kącik 'chómoru' 27.06.06, 20:16
      Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami.
      - Co piszecie majorze ?
      - Dysertację ? odpowiada zrywając się z krzesła major.
      - Acha ! Interesujące. A na jaki temat ?
      - Obieg wody w pisuarze.
      - Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
      - A jak pan pułkownik by zaproponował ?
      - Na przykład ? Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o
      powierzchni słabo perforowanej?
      - Świetny tytuł panie pułkowniku ! - krzyczy uradowany major.
      - Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
      Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego
      przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje
      go tez coś piszącego.
      - Cześć co piszesz ? ? pyta.
      - Dysertację.
      - Ooo !! Na jaki temat ?
      - Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele
      garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa.
      - Widzę, że odwiedził cię pułkownik ? domyśla się major.
      - Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
      - A jak ten tytuł brzmiał wcześniej ?
      - Po chuj kapelanowi akordeon
    • ad_iw Re: kącik 'chómoru' 27.06.06, 20:18
      Pewnego razu w piatek pod wieczór, do jubilera przyszedl starszy, oblesny
      dziadek z towarzyszaca mu, przecudnej urody, ok. dwudziestoletnia, zgrabna
      panienka. Zaczeli ogladac pierscionki. Po dluzszej chwili ona wybrala sobie
      jakis piekny egzemplarz. Dziadek upewnil sie, czy ten pierscionek na pewno jej
      sie spodobal i mówi jubilerowi, ze go kupuje.
      A jubiler na to:
      - Ale ten pierscionek kosztuje 100 tys. zlotych!
      Na co dziadek bez wahania:
      - Nie szkodzi; biore!
      A jubiler sie pyta:
      - Zaplaci pan gotówka, czy karta?
      - No, wie pan - mówi dziadek - taka kwote trudno miec w portfelu, wiec zaplace
      karta.
      Sprzedawca sie lekko zafrasowal i mówi:
      - Prosze mnie zle nie zrozumiec, ale przy takiej kwocie do zaplaty musze
      sprawdzic, czy panska karta ma pokrycie na koncie, a w piatek o tej godzinie
      banki sa pozamykane. Do poniedzialku nie bede mógl zweryfikowac panskiej karty,
      wiec co pan proponuje?
      Na co dziadek ze zrozumieniem:
      - Prosze pana! Nam naprawde zalezy na tym pierscionku, wiec aby nikt go nie
      kupil prosze go zdjac z wystawy i schowac do sejfu wraz z moja karta kredytowa.
      W poniedzialek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i
      zadzwoni do mnie pod numer, który panu zostawie, a ja wtedy sie ponownie u pana
      zjawie.
      No to jubiler sie ucieszyl i zrobil tak, jak zaproponowal klient.
      W poniedzialek rano po przyjsciu do pracy zadzwonil do banku, podal numer karty,
      a tam mu mówia:
      - Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!
      Sprzedawca zbladl i dzwoni do dziadka:
      - Prosze pana! Co to ma znaczyc! W banku powiedzieli, ze panska karta nie ma
      pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjasni?
      A dziadek na to z usmiechem:
      - Prosze pana, ja doskonale wiem, ze moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na koncie.
      Ale czy pan wie, JAKI MIALEM WEEKEND?


    • ad_iw Regulamin na Mundial dla kobiet ;) 27.06.06, 20:21
      Reguły zachowań kobiet podczas Mistrzostw Świata 2006
      Reguły zachowania w domu w okresie od 09-06 do 09-07


      § 1
      W okresie od 09-06 do 09-07 absolutnym władcą panującym nad telewizją i sprzętem
      do niej należącym jest Mężczyzna.

      § 2
      Żona zajmuje się w tym czasie niemo pracami domowymi

      § 3
      Przed każdym meczem należy postawić Mężczyźnie przy fotelu telewizyjnym skrzynkę
      zimnego, alkoholowego piwa.

      Z akcentem na "zimne"!!!

      § 4
      Podczas meczu, pobyt kobiety w pokoju telewizyjnym jest surowo zabroniony.

      Jednakże dostawy piwa i czegoś do chrupania są dopuszczalne.

      § 5
      W 15- minutowej przerwie kobieta ma prawo opieki nad Mężczyzną, W celu
      opróżnienia popielniczki, jak również pozbierania pustych butelek Po Piwie i
      zastąpienia ich pełnymi. W razie potrzeby może przygotować
      Coś do chrupania. Unikać szelestu torebkami jak również werbalnej komunikacji.

      § 6
      Najpóźniej 30 minut przed rozpoczęciem meczu należy podać Mężczyźnie,
      przygotowany z miłością , posiłek. Aby nie przeszkodzić Mężczyźnie w mentalnych
      przygotowaniach do meczu , należy trzymać jadaczkę zamkniętą na kłódkę.

      § 7
      Podczas Mistrzostw Świata należy zaprzestać wszelkich działań dotyczących
      Prokreacji. Noszenie ubrania które mogłoby pobudzić męskie rządze w kierunku
      powyższym, jest również zabronione.
      Noszenie odpowiedniego ubioru i wyżej wymienionych zachowań można jednakże
      nadrobić tuż po gwizdku końcowym, pod warunkiem, iż wynik meczu jest
      zadawalający dla Mężczyzny.

      § 8
      W przypadku kiedy Mężczyzna dzięki jego wspaniałomyślności zezwoliłby kobiecie
      rzucić okiem na mecz, zabronione są wówczas pytania, typu ( " co to jest
      spalony?") które mogły by poprzez to odzwierciedlić kobiecy stan wiedzy na temat
      piłki nożnej.


      Poprzez komentarze typu : " oh, Beckham wygląda dzisiaj tak cudownie" narażamy
      same siebie na cielesną naganę.

      Tak, kochane kobiety, jeśli będziecie trzymać się tych minimalnych reguł
      zachowania, doceni to wasz Mężczyzna i dzięki temu spróbuje:
      a) nie rozlewać piwa
      b) nie zaśmiecić każdego centymetra kwadratowego w promieniu 3 metrów wokół jego
      fotelu trenerskiego (= fotel telewizyjny)
      c) nie przypominać wam o zdolnościach kulinarnych jego matki podczas konsumpcji
      potraw wspomnianych w § 6
    • grzegorz_zz Re: kącik 'chómoru' 29.06.06, 14:12
      Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
      - Kto ci to zrobił ?
      - Żona...
      - Żona? Za co !?
      - Powiedziałem do niej "ty".
      - I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś ?
      - Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze dwa lata..."
      A ja do niej:
      - Chyba ty...
      • michal_74 co - nieco 30.06.06, 09:49
        Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:

        - A czego wam trzeba, dobry człowieku?

        - Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz
        zobowiązany...

        - Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i
        sporo torta zostało!

        - Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!

        - Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!

        Pani domu przynosi spory kawał torta i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc
        nie chcąc przyjmuję i pod nosem szepcze:

        - K...! Jak teraz denaturat przez to g....o przesączyć?





        =====


        Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach a lekarz do niej:

        -Orzesz k...a!





        =====


        Rozmawiają trzy bociany. Pierwszy mówi:

        - Ja to cały tydzień latałem nad jednym domem!

        - I co?

        - Urodził sie chłopczyk.

        - A ja - mówi drugi - to dwa tygodnie latałem nad jedna chałupą!

        - I co ?

        - Urodziła sie dziewczynka!

        Na to trzeci:

        - A ja to trzy tygodnie latałem nad plebania!

        - I co? I co?

        - Ale mieli pietra!!!

        =====

        Czemu młode dziewczyny "robią sobie" kolczyk w pępku?

        - Żeby być bardziej sexi!!!

        A po co kolczyk tym starym kobietom???

        - Żeby było można na nim powiesić choinkę zapachową!!!


        =====



        Bawią się kredki z ołówkami. Po imprezce jedna kredka mówi do drugiej:

        - Jestem w ciąży.

        - Z którym?!?!?

        - Chyba z tym bez gumki.


        =====



        - Kochanie! Mam wspaniały pomysł na dzisiejszy seks!

        - ?!

        - Wsadzę ci go do ucha!

        - Zwariowałes! Mogę od tego ogłuchnać!

        - Niemożliwe! Od 20 lat wsadzam ci do ust i nie możesz się zamknąć!


        =====

        Dwóch 80-letnich staruszków spotyka się w parku.

        - Wiesz - mówi jeden - chyba moja żona umarła.

        - Dlaczego tak myślisz? - drugi na to.

        - No niby z seksem jak dawniej, ale mieszkanie nieposprzątane.

        ====

        Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:

        - Chciałbym zmienić nazwisko.

        - A jak się Pan nazywa?

        - Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów Uderzający Ich Znienacka.

        - A jak chce się Pan nazywać?

        - Jebudu.

        =====


        Wraca pijany mąż do domu po dwóch dniach balangi. Żona, chcąc pokazać jaka to
        ona jest dobra, rozbiera go i mówi:

        - O, mój ty biedaku, znowu te delegacje, ależ jesteś zmęczony. Widać ślady
        szminki na torsie:

        - Znowu ta ślepa sekretarka ochlapała cię winem...

        Ściąga mu spodnie i widzi damskie figi. Nagle zaniemówiła, a mąż:

        - No, kombinuj, mała, kombinuj.

        =====

        Przychodzi Maniuś do domu:

        - Mamo, żenię się!

        - Jak ona ma na imię?

        - Roman.

        - Maniuś, Roman to przecież chłopiec!

        - K...a, coście się wszyscy uparli - w przyszłym tygodniu Romuś kończy
        czterdzieści lat, a wszyscy w kółko chłopiec i chłopiec...!

        =====

        Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy
        nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:

        - Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?

        Pacjent spokojnym głosem:

        - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból
        zadawali... Prawda, Panie Doktorze...?



        =====

        Pyt: idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach, po czym poznać, że jeden z
        nich jest z Samoobrony?

        Odp: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.


        =====


        Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos:

        "Kochani dziadkowie, wczorej poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzine
        wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę więc się
        Wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to zszedłem do piwnicy
        nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z powrotem na półke. Jasio"

        Dziadek skończyl czytać, jebnął babkę w ryj i mówi:

        - A mówiłem ci "Gówno"! Ale ty "zcukrzyło sie, zcukrzyło sie"!!!



        =====



        Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej, że okres jej
        się spóźnia o dwa miesiące.. Przerażona matka pobiegła do apteki po test
        ciążowy, i po chwili wiadome jest że dziewczyna jest w ciąży. Zdenerwowana
        matka krzyczy:

        - Co za świnia Ci to zrobiła. Musisz mi powiedzieć, chcę go poznać.

        Więc dziewczyna pobiegła do pokoju i zadzwoniła do znajomego. Po pół godziny
        pod dom zajeżdża nowiutkie Ferrari z którego wysiada przystojny, elegancko
        ubrany gość w średnim wieku. Wszyscy siadają przy stole i gość mówi:

        - Wasza córka mi powiedziała o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na
        moją rodzinę, nie mogę się z nią ożenić. Jednak zapewniam Was, że nie chce się
        migać od odpowiedzialności, więc jeżeli urodzi się córka to zapiszę jej 3
        sklepy i milion dolarów. Jeżeli to będzie syn to dostanie 2 fabryki i milion
        dolarów. A gdy urodzą się bliźniaki to dostaną po 5 milionów dolarów. Jednak
        jeżeli Wasza córka poroni...

        W tym momecie wtrąca się ojciec, który od samego początku nie odezwał się
        słowem:

        - To przelecisz ją jeszcze raz!



        =====





        Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:

        - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj
        tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?

        - Motocyklista - odpowiada pytany.

        - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest
        pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?

        - A ch*j ich wie, skąd oni się biorą.

    • kasiazz Re: kącik 'chómoru' 30.06.06, 10:07
      Wilk spotyka w lesie czerwonego kapturka i mówi:
      - Czerwony Kapturku pocałuję cię tam gdzie jeszcze nigdy nikt cię nie całował
      a Czerwony Kapturek na to:
      - ta, to chyba w koszyk

      smile
      • miki_zz Re: kącik 'chómoru' 05.07.06, 10:36
        Noc. Żona czeka na męża który nie wrocił jeszcze z imprezy.O trzeciej wpada
        pijaniuśki. Ona drze się
        -O której się wraca,co?
        -Jakie wraca!co wraca!po gitarę przyszedłem
    • miki_zz Re: kącik 'chómoru' 05.07.06, 10:38
      Ojciec natrafia na artykuł: "Pół miliona dolarów za kontrakt piłkarski". Po
      chwili odkłada gazetę i mówi do syna:
      - Co tak ślęczysz nad tymi idiotycznymi zadaniami z matematyki? Wziąłbyś
      lepiej piłkę i poszedł na boisko pokopać...
    • asterix2001 Re: kącik 'chómoru' 05.07.06, 14:25
      Roman Abramowicz siedzi w swoim gabinecie i nudzi się jak mops:
      - Ani z nikim wypić! Ani po rusku pogadać! - wzdycha.
      Następnego dnia gazety podały, że Andriej Szewczenko przechodzi do Chelsea...
    • asterix2001 Re: kącik 'chómoru' 05.07.06, 14:41
      Spotyka pająk pająka.
      - Cze, co robisz?
      - Gram w motylki
      - Skąd masz?
      - A, ściągnąłem sobie z sieci...
    • martus77 Re: kącik 'chómoru' 11.07.06, 21:52
      Co Materazzi powiedzial Zidanowi?
      -Grasz jak Rasiak!
      • czekolada24 Re: kącik 'chómoru' 12.07.06, 09:08
        jaka jest najmądzrejsza blondynka na świecie ???
        golden retriver
        • michal_74 Re: kącik 'chómoru' 12.07.06, 09:30
          "Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co
          się teraz dzieje w polskiej polityce. W jednym z teatrów na próbie Kalina
          Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów.
          Zbliżył się strażak i powiedział: "Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno
          palić". A Kalina jak Kalina - z wdziękiem odparła: "Odpierdol się strażaku". I
          on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem
          nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia
          Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości i
          krzyknął do Rylskiej: "Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara!". Kompletnie
          zdumiona Basia pobiegła do
          Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że
          strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się
          zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: "A pan jest chuj!". Przy czym
          strażak był inny. Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju."
    • martus77 Re: kącik 'chómoru' 26.07.06, 09:19
      Siedzą 3 żółwie nieopodal sklepu i walą wódeczke.Została im ćwiara, ale
      popita sie skonczyla wiec trzeba bylo isc do sklepu. Zagrali w marynarza i
      padło na Stefana.
      - Stefan idź - my tu mamy jeszcze ćwiartke ale poczekamy na ciebie.
      - Dobra, rzekł Stefan.
      I poszedł.Mija tydzień, 2, 3, pół roku. W końcu Kaziu mówi:
      - Stefan nie dotrze do tego sklepu! Dawaj walimy bez niego!
      A Stefan w tym samym czasie wychyla się zza krzaków:
      - Oj chłopaki, chłopaki.....bo nie pójde!
    • asterix2001 Re: kącik 'chómoru' 26.07.06, 12:18
      Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego
      pupila- pudelka.
      W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za
      samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił.
      Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się
      lamparta.
      Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie.
      Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane
      szczątki.
      - "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny.
      Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś
      wpierdala, ciamka, mlaska.
      Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do
      siebie:
      - "Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas... mięsko palce lizać... a
      kosteczki - co za rozkosz...".
      Lampart przeraził się i dał nura w krzaki.
      -"Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zżarł by mnie
      jak dwa razy dwa" - myśli uciekając.
      Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która
      najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną.
      Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy.
      - "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. - "Ta cholerna małpa wszystko mu
      wygada. Co robić?"
      Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został
      wystrychnięty na dudka.
      Lampart wkurwił się strasznie.
      Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była
      świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem.
      Wracają ,patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach
      pazurem i gada do siebie:
      - "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta
      cipa, nie wraca i nie wraca..."
      • zz138b niech logika nie zanika;-) 26.07.06, 12:45
        Wywiad z rzecznikiem jednego z przedsiębiorstw komunikacji miejskiej
        Dlaczego pasazer waszego tramwaju nie moze przesiasc
        sie z wagonu do wagonu?

        Rzecznik MPK: Moze, tylko Musi skasowac drugi bilet.

        * Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
        * Regulamin przewozowy mowi wyraznie: bilet jest wazny w tym wagonie,
        w ktorym zostal skasowany.
        * Przepis przepisem, ale staram sie zrozumiec jego sens.
        Taknaprawde, dlaczego nie moge zmienic wagonu?
        * Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani
        wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler
        * Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
        przesiadanie sie z wagonu do wagonu nie.
        * Jakby sie ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno
        pracowac.
        * Czyli wygoda kontrolerow ma byc argumentem?
        * Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na
        pociag, to chociaz do Gdanska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma
        bilet tylko na ten o 15.30.
        * Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w tramwajach ich
        nie ma.
        * A po co w ogole sie przesiadac?
        * Przeciez sa sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad gdy w
        naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
        * O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
        * Szczegolnie gdy sie jedzie na przyklad z malym dzieckiem?
        * Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna podejsc do motorniczego, a
        on juz wie, co robic.
        * Ale przeciez w drugim wagonie nie ma motorniczego...
        * No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo
        nie moze przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.
        * To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym nie
        ma motorniczego?
        * Przejsc do pierwszego i skasowac bilet...
        * Skasowac bilet?!
        * Oczywiscie. Przepis jest wyrazny.
        * Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
        * Jesli skasuje mu Pani bilet, to tak.
        * Ja mam kasowac bilet za motorniczego?!
        * Oczywiscie, przeciez mowilem Pani, ze motorniczy nie przechodzi, bo
        musialby kasowac bilet. Jesli chce Pani interwencji, to musi Pani
        miec dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby mogl
        wrocic do pierwszego wagonu.
        * A po co bedzie jeszcze przechodzil?
        * Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!
        * To nie moze po prostu przejsc jak czlowiek?!
        * Prosze Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania
        dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to
        nie jakis czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica!
        * Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie
        interweniowac...
        * No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic
        zamieszanie

        więcej na
        www.psrp.org.pl/?sub=rozrywka&sec=&tryb=archiwum
    • martus77 Re: kącik 'chómoru' 26.07.06, 19:53
      Mówi ogórek do wibratora:
      - i na ch** się tak trzęsiesz? Przecież Cię nie zjedzą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka