marcin_robert
09.02.03, 17:04
W sobotę wraz z zzdorką i jej mężem wybraliśmy się obejrzeć nasze lokale.
Przed spotkaniem głośno zastanawialiśmy się co zastaniemy, szczerze przyznam,
że liczyliśmy na miłą niespodziankę. W biurze sprzedaży pan Malinowski dał
nam kaski, dołączyli do nas przyszli sąsiedzi zzdorki i razem ruszyliśmy na
budowę. Pierwszy zgrzyt był z moim mieszkaniem. Okazało się, że te boskie
atestowane drzwi są zamknięte na 4 spusty, a klucze do nich wraz z
podwykonawcą opuściły na weekend budowę. Wkurzyłem się, ale nic to – ja
jestem człowiek spokojny. Pod lokalem zzdorki i jej sąsiadów okazało się, że
kluczy też nie ma. Pan Malinowski wił się jak węgorz, tłumacząc, że o braku
kluczy nie wiedział. Pojawił się zastępca kierownika budowy – faktem
istnienia „drugich sobót” był szczerze zdziwiony. No i tym wyprowadził nas z
równowagi. Do biura sprzedaży wróciliśmy nerwowym truchtem. Pan S.B. zdziwił
się naszym zdenerwowaniem. No bo przecież nic się nie stało, a że kluczy nie
ma – no zdarza się.
Summa sumarum mieszkań nie obejrzeliśmy, pan S.B. zbulwersował się naszym
poddenerwowaniem – no jak możemy nie ufać developerowi?
Możemy, bo tak naprawdę nie wiemy co jest za tymi drzwiami.
Domysłom nie było końca:
- podwykonawca zabrał klucze, bo w środku trzyma materiały
- klucze były, tylko w środku wnętrza są nadal w rozsypce – więc lepiej
zebrać cięgi za brak kluczy, niż za opóźnienia w pracach
Zastanawialiśmy się też przy panu S.B. kto i po co wymyślił te „drugie
soboty” skoro i tak nie można obejrzeć inwestycji. Poza tym poza podwykonawcą
nikt nie wie w jakim stadium budowy są lokale.
Ach, jeszcze słowo do pana S.B. – zadzwoniłem do 5 (pięciu) developerów z
zapytaniem, czy można po uprzednim uzgodnieniu oglądać zakupione mieszkania w
budynku o stanie budowy zamkniętym. Otóż można, tak więc TP nie jest dobrym
wujkiem, który z dobrego serca pozwala nam raz w miesiącu rzucić okiem za
mieszkania, za które zapłaciliśmy niemałe pieniądze.
I tym miłym akcentem pozdrawiam wszystkich którzy pocałują klamki w swoim
przyszłych mieszkaniach.
p.s. nie zamierzam przyjąć kluczy do zamku w drzwiach, które to klucze
opuszczają budowę.