Dodaj do ulubionych

no i pojechali...

02.07.04, 15:54
moja host familia wlasnie pojechala na wakacje. zostaje u nich w dmu jeszcze
kilka dni, potem sie wyprowadzam.

dziwne uczucie, tyle pisalem, ze mam ich juz dosc, ze dostaje tu pierd.. eee,
bialej goraczki i co? i malo sie nie poplakalem dzis...

wczoraj sie troche zloilismy...
dostalem prezent na urodziny. kupon na zakup ksiazek. jedyny prezent jaki
dostalem w tym roku i to od osob, od ktorych nie spodziewalem sie dostac
prezentu, ktory by mnie usatysfakcjonowal. i jakze sie mylilem... uwielbiam
czytac i jest to zajebisty prezent. sam moge wybrac ksiazke...
kwa... jakis sie uczuciiowy zrobilem...
wybaczcie

ide na zakupy.

pozdr.
tb odzywiajacy sie glownie kawa, winem i stroopwaflami (akie wafle z syropem
posrodku:P)
Obserwuj wątek
      • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 16:46
        1. jak Ty to zrobilas?

        wstawilas swoj post w sygnaturce?:)

        nie, nie mam za duzo pracy szczerze mowiac. odlozylem kasy na jakies trzy
        miesiace spokojnych poszukiwan. podejrzewam, ze jesliw ciagu pierwsze miesiaca
        nic nie znajde to zaczne sie straaaasznie stresowac:)

        pozdr.
        tb
      • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 16:47
        anulka7 napisała:

        > no to teraz imprezaaaaaaauuuuuuu:)
        :))) tja. jutro do roboty a w niedziele przeprowadzak, nie ma letko:P


        ale gdzie Ty wogle jesteś?
        w rotterdamie.


        ja za tydzień bede już w uk wiec moge wpaśc;]]]

        nie wpadaj, lepiej zaplanowac:P

        pozdr.
        tb
        • anulka7 Re: no i pojechali... 02.07.04, 16:50

          > ale gdzie Ty wogle jesteś?
          > w rotterdamie.
          >
          >
          > ja za tydzień bede już w uk wiec moge wpaśc;]]]
          >
          > nie wpadaj, lepiej zaplanowac:P
          to zaplanuję i wpadne, za 3 miesiące jestem w okolicach rotterdamu, a gdzie ty
          tej pracki bedziesz poszukiwał

          pzdr

          • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 16:53

            > to zaplanuję i wpadne, za 3 miesiące jestem w okolicach rotterdamu, a gdzie
            ty tej pracki bedziesz poszukiwał

            myslalem, ze jedziesz do UK. jedziesz tylko na kwartal? odwiedzasz kogos w NL
            czy sie przeprowadzasz?
            ja zostaje w rotterdamie wiec szukam czegos tutaj. bedzie dobrze:)

            pozdr.
            tb
              • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 17:26
                nie wiem gdzie Gandawa ale antwerpia to przecudne miasto! spedzilem tamw tamtym
                roku sylwestra i nbyl to moj najlepszy sylwester w zyciu! piekne miasteczko, na
                prawde.

                bliziutko, bliziutko. ale ja nie zapraszam dopoki nie mam gdzie ugoscic...

                pozdr.
                tb
    • aga5 Re: no i pojechali... 02.07.04, 17:01
      nie smiej sie:) ja sie spiesze,to nigdy nie patrze, gdzie co pisze ;)
      teraz to masz niezle luzaku, nic tylko imprezowanie ;) a ja jeszcze musze sesje
      przezyc :( pa
      • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 17:28

        > nie smiej sie:) ja sie spiesze,to nigdy nie patrze, gdzie co pisze ;)

        ja sie nie smieje, siedze na tych forach juz z trzy lata a jeszcze sie nie
        nauczylem jak sie robi sygnaturki:P

        > teraz to masz niezle luzaku, nic tylko imprezowanie ;)
        oj, zebys Ty wiedziala w jak ogromnym jestes bledzie... niestety...


        a ja jeszcze musze sesje przezyc :(
        jak nie teraz to we wrzesniu:)

        pozdr.
        tb
    • aga5 Re: no i pojechali... 02.07.04, 17:34
      ja Ci dam we wrzesniu :P ja teraz musze pozaliczac, zeby we wrzesniu na au pair
      jechac!!!!!a mam przed soba 2 okropne egzaminy :((((
      za to jak juz to przezyje, to ....bedzie lato...... ;)
      • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 17:47
        to zalezy czego szukasz.
        powiem tak. wg mnie rotterdam to jest taka warszawka holandii. jak lubisz wawe
        to powinna spolubic tez r`dam. ja wole krakow (zdecydowanie) wiec nie czuje sie
        tu zbyt rewelacyjnie. jedna jazzowa knajpa to dla mnie za malo jak na takie
        ogromne miasto. poza tym, podobno jedno z najniebezpieczniejszych miast w NL,
        ale o tym tez wiem z trzeciej reki bo mi sie nigdy nic nie przytrafilo. inna
        sparawa ze ja wlasciwie nie bylem przez ten rok zbyt rozrywkowym chlopcem.
        przynajmniej nie w r`damie:)

        ogolnie miasto da sie lubic, ale sa w NL ladniejsze:)

        pozdr.
        tb
      • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 19:59
        szczerze mowiac to ja nie bardzo wiem czy w rotterdamie mozna cos zwiedzac:)
        to miasto bylo kompletnie zbombardowanie podczas wojny, ostaly im sie jedynie
        trzy stare budynki, wiec mozesz sobie wyobrazic klimat jaki tu panuje. podobno
        warto zobaczyc tutejszy port jesli Cie to interesuje.
        jesli mialbym cos polecic to hage a w niej Madurodam. to taka miniatrurowa
        holandia- swietne. oprocz tego koniecznie amsterdam i delft- malutkie
        miasteczko pomiedzy haga a r`damem. cudowny klimat, waski euliczki, kanaly,
        knajpki...
        jest na pewno kilka fajniejszych miejsc niz rotterdam:)

        pozdr.
        tb
        • aga5 Re: no i pojechali... 02.07.04, 20:04
          moore _ash bo pomysle, ze Ty ciagle na tym forum siedzisz???ja to dzisiaj
          przypadkiem - prace musze pisac :(
          jak pisalam, ja tylko slyszalam, ze tam warto zajrzec...teraz wiem, ze
          niekoniecznie...chociaz ten port to musi byc fajniutki ;)
          w hadze bylam przejazdem, zgadzam sie..wygladalo uroczo :)
          ja dalej nie wiem gdzie wyjade na au pair...jescze licze na cud, ze zdam w
          koncu prawko i bede mogla jechac do usa...ale roznie to ze mna bywa...pech mnie
          chyba przesladuje
          aga
          • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 20:36
            moore _ash bo pomysle, ze Ty ciagle na tym forum siedzisz???


            bo siedze:)
            uzaleznienie... i inne takie... choc pusto teraz na sieci, i nie tylko na
            sieci...

            ja to dzisiaj
            > przypadkiem - prace musze pisac :(
            dobrze, ze palze dodalas bo fajnie by wyszlo:P


            jescze licze na cud, ze zdam w koncu prawko i bede mogla jechac do usa...

            a to bez prawka nie mozna?

            pozdr.
            tb

            p.s. bede pozniej. duzo pozniej...juz mnei oczy bola od kompa wiec ide... przed
            telewizor:P zubroweczka, chipsy i jakis tanie filmidlo...
            • aga5 Re: no i pojechali... 02.07.04, 20:57
              > a to bez prawka nie mozna?

              niestety nie mozna...zreszta ja sobie nie wyobrazam zycia w usa bez
              autka...przeciez tam wszedzie daleko! ja nadal jestem na etapie...ale nie trace
              nadziei , ze kiedys sie uda ;)

              ja tez sie uzaleznilam...ale od gg i icq ;)

              milego wieczorku... ja to chyba wyskocze gdzies "pobalowac" ;)
              • moore_ash Re: no i pojechali... 02.07.04, 21:35
                niestety nie mozna...zreszta ja sobie nie wyobrazam zycia w usa bez
                > autka...przeciez tam wszedzie daleko!

                zgadza sie:) nie to co U NAS w NL:)

                ja nadal jestem na etapie...ale nie trace nadziei , ze kiedys sie uda ;)
                >
                spoko spoko, ja tez zdalem za dwudziestym razem:P



                > milego wieczorku... ja to chyba wyskocze gdzies "pobalowac" ;)

                a mi sie nei chce. mokro i wieje... nie dl amnie. poza tym jutro rano do pracy.
                chociaz z drugiej strony... wodka mi skonczyla:PPP

                pozdr.
                tb
                • aga5 Re: no i pojechali... 03.07.04, 07:56
                  spoko spoko, ja tez zdalem za dwudziestym razem:P
                  >
                  >
                  no niezle...ja dopiero robie 6 podejscie ;)

                  poza tym jutro rano do pracy.
                  do jakiej pracy??? ja myslalam,ze teraz masz luzik?
                  • moore_ash Re: no i pojechali... 03.07.04, 18:46
                    > no właśnie do jakiej pracy?!?!? tylko nie mów ze Twoja host familja byla tak
                    > wyrozumiala i pozwolili ci miec dodatkowa prace poza domem????


                    WYROZUMIALA????
                    anulka, mniemam iz jest to zart, co?:)
                    bo chyba mi nie powiesz ze ktokolwiek moze miec cokolwiek przeciwko temu co
                    badz co badz dorosly facet robi w swoim WOLNYM czasie:) nikt sie ich nie pytal
                    o zgode. zastanawialem sie czy nie beda mieli nic przeciwko, ale gdyby mieli to
                    pewnie bym szybciej skonczyl moja kariere operatora:)

                    pozdr.
                    tb

                    a praca jak wiekszosc operek- sprztanie.

                    • anulka7 Re: no i pojechali... 04.07.04, 00:07
                      no bo jak ktoś ci "użycza" swojego mieszkania i lodówki to chyb amoże mieć
                      jakiś wpływ na to co chcesz robić w czasie wolnym, pozatym ja jade z agencji i
                      podpisywałam taki papier kurde ze akceptuję iż szukanie pracy dodatkowej jest
                      zabronione i że operka może pracować li tylko 25 h tygodniowo. a co mówisz że
                      to fikcja i hości nic z tego nie robia? bo ja kurdeczka nie zamierzam siedzieć
                      na tyłeczku moim po pracy dla hostów i właśnie dlatego zapytuję: żadnych
                      problemów Ci nie robili? jak znalazłeś to sprzątańsko? za wszelkie wskazówki
                      obyczajowo-techniczne będe wdzięczna;-).
                      :*
                      • moore_ash Re: no i pojechali... 04.07.04, 01:05
                        no bo jak ktoś ci "użycza" swojego mieszkania i lodówki to chyb amoże mieć
                        > jakiś wpływ na to co chcesz robić w czasie wolnym,

                        nie, nie moze:) jak Ci sie bedzie pdobac to mozesz siedziec caly twoj wolny
                        czas w swoim pokoju i gladac telenowele. TWOJ wybor. wlasciwie to moga sie
                        nawet nie dowiedziec o tym, ze sprztasz na boku, jak dobrze zakombinujesz.
                        jesli chce ci sie bawic w kombinowanie, mnie sie nie chcialo, wiec im
                        powiedzialem:)

                        pozatym ja jade z agencji i podpisywałam taki papier kurde ze akceptuję iż
                        szukanie pracy dodatkowej jest zabronione i że operka może pracować li tylko
                        25 h tygodniowo.

                        wiesz... ja tez podpisywalemna bierzmowaniu ze do osiemnastki nie bede pic:)
                        "skoro ja nie podpisywalem i on nie podpisywal to kto zesmy podpisalismy?":)
                        zabropnione jest- to fakt, ale chyba nie bedziesz szukac sprztania legalnie,
                        co?


                        a co mówisz że to fikcja i hości nic z tego nie robia?
                        ja nie moge ci zagwarantowac, ale nie spotkalem sie jeszcze z operka (bo z
                        operem to sie w ogole jeszcze zadnym nie spotkalem:P), ktora by nie dorabiala
                        na boku. wez za te trzy stowy kup kosmetyki:P ("ochujales kiler? 300$? co ja
                        sobie za to kupie? Waciki?":))

                        bo ja kurdeczka nie zamierzam siedzieć na tyłeczku moim
                        a na czyim zamierzasz siedziec?:)


                        po pracy dla hostów i właśnie dlatego zapytuję: żadnych problemów Ci nie
                        robili?

                        nie.
                        ustalilismy, ze dopoki bede elastyczny w razie babysittingu czy czegos takiego
                        to nie bedzie problemow.

                        jak znalazłeś to sprzątańsko?
                        z ogloszenia.

                        za wszelkie wskazówki obyczajowo-techniczne będe wdzięczna;-).
                        najlepszy sposob to znajomi (jak zwykle zreszta) ktos zna kogos kto jedzie do
                        polski i chce odstapic sprzatanie etc. ogloszenia w prasie- odzwonisz sie ale
                        znajdziesz. a ja ostatnio w akcie desperacji to nawet ulotki porozrzucalem:) i
                        pomoglo:)


                        dobra. ide spac. jutro sie przeprowadzam... pasowalo by chociaz wytrzwzwiec:P

                        pozdr.
                        tb
                          • moore_ash Re: no i pojechali... 04.07.04, 12:25

                            > o dzięx za te pocieszające wieści, no i teraz mi sie rozjaśniło.

                            nie ma sprawy. polecam sie na przyszlosc:)

                            > samych miłych przygód przy przeprowadzce
                            dzeki. juz po przeprowadzce. myslalem, ze dluzej mi z tym zejdzie. a tu tylko
                            dwa razy objechalem i juz:) cale szczescie, ze pozyczylem samochod od takiej
                            babci. suzuki vitara- pakowne to to gowno nie jest, ale w porownaniu z rowerem
                            to z nieba mi spadla:) no i jest wpol do pierwszej, wypilem kawe, leb mnie
                            pzrestal bolec, biore sie za nagrywanie muzyki z dysku komputera, ktorego
                            niedlugo bede musial opuscic, buu:P
                            ale, zeby nie bylo zbyt optymistycznie to donosze, ze wczoraj zjebalem rower
                            hostow... pewnie bedzie mnie to ze dwie stowy kosztowc... life is brutal...

                            i wogle w przyszłości niedalekiej!!
                            serdeczne dzieki! tego mi potrzeba:) nawzajem ofkors!

                            pozdr.
                            tb
    • mijaczek Re: no i pojechali... 04.07.04, 09:25
      hej Moore...
      Pojechali mówisz? To chyba dobrze nie? Powiesiłeś sobie listę gdzieś na
      widocznym miejscu? :o) Musisz wiedzieć, co robić, nie?
      Pamiętam jak ja skończyłam pracę i wyprowadziłam się od moich hostów... Bosze,
      jaka byłam szczęśliwa, tęsniło mi się do moich dzieci, ale za każdym razem jak
      sobie przypominałam, że mnie wyrzucili z domu to mnie to cuciło...
      No i co teraz będziesz robić? Szukać pracy? No to pofodzenia życzę...
      Ja się w środę bronię. Będę patentowanym tfu! filozofem :o) Wyobrażasz sobie?
      Może powinnam sobie na rynku stanąć i z ludźmi rozmawiać, albo na przykład taką
      beczkę gdzieś przyturlać i tam zamieszkać? Hmm.. któż to wie :o)
      Jakby na to nie patrzeć - wakacje!
      Pozdrafiam bardzo serdecznie!
      Wypij za moją obronę :o)
      Mia
      • moore_ash Re: no i pojechali... 04.07.04, 12:38

        > hej Moore...
        ahoj Mia!:)

        > Pojechali mówisz?
        ano...

        To chyba dobrze nie?
        ano2...

        Powiesiłeś sobie listę gdzieś na widocznym miejscu? :o) Musisz wiedzieć, co
        robić, nie?

        o, krucafuks, kwiatki mialem podlac:P

        > Pamiętam jak ja skończyłam pracę i wyprowadziłam się od moich hostów...
        Bosze, jaka byłam szczęśliwa,

        ja tez sie dzis dobrze poczulem gdy pojechalem do nowego mieszkania. pol roku
        bede tam ukladal zeby wszystkie te pierdoly upchnac, ale to nic...
        na dodatek kanapa mi sie nie zmiescila do samochodu, bede ja ku... musial
        metrem targac... to jest kanapa-pandora:) ale lubie ja i nic na to nie poradze,
        nie wywale, chocbym mial na plecach niesc przez caly rotterdam:)
        anyway, zmierzalem do tego, ze tez sie dobrze poczulem. wreszcie jakas
        namiastka SWOJEGO konta. cztery sciany na ktorych moge powiesic milesa davia/
        gola babe/ salvadora w dali/ golego chlopa/ papier toaletowy/ cokolwiek co bede
        chcial. okno, ktore zamalauje na pomaranczowo. i podloga na ktorej moge rzucac
        wszystko gdzie mi sie podoba i nikt mi nie bedzie pieprzyl za uchem ze mam
        balagan. bo to MOJ balagan:)

        tęsniło mi się do moich dzieci, ale za każdym razem jak
        > sobie przypominałam, że mnie wyrzucili z domu to mnie to cuciło...

        ja tez bede za nimi tesknil. ale wczoraj mialem straszny sen. snilo mi sie, ze
        pieprzlem lowa tego najstarszego gamonia o posadzke... chyba powinienem sie
        leczyc, albo zaczac palic:P anyway, za nim na pewno nie bede tesknil. za
        Karolina juz tesknie:(


        > No i co teraz będziesz robić?
        dalej bede jezdzil walcem...

        Szukać pracy?
        "jest very good, a bedzie jeszcze bardziej":)
        "nie mam pomyslu jak stac sie czlowiekiem bogatym w pieniadze" ... ten
        malenczuk mnie przesladuje:)

        No to pofodzenia życzę...

        dzieki. znalazlem jeszcze jedo male sprztanko. bedzie dobrze.
        >

        Ja się w środę bronię.
        bracia do Broni, a Bronia sie broni:)


        Będę patentowanym tfu! filozofem :o) Wyobrażasz sobie?
        eeee. nie:P
        pewnie, ze tak. fajne studia? napisz mi cos o tym, tez sie kiedys nad tym
        zastanawaielm jeno mi si enie chcialo tych wszystkich ksiazek czyatc:)

        Może powinnam sobie na rynku stanąć i z ludźmi rozmawiać,
        jak bedziesz rozmawiac to bedziesz akwizytor. jak bedzies zmilczec- biala dama:)


        albo na przykład taką beczkę gdzieś przyturlać i tam zamieszkać? Hmm...

        hmmm... beczke powiadasz?... przyznac musze, ze nie nadazam. mozesz mnie
        naprowadzic na dobry tor?:)
        bo beczka to mi sie tylko z pajtonem kojarzy:)
        ä teraz cos z zupelnie innej beczki:)


        któż to wie :o)
        > Jakby na to nie patrzeć - wakacje!

        nie draznij... jak w tym roku nie pojade w bieszczady i do krakowa to zaczne
        nosic sweterek z przydlugimi rekawami...

        > Pozdrafiam bardzo serdecznie!

        rowniez.

        > Wypij za moją obronę :o)
        nie ma sprawy. dobrze, ze piszesz bo juz mi sie preteksty do picia koncza:)

        pozdr.
        tb

        p.s. a na emalie to tez bys mi mogla odpisac, co?:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka