Dodaj do ulubionych

trzeci raz

27.06.07, 10:57
Po raz trzeci straciłam ciążę. I po raz trzeci słyszę, że to przypadek...
Trochę za dużo tych przypadków w moim przypadku.
Nie mam już siły. Czuję się beznadziejna...
Najpierw ciąża obumarła w 9tc, potem strata w 19 tygodniu, teraz ciąża
pozamaciczna, też obumarła w 6tc.
Nie ma wspólnego mianownika, wg lekarzy. Czy może jest? Może pierwsza i
trzecia ciąża obumarły z tego samego powodu?
Badania robiłam różne, na pewno nie wszystkie, ale sporo ich było, wszystkie
ok.
Yba
Obserwuj wątek
    • e-dziunia Re: trzeci raz 27.06.07, 11:30
      ja poroniłam 4 razy i to też wg lekarzy same przypadki.... Paranoja!

      Przykro mi yba2 sad(( Trzymaj się i szukaj innego gina.
      Trzymam kciuki,żebyś znalazła kogoś, kto Ci pomoże smile
      • isabell14 Re: trzeci raz 27.06.07, 13:21
        Bardzo mi przykro,nie ma slow pocieszenia.
        Trzymaj sie jakos.
        [*]
        • aga43214 drugie poronienie to juz nie przypadek 28.06.07, 15:27
          nie dajcie sobie wmowic ze to przypadki. drugie poronienie to juz nie
          przypadek! PO prostu lekarze nie znaja sie na diagnozowaniu poronien, W polsce
          na palcach jednej reki mozna policzyc specjalistow zajmujacych sie
          poronieniami. Sama stracilam 3 ciaze zanim trafilam na odpowiednia osobe, ale
          musialam pojezdzic troche po polsce i poszukac! ale dziewczyny, z tego da sie
          wyjsc!!!! obecnie jestem w 38 tc i mam nadzieje ,ze juz nic zlego mnie nie
          spotka!!!
          pozdrawiam
    • liza9 Re: trzeci raz 27.06.07, 15:46
      Bardzo mi przykro, wierzę że jest Ci źle i smutnosad Ja poroniłam 14 czerwca
      2007 i ciągle o tym myślę. Czuję się tak jakby nikt mnie nie rozumiał. Trzymaj
      się i miej wiarę. Naprawdę życzę by wszystko Ci sie ułożyło. Pozdrawiam!
    • yba2 Re: trzeci raz 27.06.07, 17:48
      Yba nie zdążyła przeczytać Waszych odpowiedzi ani wyłączyć komputera. Jest w
      szpitalu. Ciąża była w jajowodzie. Teraz będzie jeszcze trudniej. Trzymajcie za
      nią kciuki. Jak jak się boję .
      Mąż Yby
      • forget-me-not1 Re: trzeci raz 27.06.07, 18:08
        Trzymam mocno kciuki! Będzie dobrze!!! Musi być!!
        • niunia9949 Re: trzeci raz 28.06.07, 12:20
          hej i cos sie dzieje z yba??czekamy na wiadomosc~!!!
          • e-dziunia co z ybą????? 28.06.07, 12:33
            bardzo sie martwimy i prosimy o informację!
            Oczywiście łapki zaciśnięte z całej siły!
            Przekaż żonie, że jesteśmy z nią!
            • yba2 Re: co z ybą????? 28.06.07, 19:38
              Dziękujemy, już wraca do sił. Może w sobote odezwie się sama.
              Tylko smutno bardzo.

              Mąż yby
              • e-dziunia Re: co z ybą????? 28.06.07, 21:44
                tak mi przykro sad((((((((((((
                jestem z Wami.... wszystkie jesteśmy.....
                • yba2 już jestem 29.06.07, 15:18
                  Wróciłam dziś ze szpitala.
                  Miałam laparoskopię. Ciąża była w lewym jajowodzie, który niestety został
                  rozerwany. Pozszywali go ale raczej już nie będzie sprawny.
                  Wcześniej leżałam w szpitalu przez tydzień, w usg nie było widać ciąży, a bhcg
                  spadała z 3100 do 1500 w ciągu tygodnia - to przemawiało za tym, że ciąża
                  obumarła i się resorbuje. Lekarze chcieli wcześniej zrobić mi laparoskopię,
                  żeby "poszukać" zarodka ale ich zdania były podzielone, a ja też nie chciałam
                  operacji.
                  Dziękuję Wam bardzo Dziewczynki za wsparcie.
                  Yba
                  • e-dziunia Re: już jestem 29.06.07, 16:11
                    Najważniejsze, że już jesteś w domu, cała i zdrowa.
                    Przytulam
                    • forget-me-not1 Re: już jestem 29.06.07, 16:31
                      Tak mi przykro, że musiałaś przez to przechodzić...
                      Wracaj do zdrowia!
                  • mentafolia Re: już jestem 29.06.07, 19:28
                    Yba
                    Kochana,nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak musisz się czuć.
                    Bardzo jest mi przykro,naprawdę.
                    Moja przyjaciółka,lekarka w szpitalu ginekologiczno-połozniczym,często
                    powtarza,że dopóki kobieta ma macicę i choćby jeden jajowód to zawsze może
                    zostać matką.A teraz ja Tobie to mówię.
                    Ściskam
                  • wandana Re: już jestem 29.06.07, 20:07
                    Dobrze, że już jesteś bezpieczna w domu. I bardzo ci współczuję. Ja też
                    straciłam 3 Maluszki. Pierwszy 14 lat temu - tez pozamaciczna - jednak w 5tc
                    poroniła się sama bez ingerencji i skutek na szczęście. Ale skutek był taki, że
                    mimo pozytywnego wyniku testu ciążowego, usg z widocznym zgrubieniem w
                    jajowodzie i jednostronnie miękkiej macicy na wypisie ze szpitala wpisali mi
                    "zaburzenia hormonalne" ! Czyli oficjalnie mam za sobą dwa poronienia. Obie
                    ciąże obumarłe - jedna w 8tc, druga w10tc. Ale co dziwne po każdej stracie
                    rodziłam zdrowego syna. Tzn. po dwóch pierwszych, bo trzeciego Dzisiusia
                    straciłam trzy tygodnie temu. I tez lekarze nie widzą w tym nic dziwnego. Ale ja
                    już zrobiłam sporo badań i teraz czekam na wyniki.
                    Nie poddawaj się, szukaj, sprawdzaj i przede wszystkim znajdź porządnego
                    lekarza, który Cię nie spławi, tylko się Tobą zajmie.
                    Trzymam kciuki.
                    • isabell14 Re: już jestem 29.06.07, 23:10
                      Najwazniejsze ze juz jestes w domku,teraz wracaj spokojnie do zdrowia ,nie
                      wyobrazam sobie nawet jak ci musi byc zle sad Bardzo mi przykro.

                      • yba2 dziękuję 01.07.07, 16:02
                        Dziękuję Wam bardzo bardzo za te wszystkie słowa...
                        Jest mi źle, bardzo źle, ale bardziej czuję gorycz porażki niż żal po stracie
                        dziecka.
                        W tej ciąży nie pozwoliłam sobie jeszcze na myślenie o ciąży w kategorii
                        dziecka. Dwie poprzednie straty to były śmierci moich dzieci, teraz tak tego
                        nie czuję...
                        Wiem też, że już nie będzie więcej prób, bo ile można?
                        Ale mimo tego, że nie będziemy już próbować chcę zrobić wszystkie możliwe
                        badania, żeby się dowiedzieć dlaczego...
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        Yba
                        • zielonarzeka Re: dziękuję 01.07.07, 19:07
                          yba2 bardzo mi przykro, myślę o Tobie
                          • e-dziunia Re: dziękuję 01.07.07, 21:49
                            tak, ja wiem jak to jest stracić tyle ciąż... wiem, że można czuć się
                            zrezygnowanym i zniechęconym....
                            mam tylko nadzieję, że w trakcie robienia badań natrafisz na tą cholerę, przez
                            którą tyle musiałaś wycierpieć i uda Ci się to coś skutecznie zwalczyć. A wtedy
                            kto wie, może znów urosną Wam skrzydła i podejmiecie kolejną próbę, tym azem
                            udaną...
                            No cóż, tego właśnie Ci zycze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka