Dodaj do ulubionych

Poronienie w 19 tc, jakie badanie po

25.02.16, 09:32
Dzień dobry.

Poroniłam, choć ja uważam, że urodziłam moją wymarzoną Anię w 19 tc, w ten wtorek.

W poniedziałek byłam na comiesięcznej wizycie i podczas usg lekarz nie zauważył akcji serca. Moje serce w tamtej chwili też stanęło a potem mam wrażenie, że pękło...

Mam już dwójkę zdrowych, cudownych dzieci z ciąż właściwie bezproblemowych. W ciąży z córeczkę byłąm7 late temu, od 20 tyg. skurcze i rozluźnienie szyjki ale wystarczył dufaston i oszczędny tryb życia i dotrwałyśmy ze spokojem do 38 tc. Synek urodził się blisko 4 late temu, ciąża z późno wykrytą cukrzycą ciążową -z winy lekarza, który późno skierował mnie na test. Udało mi się opanować cukrzycę jedynie dietą, jedyny problem, że od 30 tc miałam skróconą szyjkę i rozwarcie ale nie postępujące i znów dotrwałam do 38 tc.

Tym większy był to dla mnie szok, że ta ciąża również rozwijała się prawidłowo, nie robiłam PAPPA (mam 35 lat) bo chciałam urodzić mimo wszytko, miałam jednak bardzo dokładne usg genetyczne wykonane przez najlepszego specjalistę od ultrasonografii w Poznaniu, wszystko ok, kość nosowa obecna, przepływy ok, przezierność dobra.

Jeszcze w 17/18 tygodniu czułam ruchy malutkiej, nie miałam żadnych objawów niepokojących, wyniki (krew, mocz) ok, nie zdążyłam jedynie zrobić obciążenia glukozą.

Poród musiałam mieć wywoływany, bo żadnego rozwarcia czy skurczy nie miałam. Malutka bez widocznych wad, musiała umrzeć do kilku dni wcześniej.

Źle pobrane wycinki do badań genetycznych sprawiły,że nie mogę zrobić pełnych badań genetycznych, mogę jedynie z kostek parafinowych jeśli okaże się, że są w nich tkanki łożyska czy jeszcze kosmówki, ale na to, jak i na wynik patomorfologii, muszę czekać.

Mam pytanie, cz któraś z Was poroniła w późnej ciąży bez wyraźnej przyczyny? Jakie badanie muszę wykonać? Może któraś z Was zna dobrego ginekologa w Poznaniu? Do poprzedniego nie mam już zaufania, ginekolodzy, którzy prowadzili moje poprzednie ciąże są niedostępni.

Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi.
B
Obserwuj wątek
      • beatekm Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 29.02.16, 18:01
        Większość badań miałam, ale faktycznie nie miałam na cytomegalie, w żadnej ciążysad

        Okazało się, że miałam w ostatnim badaniu moczu, na które lekarz nie zdążył spojrzeć bardzo wysokie miano bakterii w moczu, może w tym rzecz.

        Czekam na badanie histopatologiczne i badam się , może znajdę jakąś podpowiedź.

        B
    • dsawaa Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 03.03.16, 12:17
      Witaj,
      wiem co czujesz...w styczniu przeszłam przez to samo sad Byłam w trzeciej ciąży, z dwóch poprzednich mam dwoje dzieci (chłopcy 4 i 11 lat). Podczas ciąż i porodów żadnych komplikacji, więc w życiu bym się nie spodziewała, że coś takiego przeżyję... Była końcówka 16 tygodnia kiedy poszłam na rutynową wizytę do ginekologa. Zapytałam Pani doktor jak to jest z ruchami dziecka w tym tygodniu ciąży, czy są mocno odczuwalne i regularnie, ponieważ mnie się wydaje, że ja ich za bardzo ich nie czuję jeszcze, czasem jakieś bąbelki, ale nie byłam pewna czy to na pewno dziecko. Pani doktor powiedziała, że to normalne bo jest jeszcze wcześnie na regularne kopniaki, ale żeby mnie uspokoić spróbuje już wyłapać tętno przez brzuch detektorem. Przyłożyła głowicę i tylko było słychać szumy. Długo ze wszystkich stron przykładała, ruszała brzuchem i nic. Uspokajała mnie, że może za wczesna ciąża, a może łożysko na przedniej ścianie zagłusza... Zadzwoniła, do gabinetu usg, że zaraz podejdzie pacjentka, żeby sprawdziły czy z dzieckiem ok, bo ma problem ze znalezieniem tętna. A tam przeżyłam najgorsze chwile w moim życiu. Leżąc na kozetce,w gabinecie gdzie 4 lata wcześniej mając wykonywane usg będąc na oddziale przedporodowym, widziałam synka żywego i zdrowiutkiego, a później w 12 tygodniu kolejnego synka ssącego kciuka i tak brykającego, że nie można było sprawdzić płci, tym razem po kilku minutach badania słyszę słowa "musimy poprosić drugą panią doktor o potwierdzenie diagnozy, bo ja tutaj nie widzę tętna". Pierwsza moja myśl, że to niemożliwe jestem młoda i zdrowa i urodziłam już dwoje zdrowych dzieci, to na pewno pomyłka. Niestety to nie była pomyłka, koszmar okazał się rzeczywistością. Rozwój mojego maluszka zatrzymał się w 15 tygodniu. Zmarł prawdopodobnie około tygodnia wcześniej. Tego samego dnia wieczorem byłam na oddziale ginekologii i medycyny płodu. Następnego dnia rozpoczęło się wywoływane poronienia tabletkami. To był piątek a poroniłam synka dopiero w niedziele rano. Akurat udało się , że w tym dniu miała dyżur moja kochana Pani doktor, więc byłam spokojna, że łyżeczkowanie będzie dobrze wykonane.
      Pytasz czy można stracić ciąże w późnej ciąży bez wyraźnej przyczyny.... tak można i bardzo często te przyczyny nie są znane. Na stronieni poronienie.pl jest forum i tam można przeczytać historie wielu kobiet, które poroniły, lub ich dzieci zmarły w brzuchu w bardzo późnych ciążach, które przebiegały książkowo, żadnych problemów, wyniki badań idealne, sekcje maluszków, które też nic nie wykazują.
      Ja w ciąży miałam robioną cała wirusologię i wszystkie wyniki miałam dobre. Choruję na tarczycę (zapelnie Hashimto), ale hormony mam ustabilizowane lekami, więc to też nie było przyczyną. Jedyne co to stosowałam Luteinę ponieważ przez moment lekko plamiłam, a potem twardniała mi macica. Dostałam zwolnienie, oszczędzałam się i przeszło, Mniej więcej w czasie kiedy dziecko zmarło, byłam mocno przeziębiona, spytałam w szpitalu czy to mogło się przyczynić do obumarcia płodu, powiedzieli, że mogło, ale kobiety chorują w ciąży na grypę, opryszczkę i to nie szkodzi dzieciom, więc to nie jest pewna przyczyna. Inny lekarz w szpitalu stwierdził, że może dziecko miało wadę genetyczną. Inny podczas badania zobaczył, że miałam brzydki śluz, więc infekcja, która też mogła to spowodować. Badania genetyczne mi odradzono, w ogóle jakiekolwiek badaniami odradzano, mówiąc, że to był pierwszy raz i lekarze traktują to w kategorii "wypadku przy pracy", tragedii, która się czasem zdarza, teraz akurat padło na mnie. Wiadomo, że nie satysfakcjonuje mnie taka opinia. Wolałabym wiedzieć konkretnie co było przyczyną śmierci mojego malutkiego, nienarodzonego synka, czy można było tego uniknąć, czy może coś zostało przeoczone. Według nieoficjalnego stanowiska mojej ginekolog, przyczyną (niepotwierdzoną) jest właśnie ta infekcja, która nie została wyleczona przez lekarkę prowadzącą ciąże. Moja Pani doktor, na pierwszej wizycie potwierdzającej ciąże w 8 tygodniu, zrobiła mi cytologię. Podczas tej wizyty, poinformowałam moją lekarkę, że muszę się zapisać gdzieś państwowo do lekarza, bo nie dam rady następnej ciąży prowadzić w prywatnym gabinecie (niestety ona przyjmuje tylko prywatnie), więc stwierdziłyśmy, że zapiszę się do przychodni przyszpitalnej, w szpitalu gdzie ona pracuje i gdzie już rodziłam i chciałam rodzić ponownie. Dostałam namiar na lekarza, ale okazało się, że on tam nie prowadzi ciąż i zostałam zapisana do Pani kierownik przychodni. Na pierwszej wizycie u niej w 11 tygodniu dałam jej wynik cytologii, który był dobry, wykazał jednak infekcję (moja Pani doktor powiedziała, że lekarka prowadząca moją ciąże da mi po 12 tygodniu ciąży globulki na wyleczenie tego), jednak ta lekarka zbagatelizowała to twierdząc, że nie mam dolegliwości, więc prawdopodobnie mój organizm sam sobie poradził z tym zapaleniem i nie trzeba niepotrzebnie dawać leków i że w ogóle mam już jej nie przynosić wyników od innego lekarza i że mam się zdecydować kto mnie leczy. Na tej kontrolnej, poszpitalnej wizycie opisałam to mojej lekarce (na izbie przyjeć jak mnie przyjmowała na oddział też jej to mówiłam), a ona powiedziała, że już wtedy jej ta informacja o niewyleczonej infekcji, ale nie mogła się na ten temat wypowiadać bo nie ona mnie prowadziła. Powiedziała, że niestety trafiłam na lekarkę, która jest bardzo uparta i bardzo pewna swojego długiego doświadczenia zawodowego i nie za bardzo przyjmuje wnioski i to co mówią inni lekarze. Tylko, że nie ma pewności, że akurat to było przyczyną i że było zaniedbanie ze strony lekarki prowadzącej, więc ostateczne wnioski są takie, że nic nie wiadomo, wyraźnej przyczyny nie ma (są tylko gdybania) i nic już w tym temacie więcej nie mogę zrobić. W ciąży nie jestem, Jasio odszedł do nieba, a ja staram się uporać z bólem i wrócić do normalnego życia. Ta strata będzie we mnie na zawsze, ale chcę teraz zacząć myśleć o przyszłości. Wierzę, że za jakiś czas zajdę w ciąże i urodzę kolejne zdrowe dziecko. Tego się trzymam. Na razie leczę infekcję i jestem pod kontrolą Pani doktor, której ufam i czuję, że będzie dobrze. Nie mogę Ci polecić ginekologa w Poznaniu, ponieważ ja mieszkam w Łodzi, ale mam nadzieję, że odezwie się ktoś kto Ci pomoże i znajdziesz dobrego lekarza. Co do badań jakie musisz wykonać to jak pisałam, mnie nic nie zlecono. Tylko, że ja miałam robioną wirusologię, jeśli Ty nie to może to zbadaj (różyczka, toksoplazmoza itp) plus hormony tarczycy. Wiem, że dziewczyny badają jakieś przeciwciała, krzepliwość krwi, ale mnie ginekolog tego nie zaleciła, ponieważ to się bada gdy obumarcie ciąży albo poronienie się powtórzy. Dlatego mam prośbę, jeśli znajdziesz już lekarza to daj znać tutaj na forum co Ci powiedział i czy coś zlecił, bo sama ma mętlik w głowie i strasznie się boję, że znowu mi się to przytrafi crying przytulam Cie mocno i życzę, żebyś szybko doszła do siebie...
      • beatekm Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 07.03.16, 09:23
        Czytając Twój wpis czuję jakbym czytała o sobie,bardzo Ci współczuję,wiem co przechodzisz..

        Ja w ciąży bardzo się bałam czy maluch będzie zdrowy,bałam się cukrzycy i przedwczesnego porodu,czyli rzeczy,które mnie spotkały wczesciej,nawet przez myśl mi nie przeszło,że bez wyraźnej przyczyny i ostrzeżenia moja malutka może odejść.

        Od poronienia byłam u dwóch Pań ginekolog,które prowadziły moje poprzednie ciążę,do lekarza,który prowadził ciąże z Ania nie mam już za grosz zaufania,choć nie wiem czy cokolwiek zaniedbał.

        Jedna powiedziała,że tak się zdarza i najpewniej nie poznam przyczyny,zleciła mi jedynie zbadanie hormonu tarczy,bo mama ma z tarczyca problemy i na moja prośbę Cytomegalie,bo tylko jej w ciąży nie miałam robionej,choć lekarka twierdzi,że nie bada się jej w ciąży bo i tak nie można jej leczyć.

        Druga lekarka,i jej zdecydowanie bardzie ufam,bo po wizycie u niej poczułam się zaopiekowana,zleciła kilka badań. Generalnie obie mówiły,że niestety pierwsze poronienie,nawet tak późne, traktuje się jako wypadek nie wpływający na następne ewentualne ciążę.Nie diagnozuje się,następnej ciąży też nie traktuje jakoś specjalnie.

        Co do badań to zleciła badania genetyczne w kierunku problemów z krzepliwością,badanie w kierunku cukrzycy (w ciąży nie zdążyłam zrobić obciążenia glukozą,ale cukier na czczo był ok) oraz hormonów tarczycy.

        Jutro odbieram wynik badania histopatologicznego,choć wiele się po nim nie spodziewam,to zaczynam działać dalej.

        W planie mam zrobienie badań,o których pisałam wcześniej,może zdecyduje się na badanie kariotypów mojego i męża.

        Lekarka zaproponowała żeby ten czas,który trzeba doczekać do ewentualnych strań przeznaczyć na zadbanie o siebie ,muszę zrzucić kilka kilo,zaproponowała branie Ovarinu(ma uspokoić gospodarkę hormonalną) jakiś preparat z jodem i wit.D.

        Nie wiem czy zdecyduje się na kolejną ciążę,mimo,że marzę o dziecku.Od razu po poronieniu myślała,że gdy tylko bedę,to chce zajść w ciążę,wyliczalam,że może nawet udałoby mi się urodzić w tym roku,chyba chciałam przed samą sobą udać,że nic się nie stało...Teraz już wiem,że nawet jeśli się zdecyduje to nic i nikt nie odda mi Ani..na pewno wiesz jak to jest.

        Jeśli mogę spytać,to jak się czujesz fizycznie?Ja martwię się trochę o przedłużającym się plamieniem,lekarz mówił o 7-10 dniach a końca nie widać.Jeśli chodzi zdrowie psychiczne,to różnie,jeden dzień super,drugi tragedia.

        Myślę,że warto skorzystać z pomocy psychologa,żeby wszystko sobie w głowie poukładać,w planach mamy z mężem spotkanie w środę,zobaczymy.

        Gorąco ściskam i życzę powrotu do zdrowia i równowagi.Wiem,że nic już nie będzie takie samo,ale wierzę,że jeszcze może być dobrze??
    • joanna669 Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 04.03.16, 14:48
      Witam Cię, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Ja również straciłam swoje dzieciątko 11.02 tego roku.
      Jestem w trakcie badań. U mnie przyczyną mogła być insulinoodporność i u Ciebie też, biorąc pod uwagę cukrzycę w drugiej ciąży. Kolejnej ciąży nie planuję bez metforminy, bo boję się, że może się tak skończyć. Jestem też na diecie o niskim indeksie glikemicznym.
      Też urodziłam dwóch synów 11 i 10 lat temu.
      Ponadto badam MTHFR, bo u mnie w rodzinie występuje choroba zakrzepowa.
      Badałam też przeciwciała kardiolipinowe i koagulant tocznia, ale te wyszły ujemne.
      Niestety te wszystkie badania prywatnie. Prywatnie też trafiłam do lekarki, która zajęła się moim przypadkiem i podjęła się leczenia i prowadzenia planowanej przeze mnie następnej ciąży.
      • beatekm Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 07.03.16, 09:45
        Dziękuję z Twoją odpowiedź.Wiem jak boli strata i tym bardziej doceniam Twoją pomoc.

        Myślę cały czas o tej cukrzycy,nie zdążyłam zrobić testu obciążenia glukoza,choć na czczo cukier miałam ok.

        W ciąży stosowalam dietę cukrzycową,tak na wszelki wypadek,więc nie wiem czy ewentualna cukrzyca mogła mieć aż taki wpływ na malucha.

        Zbadam się i zobaczymy.Myślam też żeby zrobić przeciwciała ,prywatnie oczywiście,bo jedna strata to za mało na refundację??Możesz mi napisać ile Cię to kosztowało?
        Pozdrawiam,ściskam i życzę zdrowia.
        • joanna669 Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 27.03.16, 21:43
          Przepraszam, że odpisuję tak późno. Sama mutacja MTHRF to koszt 190 zł w moim laboratorium. Mnie mutacja również wyszła. Teraz będę badać V-Leiden i Protrombine, bo podobno lubią tworzyć parę z MTHFR. I jeszcze przeciwciała przeciwjądrowe i przeciwłożysku. Pod koniec kwietnia mam wizytę i rozpoczynam leczenie. A teraz już łykam kwas foliowy, b12 i b6 w formie metylowej, bo ona się wchłania.
          • beatekm Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 31.03.16, 09:38
            Dzięki za informację. Ja robiłam przciwciała antykardiolipilowe, jeszcze czekam na wyniki, koagulant tocznia też, on wyszedł ok. Teraz chcę zrobić właśnie pakiet V Leiden, protrombina, MTHFR A1298C i C677T, PAI-1, V R2 za 330 zł poprzez test www.testdna.pl/ Moja lekarka podejrzewa jakieś problemy z łożyskiem związane z krzepliwością, bo dzieci urodziłam na samym początku 38 tc, małe- 2820 córka,2770 syn przy ciąży cukrzycowej, poza tym z wyniku histopatologicznego z materiału po łyżeczkowaniu wynikało, że przyczyną poronienia nasilone zaburzenia w krążeniu płodowym i matyczynym. Póki co biorę Ovarin, Jodit i vit.D dodatkowo. Acard lekarka zaleca włączyć dopiero po 10 t ewentualnej ciąży, jeśli genetyczne wyjdą źle, to wtedy heparyna drobnocząsteczkowa.
            • domi_pysia83 Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 31.03.16, 14:58
              Ostatnio mi jedna z lekarek właśnie powiedziała, że jak wszystkie badania związane z zespołem antyfosfolipidowym wyjdą ok, to trzeba wtedy zbadać trombofilię wrodzoną. . Jak już zrobisz sobie badanie i wyszłaby CI mutacja MTHFR, to lepiej żebyś przyjmowała metylowana wersję kwasu foliowego (lekarz powinien dobrac Ci odpowiednią dawkę).
    • domi_pysia83 Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 23.03.16, 14:33
      MTHFR niestety jest podstępną mutacją i coraz więcej się o niej mówi w kontekście poronień. Dla kobiet w ciąży ma to o tyle znaczenie, ze jeśli jest się jej nosicielką to kwas foliowy nie jest właściwie przekształcany, a co za tym idzie są jego niedobory - dziecko jest bardziej narażone na wady cewy nerwowej. Dodatkowo pojawia się zbyt wysoki poziom homocysteiny....
      • beatekm Re: Poronienie w 19 tc, jakie badanie po 27.04.16, 09:36
        Zrobiłam testy genetyczne i faktycznie wyszło mi mutacja MHHFR C677T na szczęście w układzie heterozygotycznym oraz mutacje w genie PAI-1oraz VR-2 również w układach heterozygotycznych.

        Jak to się wyraziła genetyk mam wiele drobnych problemów, które nałożywszy się na siebie mogły spowodować poronienie, tym bardziej, że, jak mówi, te mutacje odpowiedzialne są za późne poronienia. Poza tym odpowiadają za zatrucia ciążowe, niską masę urodzeniową, oraz martwe urodzenia.

        To tłumaczy nie tylko moją stratę, ale i niską masę urodzeniową moich dzieci. Żal mam tylko do siebie, że nie drążyłam tematu niskiej masy dzieci, ale wszyscy tłumaczyli te niskie wagi tym, że my z mężem wielcy nie byliśmy.

        Szkoda, że dopiero po stracie Ani jestem mądrzejsza..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka