Dodaj do ulubionych

_________________Orędzie bibułkowe________________

03.05.08, 12:15
Przed chwilą skończyło się „historyczne”, bo pierwsze orędzie
premiera Tuska do Polaków. Zawsze myślałem, że orędzie powinno coś
zawierać, czemuś służyć. Okazuje się, że niekoniecznie. Potwierdza
się zaś, że rząd nie ma żadnych sukcesów. Ale ważniejsze są cele, a
z nich może wynikać, że Platforma robi ostry skręt w lewo i staje na
pozycjach SLD z roku 2001. Niedorzeczne? No to zobaczmy...


1. Patriotyzm wg Tuska

Ten akcent na patriotyzm w wypadku takiej partii jak PO może być
cokolwiek zaskakujący, ale jest dosyć oczywisty, skoro 90% obywateli
mówi w taki sposób o sobie. Słowa o najjaśniejszej Rzeczypospolitej
i zachęty do świętowania 1 maja jako wspaniałego święta pracy.
Podobne słowa padały wczoraj podczas pochodów z ust lewicowych
działaczy.

2. Solidarność pokoleń

To właśnie ona jest zdaniem Tuska podstawowym założeniem.
Solidarność między seniorami i dziećmi. I właśnie za program
aktywizacji zawodowej osób po 50- tce należą się akurat Tuskowi
pochwały. Taki sam jednak program ma przygotowane już Prawo i
Sprawiedliwość. No ale niech połączą siły i ten rząd zrobi
przynajmniej tyle. Lepsze to niż dalsze lenistwo GDT.

3. Zakochani w Unii Europejskiej

Donald Tusk chciałby aby nasze gospodarki były tak silne jak w
państwach Unii. Ja nie chciałbym tego, żeby wzrost gospodarczy
oscylował wokół 1 procenta. Mamy być europejskimi liderami, ale jak?
I w czym mamy przewodzić? Tego za bardzo nie wiadomo, ograniczył się
tu do dosyć enigmatycznego i bezsensownego hasła, z którego
kompletnie nic nie wynika. Powszechna miłość do UE mnie wcale jednak
nie pociąga.

4. Najedzone dzieci

Było to jednym z głównych haseł Leszka Millera w kampanii z roku
2001. Dzisiaj po nie sięga Donald Tusk. Każde dziecko dostanie
posiłek w szkole, na to pieniądze muszą się znaleźć. Lepiej byłoby
najpierw coś zrobić, ale OK. niepokoi mnie tylko, że to ma być
priorytet rządu. Tutaj zwyczajnie trzeba znaleźć środki na obiady,
wielkiej finezji w rozdawaniu pieniędzy nie ma.

5. Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży

Koniec z bandytyzmem wobec nieletnich, wydawał się grzmieć premier.
Tylko jak to się ma do samych działań PO? Nie jestem fanem Romana
Giertycha, ale jedną z bardziej sensownych rzeczy jakie zrobił był
jego projekt „zero tolerancji dla przemocy w szkole”. Być może
robiony zbyt nerwowo, być może zbyt bardzo nastawiony na efekty
medialne, ale idea słuszna. Tymczasem to PO była jego największym
oponentem. To obecna minister edukacji Katarzyna Hall z nim
walczyła. Mówiono o wolności wobec młodzieży i zaufaniu. Gdzie więc
Tusk chce zwalczać przemoc wobec dzieci? Na ulicach czyha na
każdego. Podpowiem mu jeżeli nie wie, gdzie jest najgorzej- w
szkołach. A zwłaszcza w części gimnazjów, gdzie zbierają się
najbardziej agresywni rówieśnicy z całej okolicy. Czy więc Tusk chce
wrócić do projektu Giertycha, czy też znów tylko puste słowa?

6. Boisko w każdej gminie

Tutaj jest typowa próba okłamywania wyborców. Donald Tusk
powiedział, że w tym roku powstanie nawet kilkaset sztucznych boisk
w polskich gminach. Ale niech bezczelnie nie twierdzi, że to jego
zasługa. Boiska powstają od zeszłego roku. Program zaś( ale pod inną
nazwą) powstał w Ministerstwie Sportu z poprzednim kierownictwem. To
właśnie dzięki niemu tylko w moim województwie przyznano bodaj 16
gminom pieniądze na sztuczne boiska. Czemu Tusk tego nie powiedział?
Czemu kłamie? Dokłada zaś trenerów. Ale trenerów do czego? Niech nie
bredzi.

7. Internet dla każdego

Już dzisiaj prawie wszyscy młodzi ludzie mają dostęp do Internetu
przynajmniej w szkołach, więc nie wiem co chce tutaj zmienić Tusk.
Chyba, że rząd ma rozdawać komputery? Jeżeli tak jest no to ciekawie
się zapowiada, ale nie sądzę. Więc raczej kolejny pusty zwrot.

ukryty cel

Co zaś było dodatkowym celem orędzia? Otóż Donald Tusk jest jak
wiemy leniuszkiem. Na stronie www.kppis.pl w sposób żartobliwy i
oczywiście przerysowany pokazano nawet plan zajęć premiera.
Tymczasem proszę bardzo, długi weekend, a premier tak bardzo
pracuje. Nieprzypadkowe jest też to, że do mediów przedostała się
informacja o konsultacjach premiera z ministrami na temat cięć
budżetowych. Spotkań co prawda odbędzie się zaledwie trzy, a więc
dzień pracy będzie jedynie dzisiaj( a przecież 2 maja nie jest dniem
wolnym). No ale kto będzie to wiedział, a nawet jeżeli to pamiętał
za dwa, trzy tygodnie? I tak o to pijarowscy spece premiera
zaserwowali nam przekaz czytelny: Donek nie jest leniuszkiem, a
wizjonerem, który poświęca się dla dobra ogółu i ciężko pracuje
nawet w długi weekend.

co z tego wynika?

Jak napisałem w tytule ostry skręt w lewo. Żadnego prawicowego
postulatu w gospodarce. Ani słowa o reformie finansów publicznych.
Są za to deklaracje rozdawania pieniędzy, są zapowiedzi bez pokrycia
i jest wreszcie przywłaszczanie sukcesów poprzedniej ekipy. Aha no i
zapomniałbym o miłości do Unii Europejskiej. Ciekawe czy to
rzeczywiście początek drogi Platformy, o której pisał na swoim blogu
poseł Zbigniew Girzyński. Szczerze mówiąc, jestem za. Oczywiście
trzeba pamiętać o jakiej lewicy piszę. O lewicy spod znaku SLD w
2001 roku, która też nie wojowała z Kościołem i coś tam przebąkiwała
o patriotyźmie, kochała UE i chciała dożywiać dzieci. Projekt mało
ambitny, a nawet to im nie wyszło.
iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1427&Itemid=3

Obserwuj wątek
    • haszszachmat Do sąsiada AG pytanko mam______Orędzie bibułkowe__ 03.05.08, 12:18
      Jak smakowała bibułka

      o:

      "przenaczeniu wpływów z prywatyzacji na fundusz emerytalny?

      Hmmm?
      • haszszachmat wyjdziesz zza zamglonego parawaniku na słońce? 03.05.08, 12:20
        Nad Polską wiszą ogromne, ciemne i lepkie mgławice zakłamania, ziemi
        wręcz dotykają zasłaniając wszystko byś nie zobaczył prawdy.
        Wciskają się poprzez uszy, oczy, myśli a wkrótce i poprzez nos,
        smrodem medialnego bełkotu, do serca ludzi pchać się będą by w nas
        zadławić to, co w każdym z ludzi najcenniejsze, co rodzi się wraz z
        każdym nowym życiem – człowieczeństwo.

        Robią to skutecznie, a co w tym wszystkim najdziwniejsze, kantują
        nas za nasze pieniądze. Specjaliści od Publicznych Relacji (PR)
        zatrudniani przez rząd opłacani są z naszych podatków. Rząd, wydawać
        by się mogło służyć ma krajowi, narodowi, ojczyźnie. Prawdopodobnie
        bywa tak gdzieś w jakichś krajach, ale w Polsce, niestety w Polsce
        zawsze musi być inaczej. Tutaj rząd służy wszystkim w koło a nie
        społeczeństwu i ojczyźnie. Domeną rządzących dzisiaj jest obłuda,
        zakłamanie i kamuflaż oczywiście dochodzi do tego okłamywanie a
        wręcz ogłupianie społeczeństwa.

        Dlaczego tak jest, z punktu widzenia szarego zjadacza chleba trudno
        jest to stwierdzić, ciężko jest ocenić i uzyskać na cokolwiek z tym
        związane jakąkolwiek odpowiedź. Ale z punktu widzenia rówieśnika
        większości z rządzących naszym krajem, wychowującego się w tych
        samych warunkach, co i oni i obracającego się w podobnych lub tych
        samych środowiskach, co i oni, łatwiej jest to ocenić. Nie będę
        jednak o tym pisał, bo dobry obserwator sam zauważy a ogłupiony
        medialnie nie zrozumie. Napiszę tylko że ci sami ludzie gdyby
        znaleźli się „na ulicy” i musieli szukać sobie pracy jak większość
        społeczeństwa mieli by z tym olbrzymie problemy, pewien także jestem
        że 80% z nich po pewnym okresie zostałoby z hukiem ze znalezionej
        pracy wyrzuconych, a to z powodu braku kompetencji, a to z powodu
        lenistwa czy braku podstawowej wyobraźni organizacyjnej.

        Nie chcę także pisać o tym, że z pazerności ci ludzie idą na każdy
        układ z każdym, kto im „cokolwiek” obieca bo po co, dlaczego mam być
        nazwany głupcem szkalującym rządzących, chociaż wyjawię wam że znam
        co niektórych których kiedyś nie było stać na piwo, a po „wejściu w
        politykę” stali się z dnia na dzień milionerami. To jest Polska
        właśnie, a rządzący miast służyć narodowi i krajowi są
        marionetkami „wielkich biznesów” i tym biznesom li tylko służą.

        Wierzę jednak że przyjdzie taki czas, a nasza historia potwierdza że
        takie rzeczy się zdarzały i ci wszyscy otrzymają należną im
        zapłatę, więc jak śpiewał Manam:

        „ ... czekam na wiatr co rozgoni
        ciemne skłębione zasłony
        stanę wtedy na raz
        ze słońcem twarzą w twarz
        ...”

        Naprawdę wierzę że ten wiatr nadejdzie, że rozwieje parawany
        zakłamania i że ja znajdę się wśród tych którzy staną twarzą w twarz
        z tymi wszystkimi którzy dzisiaj miast służyć szkodzą Polsce mojej
        Ojczyźnie. I nawet wiem co wówczas zrobię, oczywiście nie napiszę
        tego, bo mam już kilku takich upatrzonych, moich rówieśników
        zresztą, dla każdego mam jednak coś innego, bo każdy z nich
        inne „wyznawał” zainteresowania w młodości, ja im tylko tamte czasy
        przypomnę, pewny jestem jednego że wówczas nie te „słońce” z którym
        twarzą w twarz stanę porazi moje oczy, a moje oczy powiedzą mu co go
        czeka ...

        Pozdrawiam wszystkich

        Przemysław Kudliński

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka