Dodaj do ulubionych

Bitwa o Anglie

IP: 81.210.14.* 13.09.04, 23:43
Jak oceniacie ten serial?
Nie bylem nigdy w UK ale cos mi mowi, ze trzeba lekko przymknac oko na to co tam widac. Prawdziwe sa tylko sceny krecone z ukrycia i tubylcy sa prawdziwi. Reszta to fikcja. Niezaleznie od wszystkiego usmialem sie niezle.
Troche raza mnie zdjecia w niektorych scenach, bo czesc z nich jest dosc niedbala fotograficznie (roznice w jasnosci) i montazowo - widac ze mieli problem z ich montazem (braki przebitek wylaza zawsze przy sklejkach w scenie; tak samo brak gradacji planow czego skutkiem sa montazowe zabiegi robienia czegos z niczego, co widac). Ale dzisiaj widz wszystko lyka, wiec nie ma co sie rozwodzic nad tym. Acha, na niektorych telewizorach pewnie widac bylo winietowanie nasadki szerokokatnej w zdjeciach z Irlandii :)
Za tydzien oczywiscie znowu obejrze. Podobalo mi sie, bo bylo smieszne.
Obserwuj wątek
    • Gość: copa cojones Re: Bitwa o Anglie IP: *.core.lanet.net.pl 14.09.04, 00:34
      "winietowanie nasadki szerokokatnej w zdjeciach"

      Qrna!!!
      a jak poznać, że ktoś ma "niektóry telewizor"
      ;-)))
      • Gość: Turkuc podjadek Re: Bitwa o Anglie IP: 81.210.14.* 14.09.04, 10:22
        > a jak poznać, że ktoś ma "niektóry telewizor"

        Jak ktos ma zle ustawione parametry to moze widziec wiecej niz w standardowo wyregulowanym tv. Moj telwewizor pokazuje caly obraz, z bezpiecznymi obszarami wlacznie (slyszales w ogole o tym?). Qrna!!!
        • Gość: copa cojones Re: Bitwa o Anglie IP: *.core.lanet.net.pl 14.09.04, 20:48
          Bawisz mnie tymi swoimi "parametrami" Skupiłes na tym co zupełnie nie miało znaczenia dla tego dokumentu.
          Weź sobie popsuj jeszcze bardziej telewizor to może będziesz widział reżyserkę w studiu.
          • Gość: Turkuc podjadek Re: Bitwa o Anglie IP: 81.210.14.* 14.09.04, 21:54
            Poza krytyka moich wypowiedzi nie wniosles do dyskusji nic. Napisz cos, to moze watek rozwinie sie w ciekawym kierunku. A moze nie masz nic do powiedzenia? Biernie patrzysz i krytykujesz? Wyprowadz mnie z bledu, bo gotowy jestem pomyslec, ze Twoj udzial na forum (czy tylko?) ogranicza sie do poszukiwania dziury w calym.
            Z mojej strony EOT
    • reniatoja Re: Bitwa o Anglie 14.09.04, 00:57
      No cóż. Ja myślę, że skupiłeś się na jakichś technicznych szczegółach
      fachowych, na które ja nie zwrociłam szczególnej uwagi. Myslę, że nie do końca
      ten serial ma być pokazem szczytowych osiągnięć z dziedziny filmowania,
      kadrowania, głębi ostrości. Tudziez nie jest to raczej komedia. Ogladam takie
      seriale (bo to podobne do "Zielonej Karty") ze szczególnym zainteresowaniem. A
      to dlatego, ze sama jestem na emigracji. Dzisiaj widząc tych ludzi, szukających
      bezskutecznie pracy, nie mających sie gdzie podziać, ktorzy pojechali do
      Londynu poszukać po prostu godnego życia dla siebie i swoich rodzin, dosłownie
      chce mi sie płakać. To jest straszne, ze człowiek po czterdziestce tak się
      tuła, zamiast życ na jakimś normalnym poziomie w swoim kraju. Dziekuje Bogu, że
      mnie, mojej rodzinie, udało się i te problem mnie nie dotyczą. Udało nam się,
      chociaż mój mąż pojechał za granice całkowicie w ciemno nie znając ani słowa w
      jezyku, w którym przyszło mu dziś mówić, a jednak dał sobie radę. Dziś ma swoją
      firmę i ludzie na niego pracują. Ja kończyłam studia, miałam małe dziecko i
      dorywczo pracowałam, wiec tez nie było mi łatwo, ale dziś mam pracę, którą
      kocham i z tego powodu jestem szceśliwa. Ale początki były podobne, więc wiem
      jak ci ludzie sie czują, jak to jest. Jak człowiek musi na jakiś czas po prostu
      zapomnieć o swoich ambicjach, łapac byle jakie zajęcia, których bez
      zagłuszenia własnej godnosci, nigdy by nie robił. Kiedyś sprzątałam mieszkania
      bogatych ludzi. Dzis sama mogłabym swobodnie zatrudnić pomoc domową, bo i
      miałaby co robić, i stać mnie na to. Ale nigdy tego nie zrobię, bo nie chcę,
      żeby ktokolwiek czuł się w moim domu tak jak ja się czułam myjac czyjś kibel.
      Choć z drugiej strony moze jakaś kobieta lepiej by się czuła sprzątajac mi dom
      niż nie mając pracy, nie wiem. Boże, nigdy nie chciałabym jeszcze raz stawac na
      początku tej drogi. Ale ludzi w takiej sytuacji jak ci, których pokazują w tym
      filmie, spotykam na codzień, wiec nie potrafię bawic się oglądajac coś takiego.
      Prawdopodobnie po prstu nigdy nie doświadczyłś czegos podobnego, stąd Twoje
      rozbawienie i taka koncentracja na szczególach produkcyjnych tego serialu.
      Dziękuj Bogu, bo mogło Ci się tak nie ułożyć w życiu.
      • Gość: Turkuc podjadek Re: Bitwa o Anglie IP: 81.210.14.* 14.09.04, 11:06
        > Prawdopodobnie po prstu nigdy nie doświadczyłś czegos podobnego, stąd Twoje
        > rozbawienie i taka koncentracja na szczególach produkcyjnych tego serialu.

        Nie doswiadczylem, bo nie chcialem doswiadczyc. Kazdy decyduje o sobie, zwlaszcza podejmujac decyzje o wyjezdzie, wiec nie rozumiem skad ma pojawiac sie u mnie litosc wzgledem tych ludzi. Nie liczyli sie widocznie z konsekwencjami podjetego wyboru, wiec to ich problem. A jesli sie liczyli to tym bardziej ich problem. Jak sadzisz, z czego wynika wspolczucie dla tych ludzi? Z ich wieku?? A moze z checi zarobku? Czyzby nie wiedzieli jak jest w Anglii??
        Wybacz ale _koniecznosc_wyjazdu_z_przyczyn_materialnych_ jest smieszna... Na skraju nedzy to wielu jest w naszym pieknym kraju. I z tych jakos z nich nie mam ochoty sie smiac. Ale nie z tych dziwnych ludzi pytajacych "łer is kemping"! To poszukiwanie godnego zycia?? Przyjezdzajac z NICZYM chce sie zdobyc jakas pozycje?? Mam im wspolczuc z tego powodu??
        Dla pieniedzy niektorzy potrafia zabic, nawet liczac sie z konsekwencjami jakie ich spotkaja. Kazdy decyduje o sobie w takich przypadkach, niezaleznie od przeslanek i celu.
        Dla wyjasnienia - swoja sytuacja materialna zawdzieczam glownie sobie. Przyjmuje konsekwencje podjetego wyboru i musze je zniesc. Nie oczekuje wspolczucia ani nie jestem zaskoczony tym co mnie spotyka. Jesli robie glupie rzeczy, nie dziwie sie ze wzbudzam smiech. Ale nie mam ochoty podzielac rozterek kogos tylko dlatego, ze swiadomie (lub z wlasnej glupoty) pakuje sie w problem. Wyjazd do Anglii to nie choroba!
        • reniatoja Re: Bitwa o Anglie 14.09.04, 22:16
          JAsna sprawa, masz rację. Nadal jednak nie rozumiem, co w tym filmie Cie bawi.
          Wg mnie to smutne historie, nawet, a moze zwlaszcza, jesli pokazuje ludzka
          glupote, bledy, nieumiejetnosc, zapanowania nad wlasnym zyciem, naiwnosc, braki
          na kazdym froncie. Co w tym jest zabawnego?
    • Gość: boliek Re: Bitwa o Anglie IP: 212.160.172.* 14.09.04, 11:52
      ja znam po angielsku tylko sęk ju i fak ju!
      • Gość: fan Re: Bitwa o Anglie IP: 80.55.171.* 14.09.04, 19:32
        No i tekst: myśmy za Anglię walczyli i teraz musimy tak tutaj żyć. :)DDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka