Gość: Jola
IP: *.dip.t-dialin.net
30.07.03, 22:16
Wszystko na seriooo°!!!
Wysłaliśmy ponad 6500 operek.
W takej grupie zdarzyło się już prawie wszystko. Od wygotowania kota
w zmywarce
(kot nie przeżył), do rozbicia nowego mercedesa, od wydzwonienia
1000 Euro na
rozmowy z rodziną do odbierania porodu w domu. Jadą zywi ludzie do
żywych
ludzi. Nie wszystko da się przewidzieć - ale właśnie po to w naszej
umowie z o-
perka jest punkt mówiący o sprawowaniu nad nią opieki i o udzieleniu
jej
pomocy.
Wiele naszych o-perek zostaje na studia za granicą lub znajduje tam
legalną
pracę. Mamy tez takie które wyszły tam za mąż.
Np. jedna z naszych o-perk wyszła za mąż za Niemca (policjata) i
założyła
agencję au-pair jest teraz jedną z naszych partnerek w Niemczech.
Kilka z nich pracuje "im Bahnhof Revier" we Frankfurcie, niektore maja
swoje biura i sypialnie...... do posprzatania ma sie rozumiec.
Co niektore maja tez mercedesy ... do umycia odzywiscie :-))))))
jola