Dodaj do ulubionych

finansowo- rodzinnie

31.05.07, 14:54
Panowie i Panie. Jestem przekonana, że większość z Was żyje w szczęśliwych
związkach, uprawia sielankę rodzinną, grządki i jogę. Ale jako że musi być
jakaś mniejszość- do tej mniejszości zwracam sie z zapytaniem. Rozumiem, że
nie z Waszej winy, lecz zrządzeniem podłego losu, złym układem okoliczności,
gdzieś po drodzę się coś rypło i płacicie alimenty. Pytanie: ile, ile
płacicie? Albo ile dostajecie?
Obserwuj wątek
    • fox_girl Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 14:56
      łeeee to nie do mnie
      ja jeszcze dzieci nie mam
    • eeela Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:06
      Ja dostawalam od swojego Taty, do ukonczenia studiow magisterskich.
      Postanowieniem sadu to nie byla jakas konkretna suma, tylko ustanowiony procent
      od zarobkow, nie pamietam zupelnie, jaki. Zreszta w razie potrzeby zawsze moglam
      do niego isc i poprosic o cos ekstra, to znaczy od kiedy rozwiodl sie ze swoja
      druga zona, bo przedtem bylam w nielaskach. Mama nie dostawala nic, bo rozwiedli
      sie za porozumieniem stron. Ale to juz stare dzieje. Obecnie Tato moj placi na
      syna z drugiego malzenstwa 1000 zlotych i na druga byla zone 700.
      • facettt Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:14
        Caly czas tu pisze, ze rozwody i nowe malzenstwa - to zaden finansowy interes.

        Lepiej pozostac przy pierwszej zonie i kochance :)))
        • eeela Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:18
          Wiesz co, ja sie specjalnie nie martwie rozwodami swojego Taty. Pierwszy byl,
          gdy bylam tak mala, ze ledwo to pamietam. Troche czerstwo nie miec przy sobie
          ojca, ale jakos to przebolalam. Za drugi jego rozwod dziekowalam bogom, bo
          babsko bylo obmierzle, nie lubilo mnie strasznie i na dlugie lata stracilam z
          Tata emocjonalny kontakt.

          Teraz zyje z trzecia, ale nie zona, tylko partnerka, i chyba konkubinaty mu
          lepiej wychodza, bo kobieta jest klasa i pieknie oraz zgodnie razem zyja :-)
        • fox_girl Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:31
          jak mozna w miłosci szuklać interesu i korzyści?????????
          • facettt Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:34
            malezenstwo to wlasnie takie polaczenie przyjemnosci z obowiazkiem (czyli
            interesem, - jak wspolny dom, wspolne dobra, pragnienie wspolnego wychowania
            dzieci))

            wiec to szpagat - ktory nie zawsze moze sie udac :)))
            • fox_girl Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:40
              pieprzysz. liczą sie dobre chęci i MIŁOŚĆ
              • facettt bzdury 31.05.07, 15:45
                wzajemnie :)))

                to zludzenie, gdy ma sie 20 lat.

                liczy sie szacunek, zrozumienie i wlasnie wspolne INTERESY na cale zycie

                - czyli podobne widzenie przyszlosci...

                zludzenie - ze milosc gory przeniesie - to iluzja nastolatek :)))
                • fox_girl Re: bzdury 31.05.07, 15:47
                  to Ty napisałes że lepiej mieć żone i kochankę!
                  • facettt Re: bzdury 31.05.07, 15:51
                    ja , no i co?
                    a co ma jedno wspolnego z drugim?

                    od wspolnych interesow na przyszlosc jest wlasnie zona

                    od sercowych uniesien bez planowania wspolnej przyszlosci - kochanka :)))
                    • fox_girl Re: bzdury 31.05.07, 15:53
                      wybacz ale dla mnie te dwie sprawy sie wykluczają. Nie potrafiłabym tak życ.
                      a miłość?
                      • facettt Re: bzdury 31.05.07, 15:59
                        fox_girl napisała:
                        wybacz ale dla mnie te dwie sprawy sie wykluczają. Nie potrafiłabym tak życ.
                        > a miłość?

                        a ilosc jest w Tobie... miedzyjedna, Aruga )))
                        • facettt korekta. 31.05.07, 16:00
                          facettt napisał:

                          > a ilosc jest w Tobie... miedzyjedna, Aruga ))

                          mialo byc: - A Milosc jest w Tobie. Miedzy jedna, a druga :)))
                          • fox_girl Re: korekta. 31.05.07, 16:02
                            być z Kimś z litości? i meczyć się w zyciu bez uczucia?
                            • facettt Re: korekta. 31.05.07, 16:05
                              A kto o tym mowil?
                              I nikt Ci przecie nie kaze.

                              Inczej tylko wyglada tkzw. "Milosc Malzenska" zwiazana z odpowiedzialnoscia
                              a inaczej Tkzw. Wolna Milosc.

                              A najpieniejsze jest i tak "pomiedzy" :)))
                              • fox_girl Re: korekta. 31.05.07, 16:09
                                dla mnie to wyglada inzcej. jesli kogoś się kocha to z nim sie jest bez wgledu
                                na korzysci i interesy. Jak nie ma miłości to nie ma związku, nawet dla dzieci
                                bym się nie poświęcała zyć w takim układzie.
                                nie wyobrażam sobie tkwić w małżeństwie i mieć kochanka
                                • facettt Re: korekta. 31.05.07, 16:12
                                  Alez to juz powiedzialas w poprzednim poscie.

                                  Inni sobie to zas wyobrazaja - co wiecej - jest z tym dobrze.
                                  Ludzie sa po prostu rozni :)))
                                  • fox_girl Re: korekta. 31.05.07, 16:16
                                    jasne. są rózni. Tylko życie im umyka, szczęście im umyka.
                                    tez tak zyjesz?
                                    • facettt Re: korekta. 31.05.07, 16:19
                                      fox_girl napisała:
                                      Tylko życie im umyka, szczęście im umyka.

                                      to Twoja uwaga - a ja mam inna (przeciwstawna) tego ocene :)

                                      > tez tak zyjesz?

                                      - nie rozmawiam publicznie na temat spraw prywatnych.
                                      nie jestem Zielonooka :)))
                                      • fox_girl Re: korekta. 31.05.07, 16:22
                                        więc zapytam inaczej : takie masz przekonania?
                                      • fox_girl Re: korekta. 31.05.07, 16:23
                                        jasne prawdziwym szczęściem jest mieć żonę i kochankę
                                        • eeela Re: korekta. 31.05.07, 16:43
                                          A jak sie na kwestie szczescia zapatruja zona i kochanka?
                                          • zdezorientowana4 Re: korekta. 04.06.07, 14:00
                                            mysle, ze nikt ich o zdanie nie pyta. i niestety, ale musze sie zgodzic z
                                            facettem, bo ma racje z tym inwestowaniem na cale zycie. kwestia
                                            kochanek/kochankow to juz inna sprawa - jeden potrzebuje/chce tych uniesien na
                                            boku, inny rezygnuje z leku przed zawaleniem sie inwestycji tudziez w imie tych
                                            inwestycji, whatever.
                                            • eeela Re: korekta. 04.06.07, 14:39
                                              Byc moze jestem naiwna, ale wciaz wierze w pokojowe wspolistnienie inwestycji i
                                              uniesien w konfiguracji jeden mezczyzna i jedna kobieta.
                                              • facettt alez tak.... 04.06.07, 14:55
                                                takie konfiguraje tez sie zdarzaja!
                                                ca. w polowie przypadkow...

                                                Twoja wiara jest wiec w pelni uzasadniona.
                                                A
                                                Dla obu stron to pewnie ideal..

                                                Sam o tym nie pisze, gdyz z (mojej) pozycji OBSERWATORA nie ma o czym :)))
                                                Innym w pisaniu o tym przeciez jednak nie przeszkadzam
                                                i na takie watki o "tkzw. klasycznym szczesciu" po prostu nie wchodze.
                                                • eeela Re: alez tak.... 04.06.07, 16:16
                                                  > takie konfiguraje tez sie zdarzaja!
                                                  > ca. w polowie przypadkow...
                                                  >


                                                  A no tak, to sie zgadzamy, chociaz mnie trudno jest polegac na statystykach 'na
                                                  oko', a dokladnych nie widzialam.
                                                  • facettt Re: alez tak.... 04.06.07, 16:22
                                                    znajdziesz z latwoscia. pogrzeb w necie pod roznymi haslami

                                                    A statystyki chetnie przypomne:

                                                    do zdrady przyznaje sie 60% malzenstw w zach. Europie

                                                    i 50 % w Polsce.

                                                    wspolczynnik rozwodow (w stosunku do liczby zawieranych malzenstw):

                                                    Europa Zach. - 35 %
                                                    Polska - 25 %
                                                  • eeela Re: alez tak.... 07.06.07, 17:52
                                                    Niepokojace. Mam nadzieje, ze mnie to nie spotka.
                    • grzech_o_1 Re: bzdury 31.05.07, 17:37
                      Niestety, teraz muszę trzymać i trzymam stronę Fox.
                      • fox_girl Re: bzdury 31.05.07, 22:31
                        niestety? kazdy ma inne przekonania, dla mnie niektóre rzeczy są po prostu
                        niewyobrażalne. Niewyobrażalne jest dla mnie być z Kimś dla jakichkolwiek
                        korzyści, bez miłości... a do seksu mieć kochankę.... rzygać się chce.
                        miłego wieczoru
                        • metalicca Re: bzdury 31.05.07, 23:43
                          Fox.
                          Podtrzymuję to co napisałem.
                          Przyznaję Ci całkowitą rację.

                          I niech się teraz znajdzie ktoś, kto Twą rację podważy i obali.
                          Ale użyje argumentów o solidnych podstawach.
                          Nikt taki się nie znnjdzie.
                          Bo nie można Fox obalić rzeczy oczywistej gadką miałką.
                          Wręcz jakimś bełkotem.

                          Masz rację Fox. I nie daj się zwieśc na manowce.
                          Nocki.:)))))))
                          • fox_girl Re: bzdury 01.06.07, 12:40
                            a już myslałam że wokół sami spacheni uczuciowo ludzie.
                            pozdrawiam cieplutko
              • grzech_o_1 Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 17:34
                Fox, zrobię jedno.
                Nic nie powiem.

                Miłego dnia, weekendu a przy okazji solidnych przemyśleń.:)))
                • fox_girl Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 22:29
                  niewiem o co Ci chodzi. Mów co myslisz i tyle
                  • metalicca Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 23:47
                    Anuluj tę mę wypowiedź.
                    Była bez sensu. Za szybka.
                    Przepraszam Fox.:)))
                    • fox_girl Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 12:39
                      anulowane :)
                      • grzech_o_1 Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 14:43
                        No to grabula i przybijamy pięć.

                        Człowiek stary, a zdarzy się głupstwo powiedzeć.
                        Chyba na tym świecie już tak musi być.
                        Bo po co zerwała to jabłko? Żeby chociaż było dojrzałe, słodziutkie,
                        smaczniutkie.
                        A to był taki kwas, że mi do dziś w grzdyce stoi.
                        Ale fajnie jest. Idę po pierścionek.
                        A Ty ubierz się ładnie. Na bielutko, no i czerwone podkolanówki.
                        :)))))))
            • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 07:08
              po zapoznaniu sie z treścia rozmowy i wsparta doświadczeniami... niestety,
              małżeństwo to interes nie mający nic wspólnego z miłością. Miłość- piekna rzecz
              i fajnie, jesli mozna nią sobie i dzieciom napchać brzuszki. Życie jednak lubi
              przykopać i czasem trzeba zweryfikować swoje podejście. Różnie sie układa.
              Pozdrawiam Faceta i Foxiczkę :)
      • literka102 Re: finansowo- rodzinnie 31.05.07, 15:14
        Jedna moja koleżanka spisała umowę z panem byłym u notariusza - bez sądu(facet
        wykazał się dobrą wolą)na kwotę 2.500(jedno dziecko), druga wlokła się po
        sądach i ma jakiś procent od pensji(tej ujawninej przez pana byłego)opiewajacy
        na 300zł na jedno dziecko - mają dwoje.Trzecia dostaje 1000 - na tzw."gębę".
        • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 07:09
          wrrr trzeba zacząć przyzwoitość i dobrą wolę kijem do pustego łba pakować :)
      • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 07:02
        dzieki. wydaje mi sie, że sądy ostatnio odeszły od "procentów z pensji". a
        szkoda. moja koleżanka dostawała od ojca 1/3 jego dochodów. Nie były to kokosy,
        bo ojciec do "robotny" nie należał :) Ja niestety, durna peja, mam ugodę (moja
        kretyńska inicjatywa, żeby wojny nie wywoływać i jakos normalnie w tej
        nienormalnej sytuacji funkcjonować). Pytałam, bo ostatnio mnie siem namiesząło i
        poważnie noszę się z zamiarem wystąpienia o podwyższenie, przynajmniej czasowe.
        Dzieki raz jeszcze.
        • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 07:03
          to do eeeli. źle sie klikło :)
          • eeela Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 12:29
            Nie ma sprawy :-)

            Sady rodzinne sa zazwyczaj bardziej przyjazne matkom, czasami niestety wrecz
            wbrew interesom dziecka czy zwyklemu poczuciu sprawiedliwosci.
            • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 13:30
              racja, absurdalne uzasadnienie "z matką bedzie lepiej".

              pozdrawiam i miłego weekendu

        • ulotne_piekno Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 12:36
          no to co do durnoty, możemy sobie podać ręce:)
          gdybym dostawała 1/3 dochodów, mielibysmy z Miskiem życie jak w Madrycie:)
          • angoisse Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 12:49
            :) moja znajoma nie dostaje od ex-męża ani grosza na dziecko. Płacił po 300zł
            przez kilka miesięcy po rozwodzie, potem mu zapał minął bezpowrotnie. Pewnie się
            zgłosi na starość "odnowić kontakty z ukochanym dzieckiem". fuj.
          • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 13:27
            paczki w maśle :)

            durne kobiece "rozstańmy się w przyjaźni" a potem zęby w ścianę.

            pozdrawiam :)
            • ulotne_piekno Re: finansowo- rodzinnie 01.06.07, 13:49
              kakarakamuchen napisała:

              > paczki w maśle :)
              mniam:)
              >
              > durne kobiece "rozstańmy się w przyjaźni" a potem zęby w ścianę.
              ja raczej jestem mało ugodowa z natury i walczę o swoje jak lew, jednak w tej
              sytuacji zagryzam zęby, ponieważ "Tatuś" ma tendencje do przekazywania przez
              dziecko swoich żalów co do mankamentów mamusinego wychowania. totalna
              żenada...dlatego unikam kwestii spornych jak ognia

              >
              > pozdrawiam :)
            • paul55 Re: finansowo- rodzinnie 02.06.07, 13:03
              > durne kobiece "rozstańmy się w przyjaźni" a potem zęby w ścianę.

              Ja tez zauważyłem, ze kobiety jakoś bez mężczyzn sobie nie radzą....
              • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 14:49
                jak nie radzą? radzą całkiem dobrze, ze wszystkim :P tylko myslę sobie, że ja
                się nosem juz podpieram... kasy nam brakuje, nie faceta!
                :D
    • jszhc Re: finansowo- rodzinnie 02.06.07, 13:33
      Niestety w naszym Pansw
      --twie sciaglanosc alimentow z ojca nadal jest na iskim poziomie, wiec aliemnty
      placi Państwo. Na ogol nie sa one za wyskoie, srednio 200zl na dziecko...no bo
      wybacz, zebym ja charowala na czyjes dzieci i nieudolnosc emocjonalna;)....zas
      jesli da sie sciagnac z ojca alimenty....bywa roznie....zazwyczaj sad patrzy na
      wyplacalnosc ojca. jak wiesz Michal Wisniewski placi kolo 5000zl na 2 dzieci.
      Moj znajomy, ktory pracuje w policji i zarabia mniej wiecej 1300zl, placi na
      corke 500zl. Moja kumpela z podworka przez jakis czas jak jej tata pracowal
      dostawala 250zl, potem wylecial z pracy i dostawala nawet nizsze alimenty z
      Panstwa. Wiecej przykladow nie znam:).
      Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
      Przemowie do Was Towarzysze...
      • grzech_o_1 Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 14:53
        Nie martw się.
        Zapłacę regularnie. Co do godziny.
        I ile sobie zażyczysz. Na Malutką do woli. Zdolna.
        Musi się kształcić.

        Ale teraz na poważnie Hrabinko.
        Dorosłe dziecko, uczące się, studia. 1500 zetów.
        Jeżeli ktoś płaci 300 zetów alimentów na własne dziecko, bo je przecież
        zrobił, to się w głowie nie mieści. 300 zetów, to miesięczne przejazdy MPK, no
        i rano jakaś bułka i szklanka herbaty, by z głodu nie zdechnąć.
        • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:06
          a jak taki frędzel zarabia koło 5 kafli, a dziecku i matce daje 1000? Sam zero
          wydatków, a matka nie może wrócić do pracy, bo dziecko do żadnego żłobka sie nie
          dostało? i co z takim zrobić? Kijem przez łeb i do kamieniołomu!
          • gocha033 Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:11
            1000 zlotych (netto) to zrobek calkie sporej liczby osob.

            Cieszyc sie, ze zarabia 5000 zl i placi 1000 alimentow
            a nie 2000 i placi 500...
            • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:27
              oj, i cieszyc sie powinnam, żem w Polsce a nie w Burkina Faso. Tylko nie na tym
              widz polega. On zarabia tyle ile zarabia a daje dziecku 1/5. Hm, trzeba chyba
              wystapić o alimenty i na mnie. W sumie nic nie tracę.
            • pendula Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:08
              Cieszyć się, że daje i 500. To już jakaś dobra wola z tatusia strony, bo jak nie
              daje nic?
          • ulotne_piekno Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:11
            1000zł? ja sobie mogę pomarzyć o takich kwotach, mimo, że Tata jest dyrektorem w
            dużej firmie...a jeszcze się zarzeka, że zawsze może obniżyć
            • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:28
              żartujesz? A pociagnij go po sądzie. Ty nic nie stracisz. Jedynie troche czasu.
              • ulotne_piekno Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:37
                wiem, wiem, myślałam o tym nawet. niestety to by sie na młodym odbiło..i tak
                przy każdej okazji robi mu wodę z mózgu:( dlatego siedzę cicho i biorę moją
                jałmużnę co miesiąc..
                • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:44
                  u mnie krecią robotę odwalają dziadkowie. Rany.
                  wiesz, świetnie to rozumiem. u mnie jednak przyszedł taki moment, że po prostu
                  nie popuszczę. Jeeśli mu sie wydaje, że to on rozdaje karty... ja mam czas,
                  jestem na wychowawczym. On pracuje i, wbrew temu co mówi, sąd dla niego to zimny
                  pot :P wiem, widziałam. A Mała bradziej cierpi przez jego fochy obecne. trzeba
                  sprawę raz na zawsze załatwić. i alimenty i dni spotkań. wszystko. (ale ja
                  jestem twarda! :D)
                  • ulotne_piekno Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:56
                    ja myślę, że też już niedługo stracę cierpliwość tym bardziej, że on dookoła
                    opowiada, jaki to doskonały z niego tatuś...płaci regularnie, zabiera syna w
                    weekend...nic tylko padac do nóżek:)
                    mimo wszystko jednak obawiam się, że, jeśli pójdę do sądu, Misiek naprawdę
                    najbardziej na tym ucierpi słuchając, jaka to mama jest zła:(
                    • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 16:17
                      i tak będzie słuchał, i tak. A potem sam rozsądzi.
                      • ulotne_piekno Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 16:24
                        taa..ale zanim rozsądzi, minie jeszcze z 10 lat, a do tego czasu jego psychika
                        będzie się miotać, co może miec opłakane skutki. jakoś dajemy sobie radę i,
                        dopóki to się nie zmieni, pozostawię tatę w błogiej nieświadomości...kiedys syn
                        sam mu powie, co myśli
                        • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 17:47
                          nie, aż tak długo to trwać nie bedzie. chyba. ale nie wtrącam się. Ja zrobię,
                          jak postanowiłam, bo zaczynam balansować na granicy ubóstwa :)
                          • funny_game Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 17:52
                            Jak rozumiem w Twoim przypadku praca nie wchodzi w rachubę z powodu choroby dziecka?
                            Nie wiem, na ile szczerze chcesz o tym rozmawiać i czy w ogóle :)
                            • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 17:59
                              dziecko mam zdrowe, tylko do żadnego żłobka jej nie przyjęli. na opiekunke
                              prywatną, ni na prywatny żłobek nie zarobię. wrócic do pracy moge, kiedy Mała
                              pójdzie do przedszkola. pat.
                              • funny_game Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:08
                                Dlaczego nie przyjęli do "żadnego" żłobka?
                                Masz decyzje poszczególnych żłobków na piśmie?
                                To hajda z nimi do MOPS-u lub innego PCPR-u po dofinansowanie. O ile rozumiem,
                                jesteś samotną matką, nie stać Cię na żłobek taki, jaki może dziecko przyjąć,
                                czyli spełniasz co najmniej dwa wymogi ubiegania się o pomoc państwa.
                                • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:14
                                  z tego, co sie orientowałam (a moge sie mylić) jako samotna matka nie mam
                                  specjalnych praw. wyciagam wszystkie mozliwe zasiłki(i żeby je ciągnąć, musiałam
                                  ugodę na tysiaka ustalić- kretynka), ale ze żłobkami to chyba nie działa.
                                  robi sie prywatna sprawa babska na męskim forum.
                                  • funny_game Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:20
                                    Odkąd przestałam pracować w MOPS-ie mogło się faktycznie sporo w ustawie o
                                    pomocy społecznej zmienić. Ale to chyba nie: osobie samotnie wychowującej
                                    dziecko, spełniającej tzw. kryterium finansowe państwo MUSI pomóc. Niekoniecznie
                                    materialnie - to może być pomoc w znalezieniu żłobka, który nie zrujnuje Was
                                    finansowo. Mogą to też być pieniądze (czyli materialnie), ale przelewane na
                                    konto żłobka bezpośrednio.
                                    Pogrzeb w ustawie, nie jest strasznie trudna. Ja może pogrzebię jutro, bo dziś
                                    mam trochę problemy natury intelektualnej ;)
                                    • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:40
                                      dzieki :)
                                      faktycznie sie pozmieniało, o czym poinformowały mnie "kierowniczki" placówek :)
                                      Na podaniach naturalnie prosiły o dopisek "samotna matka", ale chyba tylko dla
                                      pozorów.
                                      W telewizorni cos któregos razu mówili, że zaczyna sie akcjia pierwszeństwa dla
                                      najuboższych. Ale muszę troche na to poczekać.
                                      wiesz, mam zasiłek m. in. dla matki samotnie wychowującej dziecko na urlopie
                                      wychowawczym i obawiam się, że to jest jedyna pomoc państwa, jaka moge wyciągnąć
                                      (wiem, wiem, ale pasożytem na razie jestem z konieczności, zawsze uczciwie
                                      płaciłam składki i teraz biorę, co moje..., bo do emerytury moge nie dożyć :) )
                                      dzięki raz jeszcze
                                      • funny_game Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:54
                                        Dlatego wiesz, że wstydem nie jest domagać się tego, co nasz średnio opiekuńczy
                                        model państwa oferuje. Wstydem jest - moim zdaniem - kraść. Jeśli (jak piszesz)
                                        nie uchylałaś się nigdy od płacenia składek, a teraz Cię chwilowo "przycisło",
                                        skorzystaj z jakiejkolwiek pomocy. Wyjdziesz na swoje, będziesz mogła pomóc
                                        komuś innemu.
                                        "Panie kierwoniczki" często gęsto boją się tzw. naciągaczy, zakładają, że ktoś
                                        chce pomoc materialną wyłudzić, choć dobrze sobie radzi, jeno papierki mówią co
                                        innego.
                                        Są zdziwione, gdy mają spełnić swoją o wiele ważniejszą rolę: wspierania rodziny
                                        w RADZENIU sobie, a nie wspierania w opłaceniu rachunków. Masz prawo wymagać od
                                        nich pomocy pozamaterialnej, np. w szukaniu żłobka.
                                        To, że popytasz o taką możliwość pomocy trochę "panie kierowniczki" rozrusza i
                                        wyjdą kiedy może ze swojego grajdołka stereotypu "pomoc równa się pieniądze". To
                                        raz. A dwa: gdybyś potrzebowała kiedyś dodatkowej pomocy materialnej (odpukać,
                                        oby było już tylko lepiej) fakt, że starałaś się radzić sobie sama, że nie
                                        oczekiwałaś w każdym kontakcie z MOPS-em pomocy finansowej, będzie zawsze
                                        interpretowany na Twoją korzyść.
          • grzech_o_1 Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:18
            Wiesz co?
            Bo ja nie wiem. A znasz mnie trochę forumowo i wiesz. Z głodu by mnie
            pokręciło, ale by memu dziecku i jego Mamie czegoś brakowało. Memu dziecku? I
            Mamie tego dzieciaczka?
            To się nie mieści w głowie. Oczywiście mej.
            Bo na tym świecie.

            Karakanku, nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Wierz mi.
            Najpóźniej, jak Mała zastartuje do szkoły.
            A i wcześniej. Pogadaj z Lit, mejlowo oczywiście. Jest cholernie mądra.
            • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 15:29
              Oj, wiem. Wkurza mnie to tylko. Wkurza mnie, ze ludzi poznajemy dopiero w takich
              sytuacjach.
              dzieki
              • grzech_o_1 Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 17:07
                Karakanku.
                Temat drażliwy. A wiesz, że jestem nerwowy. W takich oczywiście sprawach.
                Bo mnie natychmiast ponosi.

                Przecież jesteś na pustyni. Zdychasz z pragnienia, umierasz z głodu. Ale czy
                jesteś sama? Jesteś z kimś. I przecież oddaje się ostatni łyk wody i ostatni
                kęs chleba.
                A tak jak mówisz L..., przecież to moje, mój dzieciaczek. Ja mogę z Tobą całe
                życie koty drzeć, ale nam się zdarzyło, żeśmy się w krzkach nad ranem
                zapomnieli. No i poszło. I dziecinka jest.
                No i co?
                Ano nico. Drugi raz z Tobą w krzakach się chyba nigdy nie zapomnę ani Ty ze
                mną.
                Ale jest Dziecinka. Istotka cudowna.

                Ej, Mała [kurcze, nomen omen]

                Wiesz co L...? Chyba jestem głupi, albo co?
                Ale poczekaj z 10 lat. Wrodziło się do Mamy. Zobaczysz jakie będzie. Ty
                wiesz jak wysoko będziesz nosić głowę? Karaluchu?
                Boś mi tu dała popalić przez trzy lata. Aż mi w pięty wchodziło. Ale
                Karakanie - oddaję hołd.
                • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 17:49
                  Tylko, niestety, dość czesto dziecko jest przypadkową karta przetargową. chodzi
                  o niedomówienia, żale i pretensje między rodzicami. Rodzicami- głupkami, do
                  których i ja sie zaliczam.
                  Dzięki, grzech.
                  • pendula Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:14
                    Masz rację. Rodzice - głupki częstokroć. Nawet gdy rodzice nie chcą świadomie
                    wplątywać w całą sytuację dziecka, ono i tak w tym tkwi.
                    • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:16
                      i każde rozwiąznie jest złe. odpuszczę- sumienie bedę miała czyste, ale brzuszek
                      dziecka pusty. i ssciekłość, że sie nie układa, którą dziecko wyczuwa
                      momentalnie. walczę- nerwy udzielaja się malcowi. ech.
                      • pendula Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 19:34
                        I tego nie unikniesz. Możesz jedynie zniwelować do minimum swoje złe nastroje
                        aby jak najmniej odczuwało to dziecko. Ono jest jednak bardzo dobrym barometrem.
                • pendula Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:32
                  Mnie też ponosi. Tacy ojcowie przelewają swoje uczucia z matki na własne
                  dziecko. A powinni swoje odczucia skrupulatnie oddzielić. Brak uczuć i totalny
                  egoizm z ich strony. Młot i o kaloryfer. Szkoda nerwów. Przyjemnie było w
                  górach? A oscypki gdzie?:))))
                  • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:41
                    moja babcia mawia "ojciec dziecięciu, jak byk cielęciu". za klasykiem: prawdziwa
                    prawda.
    • andre57 Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:35
      Pewnie chodzi Tobie o sformułowanie oczekiwań. Mój zięć przynosi swojej byłej
      żonie 3000zł co miesiąć (jedna córka 15, druga 10), sam zarabia 6000. Ale znam
      takich którym 500zł stanowi dużą sumę jeżeli zarabiają 1200.
      • kakarakamuchen Re: finansowo- rodzinnie 04.06.07, 18:43
        mój zarabia koło 5. wybłagałam ugodę na 1000. chciał dać 700. nie ma " nowej"
        rodziny, mieszka z rodzicami i nie ponosi ŻADNYCH kosztów.
        • paul55 Re: finansowo- rodzinnie 05.06.07, 07:17

          > wybłagałam ugodę na 1000.

          No to bardzo dobre pieniadze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka