kasiula677
22.07.21, 18:50
Witam! Poznałam 2 lata temu fajnego kolegę 2 pracy. Zaprzyjaźniliśmy się dość szybko. Miałam męża jednak on patrzył na mnie takim wzrokiem i ciągle zapraszał na kawę piwo zakupy. Chodziłam bo bardzo go lubiłam. W międzyczasie odeszłam z pracy, zmieniłam ją. Nasz kontakt się urwał. Rozwiodłam się z mezem i od roku jestem sama. Zaczęłam z nim pisać i znowu spotykać. Inicjatywa była trochę moja trochę jego. Gdy wychodziliśmy patrzył się mi w oczy bez ustanku. Opowiadał o sobie i swoich byłych, skarżył że tak mu się nie układa. Postanowiłam że muszę wyznać mu ze jest więcej niz przyjacielem. On zrozumiał z mojego smsa domyślił się w jakim celu chce się spotykać i w dniu spotkania napisał że nie może się spotkać i nie napisał innego terminu. Od tygodnia też milczy. Chyba mnie olał. Nic już nie rozumiem