bubster
13.08.05, 15:41
wesele trwa do 5 nad ranem
bynajmniej dla nas - młodych,
goście jeszcze imprezowali po hotelu....
powlekliśmy się do pokoju,
rano gdy się zbudziłam, zrobiło mi się przykro - zdałam sobie sprawę z tego,
że miałam idealne wesele, rzadko która panna młoda może tak powiedzieć, i
zdałam sobie sprawę, iż to już nie wróci...
wstaliśmy rano już na obiad - kolejny dzień też był szalony - obiad z gośćmi,
poprawiny w jednym domu, poprawiny w drugim domu....
teraz został tylko fotograf - zdjęcia plenerowe (film już odebrany od
kamerzysty) i jak dla mnie - zmiana dokumentów....