kathy38
23.01.04, 11:14
Ostatnio przebywałam na zwolnieniu L4 i wolny czas poświęciłam na wertowanie
różnych czasopism traktujących o wyposażeniu domu. Ja jestem w trakcie
remontu swojego mieszkania, więc żywo interesuje mnie taka tematyka. Co
prawda gruntowny remont mieszkania związany z przesuwaniem ścian nie wchodzi
w rachubę, jednak usilnie szukam podpowiedzi jak moje niewielkie M
(niewielkie w stosunku do liczby osób je zajmujących) unowocześnić.
Wracając do gazet, proponowanych aranżacji wnętrz dochodze do wniosku, że
jest to wszystko na pokaz, nie do mieszkania, a raczej mieszkania jak w
hotelu. No bo jak wytłumaczyć brak regałów na książki, ewentualnie jeden
mały regalik, małe szafy albo wręcz komódki. Tak jakby tu i teraz jest tylko
to co niezbędne, reszta rzeczy jest w miejscach niewidocznych dla oka (ale
jakich?). Efekt jest taki, że pomieszczenia nie są przeładowane meblami, są
raczej puste, wnętrza, nawet niewielkie nabierają przestronności, fajnie to
wygląda ale rodzi we mnie frustrację. Bo tez bym tak chciała ale mam tyle
róznych rzeczy, ze nie mogę sie pomieścić.