katee1
10.09.04, 14:00
Jakie macie spostrzeżenia jeśli chodzi o traktowanie klienta w Polsce ? Nie
chciałabym uogólniac, ale to co sie dzieje czasami to dla mnie paranoja.
Przykład :
Na wykonanie szafki pod TV czekałam ponad 3 miesiące (będąc zwodzona z
tygodnia na tydzień) po czym "firma" powiedziała,ze szafka jest zrobiona, ale
samochód im sie firmowy zepsul i na razie nie moga mi jej przywiezc (a
wspomne,ze od miejsca firmy do mnie do domu jest jakie 1.5 km). Więc
zniecierpliwiona oczekiwanie powiedziałam,że zorganizuje swój transport. To
też uczyniłam. Załtwiłam transport osiłków we własnym zakresie.Przyjechałam
do firmy i jakis człowiek wskazuje mi miejsce gdzie nalezy podjechac do
magazynu,zeby móc wyniesc szafkę.Podjezdzamy i miejsca nie ma przy wjezdzie -
zastawiony jest dostawczym samochodem owej firmy. Wiec pan nie zastanawiajac
sie krzyczy do jakiegos pracownika "...eee Wiesiek wyjedz bo pani chce
wjechac..." I Wiesiek "se" wyjechał... udało się.... brawo...
Wymiekłam naprawdę... jak mozna z klienta głupka robic...
Nie wspomne,że kosztów mojego transportu nie odjeto od faktury koncowej....
Ech....
Jeszcze troche minie zanim zmieni sie mentalność w naszym kraju !
Pzdr.
Katee