magdalaena1977
22.05.06, 01:23
Po pierwsze napiszę, że jestem jak najdalsza od ideologii typu
wegetariańskiego - jem mięso, chodzę w futrze, noszę skórzane buty itp.
Po drugie - nie mam nic przeciwko istnieniu czegoś takiego jak sztuczny
plastikowy substrat skóry. Wiadomo, że jest tańszy, bardziej plastyczny itp.
Mnie osobiście nie podoba się powierzchnia w dotyku , ale to tylko moja opinia.
Ale ad rem. Do szału doprowadza mnie określanie jednego z materiałów
obiciowych mianem "skóry ekologicznej". Już w iluśtam sklepach z meblami ( a
wcześniej z ubraniami czy teczkami) sprzedawcy poprawiali moje określenia
"sztuczna skóra" czy plastik mówiąc uparcie "skóra ekologiczna". Na ile udało
mi się ustalić, jest to produkt robiony przemysłowo z poliestru i bawełny.
Za grosz nie rozumiem co w tym ekologicznego !
Przecież ani nie jest to produkt naturalny, pozyskany w tradycyjny sposób
(taka jest normalna skóra uzyskiwana z wyhodowanych zwierząt). Ani nie jest
tworzona w sposób przyjazny dla środowiska.
Ja, gdybym była zajadłym wegetarianinem i miłośnikiem wszystkiego co żyje nie
używałabym na obicie mebla plastiku, tylko płótno.